Ciekawostki / Wiadomości

Nissan zrobił Poloneza Cargo. Kolejny polski projekt skopiowany przez wielkie koncerny

Ciekawostki / Wiadomości 08.05.2020 1241 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 08.05.2020

Nissan zrobił Poloneza Cargo. Kolejny polski projekt skopiowany przez wielkie koncerny

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski08.05.2020
1241 interakcji Dołącz do dyskusji

Polacy to geniusze, tyle że z powodu niekorzystnych warunków geopolitycznych nasze projekty przechodziły niezauważone. Lata później pojawiają się u wielkich producentów, jak ten Nissan e-NV200 Voltia XL.

Tak naprawdę większość przełomowych kroków w motoryzacji to zasługa Polaków. Pierwszy samochód, w którym reflektory stanowiły element błotnika – polski Lux-Sport (to nieprawda, ale fajnie brzmi). Polacy wymyślili jednobryłowe nadwozie samochodu miejskiego w prototypie Beskid (to bzdura, istniało 12 lat wcześniej). Polacy wymyślili nadwozie hatchback w Syrenie 110 (rok po tym jak pokazali je Francuzi, ale ćśśś). Z Poloneza zrzynali przecież wszyscy wielcy producenci – Passat B1 to kopia Poloneza, tylko gorsza (i o 4 lata wcześniejsza, dobra cicho). A pamiętacie Poloneza Cargo? Ten niezwykły pojazd bazował na zwykłym Polonezie Caro, z którego wycinano dach i wyjmowano tylną klapę, żeby nałożyć nań ogromną, plastikową nadbudowę, radykalnie powiększającą przestrzeń ładunkową. Niektórzy twierdzili, że to wizualna abominacja i że wynikało to z biedy polskiego społeczeństwa – taka przeróbka Poloneza była dużo tańsza niż opracowanie czy zakup licencji na auto dostawcze.

To nieprawda, my po prostu byliśmy pionierami

Nissan we współpracy z firmą Voltia opracował nową wersję swojego elektrycznego dostawczaka e-NV200 na rynek angielski. Auto ma powiększoną przestrzeń ładunkową aż o 90% w stosunku do wersji standardowej. Ogromna, lekko niepasująca nadbudówka + wydłużenie zwisu tylnego podniosły objętość ładowni do niebagatelnych 8 metrów sześciennych. Wspaniała przeróbka, po tysiąckroć szanuję, że nikt nawet nie mrugnął okiem w kwestii estetyki. Nawet nie próbowano udawać, że jest tu jakaś spójność. Nie ma jej i bardzo dobrze, bo auta dostawcze nie są od wyglądania.

nissan e-nv200

Jest jednak problem, i to dość znaczący. Normalny Nissan e-NV200 bierze na pakę 700 kg towaru. Wersja XL Voltia z powodu większej masy własnej ma ładowność mniejszą o 120 kg. Czyli ten ogromny wóz może wozić tylko 580 kg towaru na 8 metrach sześciennych ładowni. Zapytajmy może Renault, czyli siostrzaną firmę Nissana, co ma na ten temat do powiedzenia. Halo, Renault, macie jakieś busy z objętością ładunkową 8 m3? No tak, Master. A ile on tam bierze na skrzynię? 1300 kg? Dobra dzięki, to załatwione.

nissan e-nv200

Może to się komuś przyda

Może będą jacyś kurierzy albo inni rozwoziciele lekkich rzeczy, którzy docenią powiększonego Nissana e-NV200 XL Voltia. W miejscach, gdzie jazda autem spalinowym jest zabroniona lub objęta wysoką opłatą będzie na pewno niezastąpiony, choć z obiektywnego punktu widzenia jest bez sensu. Najważniejsze jednak, że po tylu latach nawet taka wielka i poważna firma jak Nissan doceniła genialną koncepcję Poloneza Cargo. Teraz czekam na Leafa w wersji Truck Roy. Nawet nie wiecie, jak wielki potencjał ma taki pojazd.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać