Testy aut nowych

W przedsionku klasy premium. Już wiemy, jak jeździ najnowsza Mazda 3

Testy aut nowych 01.03.2019 178 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 01.03.2019

W przedsionku klasy premium. Już wiemy, jak jeździ najnowsza Mazda 3

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk01.03.2019
178 interakcji Dołącz do dyskusji

Nowa „Trójka” wzbudza kontrowersje swoim wyglądem. W dodatku jest cięższa i… wolniejsza od swojej poprzedniczki. Ale mimo tego, tym samochodem Mazda naprawdę puka do drzwi klasy premium. I to nie tylko za sprawą ceny.

„To jest najładniejszy wóz w klasie. Nie ma ładniejszego”. „Ale paskuda. Nie mogę patrzeć na ten tył”. – oto dwie opinie moich znajomych, którym wysłałem zdjęcia z prezentacji najnowszej Mazdy 3. Skrajnie różne, prawda? Ten model wzbudza kontrowersje i to nie tylko swoim wyglądem. Jedni zachwycają się filozofią Mazdy, która nadal nie stosuje małych silników z turbo, a zamiast nich montuje po prostu benzynową dwulitrówkę. Inni mówią, że to przeżytek. Różne są też opinie na temat strategii tego producenta. Dla niektórych ceny nowego modelu to czysta abstrakcja. Pozostali twierdzą, że są w zupełności uzasadnione.

Nie było innej rady, jak tylko samemu sprawdzić, jaka jest nowa „Trójka”. Musiałem się jej dokładnie przyjrzeć, podotykać, a przede wszystkim – sporo nią pojeździć.

To naprawdę całkiem nowy model.

Nowa Mazda 3 2019 test

W przypadku aktualnie oferowanych Mazd CX-5 i 6 mamy do czynienia z kolejnym liftingiem. Tymczasem testowana przeze mnie „Trójka” powstała od zera na nowo. Jest zbudowana na nowej płycie podłogowej, ma nowe silniki, zupełnie nowe wnętrze i… między innymi kompletnie nowy system nagłośnienia.

Jak wygląda na żywo?

Nowa Mazda 3 2019 test

Wiele osób po obejrzeniu pierwszych fotek Mazdy 3 zastanawiało się, czy ten samochód przypadkiem nie jest… garbaty. Nietypowy, masywny tył nie zawsze dobrze prezentował się na fotografiach. Nie jestem pewien, jakie wrażenia odniosą czytelnicy po obejrzeniu moich zdjęć, ale nawet jeżeli tam też wygląda garbato, musicie uwierzyć mi na słowo. Jest dobrze.

Nowa Mazda 3 2019 test

Nowa Trójka na żywo robi wrażenie i widziałem, że ludzie potrafią się za nią oglądać. Kontrowersyjna tylna część nadwozia wcale nie razi, gdy patrzymy na samochód. Mało tego: dodaje mu uroku. No i wyróżnia Mazdę spośród innych aut kompaktowych. Raczej nikt o niej nie powie, że „wygląda jak Kia” albo „jest podobna do Forda”.

A jeżeli ktoś za nic w świecie nie może przeżyć tego tyłu, zawsze może kupić sedana. Wygląda jak trochę mniejsza „Szóstka”.

Ale: coś za coś…

Nowa Mazda 3 2019 test

Była kiedyś taka piosenka, „W krainie ciemności”. Przypomniałem sobie o niej, gdy wsiadłem na tylną kanapę tego auta. Za sprawą wielkich, zabudowanych słupków C, czarnej podsufitki i niedużych szyb, z tyłu jest po prostu ciemno. A jak z przestrzenią? Mam 185 cm wzrostu: siedząc „sam za sobą” mam masę miejsca na kolana, trochę za mało na stopy i zdecydowanie za mało na głowę. Żeby było mi wygodnie, muszę siedzieć z głową stale przechyloną w prawo. Czyli… wcale nie jest wygodnie.

Nowa Mazda 3 2019 test

Bagażnik ma 358 litrów. To o 6 litrów mniej niż w poprzedniej generacji. W ładowaniu ciężkich rzeczy przeszkadza szeroki i wysoki próg. Cała „Trójka” hatchback jest niższa i odrobinę krótsza (o 5 mm, teraz mierzy 4460 mm) od poprzedniczki. Ma za to dłuższy rozstaw osi (2725 mm).

Nowa Mazda 3 2019 test

Lepiej jest z przodu.

Symetria i minimalizm: oto dwa najważniejsze hasła, które przyświecały projektantom kokpitu Mazdy. Całość jest bardzo porządnie wykonana i wygląda ciekawie. Wszystkie ważne elementy są pod ręką, a ekran nie wygląda jak w ostatniej chwili doklejony na gumę do żucia. Co ciekawe, nadal nie jest dotykowy. Nie spodziewałem się tego, więc zaraz po wejściu do auta chciałem przełączyć stację radiową i zostawiłem na wyświetlaczu wielki odcisk palca.

Nowa Mazda 3 2019 test

Do obsługi systemu służą pokrętło i przyciski, umieszczone na konsoli między fotelami. Prawie jak… w BMW. Zresztą grafika systemu też przypomina auta z Bawarii. To komplement!

Nowa Mazda 3 2019 test

Czy w środku czuć klimat premium?

Do kwestii cen jeszcze w tym artykule wrócę, ale jedno jest pewne: Mazda chce podebrać klientów „lepiej urodzonym” samochodom. Najtańsza wersja kosztuje 94 900 zł… ale czy ten wóz jest wart takich pieniędzy? Czy we wnętrzu czuć atmosferę klasy premium?

Nowa Mazda 3 2019 test

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Może też brzmieć „tak, ale…”. To znaczy, że Mazda 3 w środku jest premium, ale jest to premium po japońsku. Pisaliśmy o tym już na Autoblogu kilkukrotnie: przy okazji testów Mazdy 6 czy CX-5. W „Trójce” jest podobnie. Stylistyka kokpitu i użyte materiały sprawiają, że całość jest kojąca. Nie osacza i nie atakuje kierowcy, tylko go relaksuje.

Pomaga w tym bardzo wygodny fotel (nareszcie z siedziskiem o takiej długości, że nawet wysocy Europejczycy będą zadowoleni). Inżynierowie Mazdy chwalą się też, że poprawili wyciszenie aż w 49 punktach. Co prawda podczas testu jechałem maksymalnie 120 km/h (nie chciałem sprawdzać, jak jest „mandat” po portugalsku), ale było naprawdę cicho. Nareszcie.

Nowa Mazda 3 2019 test

Całkiem „premium” jest też wyposażenie standardowe Mazdy 3. Bazowa wersja, owszem, nie jest tania, ale jest za to bardzo porządnie wyposażona. Ma wyświetlacz head-up (bez dopłaty i to prawdziwy, rzucający wskazania na przednią szybę), aktywny tempomat, nawigację i adaptacyjne reflektory LED. Do pełni szczęścia brakuje tylko automatycznej klimatyzacji i kamery cofania. Zwłaszcza ten drugi element jest bardzo przydatny, bo cofanie samochodem z tak wielkimi słupkami C to duży problem. Kamera jest za to doskonałej jakości i ma bardzo szeroki kąt widzenia. Aby mieć te elementy, trzeba dopłacić pięć tysięcy do bogatszej wersji.

Nowa Mazda 3 2019 test

Ale pora na małą łyżkę dziegciu (pisząc to musiałem sprawdzić, czym jest dziegieć). Chodzi o nawigację. Nie przepadam za gadulstwem – zarówno u ludzi, jak i w przypadku sprzętów. Nawigacja z Mazdy mówi stanowczo zbyt wiele. To oznacza, że nawet gdy jedziemy prosto trasą przez 40 kilometrów, odzywa się ze swoim „jedź prosto” za każdym razem, gdy mijamy zjazd czy nawet uliczkę. O przeliczaniu trasy informuje kilka razy pod rząd nawet gdy tylko zjedziemy na przydrożny parking. W takich warunkach naprawdę trudno było przetestować zestaw audio Bose, który tak chwalili przedstawiciele Mazdy. Zagłuszają go nie tylko komendy z nawigacji, ale i przekleństwa kierowcy i pasażerów.

Patrząc na gamę silników w testowanych egzemplarzach, trochę się rozczarowałem…

Nowa Mazda 3 2019 test

Bardzo liczyłem na przejażdżkę egzemplarzem z nowym silnikiem Skyactiv X, czyli z jednostką benzynową z samoczynnym zapłonem (jak w dieslu). Taki silnik (wolnossący) ma 180 KM i 220 Nm momentu obrotowego. Niestety, obecnie Mazda dopiero załatwia procedury związane z homologacją silnika „z iksem”. To oznacza, że jeszcze nie mogłem przejechać się taką Trójką.

Do wyboru miałem albo wolnossący, dwulitrowy motor o mocy 122 KM, albo 116-konnego, nowego diesla 1.8.

Nowa Mazda 3 2019 test

Na początku przejechałem pierwszą, kilkunastokilometrową trasę za kierownicą diesla. Później powiedziano mi, że ze względu na znikome zainteresowanie wysokoprężnymi Mazdami (stanowią około 4 proc. całkowitej sprzedaży marki w Polsce), taka wersja w ogóle nie będzie u nas dostępna. Właściwie to nie ma czego żałować, bo diesel jest co prawda dość dynamiczny, ale wyraźnie klekocze.

Później przyszła pora na o wiele dłuższą przejażdżkę dwulitrówką.

„122 koni z dwóch litrów? To jak w latach 90!” – takie opinie da się usłyszeć na temat nowego silnika Mazdy. Cóż, zazwyczaj te same osoby narzekają na samochody, które uzyskują identyczną moc z jednego litra pojemności. Ależ trudno jest dogodzić ludziom…

Nowa Mazda 3 2019 test

Ale czy wolnossący silnik o dużej pojemności ma jeszcze sens w 2019 roku? I czy Mazda 3 – zgodnie z zapewnieniami japońskich inżynierów – zapewnia radość z jazdy?

Niestety, poprzednik był szybszy.

Schodząca z rynku Mazda 3 ze 120-konnym silnikiem 2.0 osiągała 100 km/h w 8,9 s. Obecna jest o 1,5 s wolniejsza i taki sam sprint zajmuje jej aż 10,4 s. To spora różnica. Wzięła się głównie z różnicy w masie własnej dwóch generacji. Poprzednia była wyjątkowo lekka jak na segment C, a obecna przytyła aż 70 kg. Taka jest cena lepszego wyposażenia i większej ilości wygłuszeń.

Nowa Mazda 3 2019 test

Przez to wszystko podczas jazd zadzwonił do mnie kolega pracujący w salonie Mazdy – który jeszcze nie miał okazji przejechać się tym wozem – by spytać, czy naprawdę „jest tak źle”. On i jego klienci obawiają się, że nowa generacja będzie ospała i powolna.

Jest… normalnie.

Kto dotychczas miał doświadczenie tylko z samochodami z nowomodnymi silnikami z turbo, po przesiadce do Mazdy będzie musiał niemal na nowo uczyć się jeździć. Nie ma tu ani zbyt dużych pokładów momentu obrotowego na dole ani uczucia wciskania w fotel. Aby jeździć efektywnie, należy starać się utrzymywać wskazówkę obrotomierza powyżej cyfry 3. Ale gdy się tego nauczymy, poruszanie się Mazdą może być całkiem przyjemne. To nie jest oczywiście rakieta ani maszyna do wyścigów spod świateł, ale do codziennej, spokojnej jazdy 122 konie zupełnie wystarczają. Zwłaszcza że właśnie podczas „codziennej, spokojnej jazdy” taki samochód niewiele pali. Wynik z przepisowej trasy po portugalskich drogach poza miastem to 7,2 litra na sto kilometrów.

Nowa Mazda 3 2019 test

Kto ma większe oczekiwania w kwestii osiągów, musi poczekać na debiut wersji Skyactiv X. Jak mówią w Maździe, powinna dołączyć do gamy w drugiej połowie tego roku.

Szkoda, że nie będzie MPS-a.

Nowa Mazda 3 2019 test

Bardzo żałuję, że ostatnie Mazdy – mimo swojego dynamicznego wyglądu – nie są oferowane w naprawdę szybkich wersjach. Mój żal jest tym większy, że reszta samochodu spokojnie nadążyłaby za 250- czy nawet 300-konnym silnikiem.

Nawet pomimo zastosowania belki skrętnej?

To kolejna obawa, jaką niektórzy mieli wobec nowej generacji. Poprzednik miał z tyłu zawieszenie wielowahaczowe, a w opisywanym modelu zastosowano belkę skrętną. To teoretycznie krok w tył. Oczywiście, Mazda nie jest jedyna: układ z belką trafił ostatnio po raz pierwszy w historii do Forda Focusa. Tam jednak w mocniejszych wersjach nadal dostępny będzie „wielowahacz”. W Maździe nawet w najdroższej odmianie z najmocniejszym silnikiem i napędem na cztery koła (będzie taka) jesteśmy skazani na belkę.

Nowa Mazda 3 2019 test

Czy to źle? Niekoniecznie. Założę się o dużą paczkę chipsów, że zdecydowana większość klientów nie odczuje różnicy. Miałem okazję pojeździć szybciej po krętych odcinkach dróg i dobrze się bawiłem. Jest stabilnie, a cały samochód prowokuje do coraz odważniejszego atakowania łuków. Jest tylko o oczko gorzej niż w Focusie – czyli nadal świetnie.

Pomagają w tym: dobra pozycja za kierownicą, przyjemny układ kierowniczy i rewelacyjna skrzynia biegów.

Dodam, że mowa o ręcznej przekładni. Automat, owszem, jest dostępny. To klasyczne rozwiązanie, czyli „hydrokinetyk” o sześciu przełożeniach. Mazda nie bawi się ani w skrzynie dwusprzęgłowe ani w popularne wśród japońskich marek CVT. Nie udało mi się jednak przejechać egzemplarzem z taką skrzynią. Wśród kolegów, którzy to zrobili, zdania były podzielone. Ogólny wniosek brzmiał mniej więcej „jeśli już automat, to z mocniejszym silnikiem”.

Nowa Mazda 3 2019 test

Ale ani przez chwilę nie żałowałem, że musiałem sam zmieniać biegi. Skok lewarka jest krótki, a przełożenia wchodzą z rewelacyjną precyzją. Tak to powinno działać w każdym samochodzie!

Czy warto za to wszystko zapłacić tyle pieniędzy?

Mazda 3 nie jest tania. Cena wspomnianej, najbogatszej wersji z napędem na cztery koła będzie sięgać nawet 150 tysięcy. Producent pozycjonuje ten samochód pomiędzy klasą samochodów popularnych – takich jak Golf czy Civic – a klasą premium, czyli terytorium Mercedesa A czy Audi A3. Od bazowego Golfa „Trójka” jest oczywiście droższa, ale po zrównaniu wyposażenia sprawa nie jest już tak oczywista. Zwłaszcza że niektórych elementów seryjnych w Maździe – jak chociażby wyświetlacz head up – w obecnym Golfie nie dostaniemy za żadne skarby.

Nowa Mazda 3 2019 test

To ciekawy pomysł na samochód kompaktowy. Nie każdemu się spodoba – bo nie wszyscy lubią styl Mazdy i filozofię montowania silników bez turbo. Ale ja polubiłem się z „Trójką”. Jest nareszcie cicha, wygodna, a przy tym daje sporo radości z jazdy. Właściwie głównymi wadami tego wozu są: mały bagażnik i ciasny, ciemny tył kabiny. Ja bym to przebolał.

Nowa Mazda 3 2019 test

Czekam na jazdy egzemplarzami z mocniejszym motorem. Ciekawe, czy będzie trochę po dieslowsku klekotał.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie