Wiadomości

Norwegowie wściekli na serwis Tesli – 5 miesięcy oczekiwania na naprawę

Wiadomości 26.07.2018 27 interakcji
Michał Wawszczak
Michał Wawszczak 26.07.2018

Norwegowie wściekli na serwis Tesli – 5 miesięcy oczekiwania na naprawę

Michał Wawszczak
Michał Wawszczak26.07.2018
27 interakcji Dołącz do dyskusji

Norwegia wydaje się być elektrycznym eldorado – duże dopłaty do elektrycznych samochodów, liczne ułatwienia, dobra infrastruktura i czysty prąd z odnawialnych źródeł energii. Dodajmy do tego deklaracje rządu o  zakazie sprzedaży samochodów spalinowych do 2025 roku i mamy wręcz idealne warunki dla elektryków. Jednak serwis Tesli zaliczył właśnie sporą wpadkę.

Na norweskim rynku już ponad połowa sprzedawanych samochodów to elektryki i hybrydy plug-in. Sprzedaż Tesli wzrosła w ubiegłym roku o ponad 100 proc., a tylko w czerwcu tego roku o kolejne 70%. Jednocześnie zatrudnienie w serwisach marki wzrosło zaledwie o 30%. Tor Havard Wiig, właściciel Tesli S, czeka już 5 miesięcy na naprawę swojego auta po niewielkiej stłuczce. To pokazuje, że problemy Elona Muska nie kończą się na produkcji Modelu 3, a sięgają głębiej. Serwis Tesli jest w Norwegii najgorzej oceniany w branży motoryzacyjnej i zajmuje 4 miejsce od końca w rankingu wszystkich branż.

„Można to nazwać problemami wieku dziecięcego” – uważa Christina Bu z Norweskiego Związku Pojazdów Elektrycznych. „Tesla szybko staje się masowym producentem, od którego klienci będą wymagać lepszej obsługi. Właśnie teraz w Norwegii staje się to faktem”

Norweski raj zamieni się w piekło?

Elon Musk broni się zrzucając winę na norweskie władze za zbytnią opieszałość w wydawaniu pozwolenia na stworzenie mobilnych warsztatów. Rząd z kolei odpowiada, że owszem, takie rozmowy są prowadzone, ale Tesla nie złożyła żadnego formalnego wniosku, aby takie pozwolenie otrzymać. Amerykański producent chce otworzyć nowy serwis w Oslo jeszcze w tym roku i uważa, że satysfakcja z ich serwisu już wzrosła po ubiegłorocznym zwiększeniu zatrudnienia. Na największym norweskim portalu ogłoszeniowym finn.no jest aktualnie ponad 120 technicznych stanowisk do obsadzenia, natomiast VW czy Nissan, sprzedające więcej aut niż Tesla nie mają takich braków. Wielcy producenci dysponują już rozbudowaną siecią dilerską i serwisów. Dla niech elektryczny Golf czy Leaf to po prostu kolejny model w ofercie. Przed Teslą stoją dużo większe wyzwania, swoją sieć muszą budować globalnie i w błyskawicznym tempie. Podobnie wyglądają problemy związane z punktami ładowania – wydłużające się kolejki do ładowarek stają się drugim powodem, zaraz po ograniczonym zasięgu, dla którego klienci nie decydują się na zakup elektrycznego auta.

Ofiara własnego sukcesu

Mimo wszystko Tesla ma trochę łatwiej. Traktowana jest jako pionier, rewolucjonista, który musi walczyć z establishmentem. Otrzymała duży kredyt zaufania i na razie toczy heroiczną walkę o swój kawałek rynku. To nie jest łatwa droga, ale jest pełna emocji. Można ich kochać albo nienawidzić. Musk te emocje doskonale wykorzystuje i nie spodziewam się, aby problemy z serwisem bardzo mu zaszkodziły.

„Jeśli byłby to inny producent, prawdopodobnie nie wybaczyłbyś mu tak łatwo”, twierdzi Henrik Eriksen, którego Tesla S trafiła do serwisu z powodu problemu z głównym bezpiecznikiem zaraz po zakupie. „Ale to jest jak z drużyną piłkarską – kibicujesz tym, w których wierzysz.”

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać