Przegląd rynku

Najlepszy SUV lub crossover do 120 tys. zł – tylko nowe, prosto z salonu

Przegląd rynku 08.06.2022 161 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 08.06.2022

Najlepszy SUV lub crossover do 120 tys. zł – tylko nowe, prosto z salonu

Piotr Szary
Piotr Szary08.06.2022
161 interakcji Dołącz do dyskusji

Zadanie na dziś: szukamy najlepszego SUV-a lub crossovera, mając do dyspozycji 120 tysięcy złotych. Ma być wygodny, bezpieczny i oszczędny.

Moja bliska rodzina od dłuższego czasu rozgląda się za samochodem. Wybór jest trudny, i to z kilku powodów: ceny szaleją, dostępność kuleje, a na dodatek – biorąc pod uwagę m.in. silne dążenie producentów do elektromobilności i związane z tym trudności – być może to auto nie zostanie w przyszłości wymienione na żadne inne.

Ściśle sprecyzowane są też kryteria co do samego pojazdu. Ze względu na łatwość wsiadania, w grę wchodzą wyłącznie crossovery, SUV-y, ewentualnie jakieś mikro- czy minivany. Kombivany może niekoniecznie, bo miło by było mieć coś, co nie wygląda jak auto dostawcze.

najlepszy SUV do 120
Niby nie wygląda źle, ale jednak odpuścimy.

Ponieważ auto ma zastąpić zniszczone w wypadku Suzuki SX4, warunkiem koniecznym jest bogate wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa. Dorzućmy do tego oświetlenie LED (lub ksenonowe), co najmniej tylne czujniki parkowania (lub kamerę cofania) oraz najchętniej napęd hybrydowy (ale nie plug-in, ze względu na brak możliwości ładowania pod domem). Jeśli nie hybryda, to benzyna – diesle odpadają. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że podobne kryteria wyboru ma też całkiem wielu spośród was, więc nie widzę powodu, dla którego mielibyście nie skorzystać z mojego riserczu. Zapraszam na przegląd rynku – przed wami auta typu SUV i crossover w cenie do 120 tys. zł.

Obecnie największe zainteresowanie rodziny budzi Toyota Yaris Cross

Nie powiem, żeby mnie to dziwiło. Fakt, że wnętrze jest trochę smutnawe w wersjach innych niż topowe, ale jeździłem takim autem w wersji hybrydowej i zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Właściwie jedynym problemem Yarisa – poza taką sobie ilością miejsca we wnętrzu – może być dostępność, szczególnie wersji benzynowych.

Skoro na ten moment Yaris prowadzi, to do naszego dzisiejszego przeglądu powrzucamy trochę aut podobnej wielkości i te nieco większe. Toyotę potraktujemy jako punkt wyjścia, jako że jest to przy okazji jedno z najpopularniejszych obecnie aut na polskim rynku – w kwietniu zajmowała ona 9. miejsce w rankingu sprzedaży samochodów nowych. Dla porządku i łatwego porównywania, podajmy jeszcze długość i rozstaw osi: te parametry dla Toyoty Yaris Cross wynoszą, odpowiednio, 4180 oraz 2560 mm.

Czytaj również: Ford Focus Mk3 i jego typowe usterki. Na co uważać w popularnym kompakcie?

Co prawda za 120 100 zł można by było kupić sobie Yarisa Cross w bogato wyposażonej wersji Executive, ale raz, że mówilibyśmy o modelu benzynowym z manualną skrzynią biegów, a dwa, że Executive ma szereg elementów wyposażenia, na których rodzinie nie zależy, a w kategorii bezpieczeństwa Executive dokłada wyłącznie monitorowanie martwego pola lusterek (BSM) oraz monitorowanie ruchu poprzecznego przy cofaniu z funkcją automatycznego hamowania (RCTA). Zaczynamy więc od wersji Comfort, dorzucamy do niej pakiety Style (ze względu na reflektory LED; cena pakietu to 5500 zł) oraz Tech (taka sama cena; tu mamy m.in. elektryczną regulację odcinka lędźwiowego fotela kierowcy, układ detekcji przeszkód, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, podgrzewane fotele przednie i nawigację).

najlepszy SUV do 120

W limicie 120 tys. zł mamy do wyboru:

  • wersję benzynową (1.5, 125 KM) z manualną skrzynią biegów za 101 900 zł (z wliczonymi obydwoma pakietami),
  • jw., ale z bezstopniową przekładnią CVT Multidrive S- 107 900 zł,
  • hybrydę (1.5, 116 KM) z napędem na przednią oś za 113 900 zł.

Godna uwagi jest zarówno niewielka dopłata do CVT, jak i do napędu hybrydowego. Biorąc pod uwagę raportowane przez użytkowników serwisu spritmonitor.de (coś jak nasze motostat.pl, ale z większą bazą wyników) średnie zużycie paliwa (ok. 4,5 l/100 km dla hybrydy, 6 l/100 km dla benzyniaka) i zakładając cenę paliwa na poziomie 8 zł za litr, zakup hybrydy względem wersji benzynowej z manualem zwróciłby się już po przejechaniu ok. 100 tys. km – całkiem całkiem. Jeszcze lepiej wygląda to po porównaniu hybrydy i benzyniaka z CVT – 50 tys. km i większy wydatek na hybrydę się zwraca.

Dalej będzie już alfabetycznie.

Najlepszy SUV/crossover podwyższony hatchback do 120 tys. zł, propozycja nr 2: Honda Jazz

Długość: 4044 mm (minus 136 mm względem Yarisa Cross)

Rozstaw osi: 2517 mm (-63 mm)

Gdy nowa generacja Jazza pojawiła się na rynku, wielu potencjalnym klientom opadły szczęki na widok jej ceny. Owszem, powiedzieć, że jest drogo to tak jak nic nie powiedzieć, ale z drugiej strony, gdy weźmiemy pod uwagę, że mowa o pełnej hybrydzie, a co za tym idzie, także automatycznej skrzyni biegów – wcale nie wygląda to tak źle. Wszystko jest względne.

Czytaj również: Pogmatwane gamy silnikowe: Mercedes klasy E W212

Honda Jazz jest niewielka na zewnątrz, ale ma bardzo obszerne, świetnie przemyślane wnętrze. W standardzie jest tu m.in. system Magic Seats, dzięki któremu można np. unieść siedzisko tylnej kanapy do pionu i przewieźć nieporęczne, wysokie towary.

Za 120 tys. zł kupimy nawet topową, uterenowioną wersję Crosstar (119 800 zł), ale to już trochę przesada. Już wersja Elegance za 101 800 zł ma niemal wszystko, czego można oczekiwać – za wyjątkiem wspomnianych przy Yarisie systemów BSM i RCTA oraz… skórzanego wykończenia kierownicy i drążka zmiany trybów jazdy. Tak, płacisz 100 patyków za auto, żeby macać plastikową kierownicę, no brawo. Na pocieszenie jest tu kolanowa poduszka powietrzna, której nie ma Toyota.

najlepszy SUV do 120
Honda Jazz w wersji Crosstar.

Executive (108 800 zł) dorzuca do wyposażenia wspomniane systemy (bez automatycznego hamowania) i skórzane wykończenia, a także system dostępu bezkluczykowego, kamerę cofania (czujniki z przodu i z tyłu ma już Elegance), światła przeciwmgielne, nawigację i podgrzewaną kierownicę. Średnie zużycie paliwa? Ok. 4,6 l/100 km.

Najlepszy SUV/crossover do 120 tys. zł, propozycja nr 3: Hyundai Kona

najlepszy SUV do 120
Hyundai Kona Hybrid

Długość: 4205 mm (+25 mm)

Rozstaw osi: 2600 mm (+40 mm)

Jeden z odważniej stylizowanych crossoverów na rynku – przynajmniej gdy mowa o karoserii, bo wnętrze jest raczej zachowawcze. Podobnie jak w Toyocie, do wyboru mamy hybrydę i wersje benzynowe. Do 120 tys. mieszczą się:

  • benzynowe 1.0 T-GDI (120 KM) ze skrzynią manualną – w wersji Smart 101 400 zł,
  • jw., z dwusprzęgłową skrzynią 7DCT – 105 400 zł,
  • benzynowe 1.6 T-GDI (198 KM) ze skrzynią 7DCT, którego pod uwagę nie bierzemy – dla porządku powiem, że w wersji Smart kosztuje 115 400 zł,
  • hybryda 1.6 GDI 6DCT – w wersji Modern z pakietami LED i Winter 115 500 zł, Smart – 119 500 zł. Wariant Smart oferuje dodatkowo m.in. atermiczne przednie szyby, tylne światła LED, przednie czujniki parkowania, czujnik deszczu i bezkluczykowy dostęp.

hyundai kona hybrid 2021 cena

W żadnym z tych aut nie będzie poduszki kolanowej ani centralnej (między przednimi fotelami), a także systemów BSM (tutaj: BCA) oraz RCTA (tutaj: RCCA).

Czytaj również: Jak to działa lub… nie działa: silnik BMW 4.4 V8 z serii N63

Różnice w spalaniu? Ok. 1,3 l/100 km na korzyść hybrydy (1.0 T-GDI: 6,8 l/100 km, hybryda 5,5 l/100 km). A to oznacza, że w najgorszym przypadku hybryda zwróci się po przejechaniu ok. 175 tys. km (1.0 T-GDI z manualem kontra hybryda w wersji Smart), a w najlepszym (1.0 T-GDI 7DCT Smart kontra hybryda Modern z pakietami) – niespełna 100 tys. km. Lub szybciej, jeśli ceny paliwa wzrosną.

Najlepszy SUV/crossover do 120 tys. zł, propozycja nr 3: Kia Niro

najlepszy SUV do 120

Długość: 4420 mm (+260 mm)

Rozstaw osi: 2720 mm (+160 mm)

W porównaniu do pozostałych propozycji, kawał samochodu, a przy okazji rynkowa nowość. W budżecie mieści się tylko bazowy wariant M za 117 900 zł, ale to nic nie szkodzi, bo wszystko co najważniejsze – łącznie z poduszką kolanową i centralną – jest na pokładzie. Z braków można wymienić m.in. podgrzewane fotele i kierownicę, czujniki parkowania z przodu, BSM/BCA, RCTA/RCCA oraz reflektory przeciwmgielne. Biorąc pod uwagę wielkość auta, to bardzo rozsądna oferta.

nowa kia niro

Układ napędowy jest tu taki sam jak w Hyundaiu Konie (1.6 GDI, 6-biegowa skrzynia dwusprzęgłowa, 141 KM), można spodziewać się podobnego średniego spalania: 5,5 l/100 km.

Najlepszy SUV/crossover do 120 tys. zł, propozycja nr 4: Suzuki S-Cross

Długość: 4300 mm (+120 mm)

Rozstaw osi: 2600 mm (+40 mm)

No dobrze, tym razem auto, które hybrydowe być nie może. To znaczy może, ale nie może – S-Cross to hybryda typu mild, czyli jest w zasadzie autem benzynowym z tyci tyci wspomaganiem elektrycznym. Zapomnijcie o przejechaniu na prądzie choćby 2 km. W tym zestawieniu S-Cross ląduje z dwóch powodów: przez sentyment i przez fakt, że od niedawna na rynku jest nowa odsłona tego modelu.

Czytaj również: To powinieneś wiedzieć o oponach – jak eksploatować, żeby ich nie popsuć?

Kolosalną zaletą S-Crossa jest fakt, że już w drugiej od dołu wersji Premium ma on pełne dostępne dla tego modelu wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa – łącznie z monitorowaniem martwego pola w lusterkach i ostrzeganiem przed ruchem poprzecznym podczas cofania. Nie ma centralnej poduszki powietrznej, ale ma kolanową. Do Elegance i Elegance Sun nie bardzo jest sens dopłacać – największe różnice w ich wyposażeniu to elementy w rodzaju nawigacji, skórzanej tapicerki czy większych felg.

najlepszy SUV do 120

Do 120 tys. zł mieści się większa część gamy S-Crossa – kolejna zaleta. Ograniczając się do interesującej nas wersji Premium, do wyboru mamy następujące opcje:

  • 2WD/6MT – 104 900 zł
  • 2WD/6AT – 112 900 zł
  • 4WD/6MT – 113 900 zł

Wszędzie pod maską pracuje 129-konny silnik 1.4 BoosterJet. Niewiele ponad limit wykracza 4WD/6AT – kosztuje 121 900 zł bez opcji. Dla porządku: 2WD oznacza napęd na przednią oś, 4WD na obie osie, 6MT to skrzynia manualna 6-biegowa, a 6AT – automatyczna o tej samej liczbie przełożeń. Średnie spalanie? Ok. 6,5 l/100 km.

Najlepszy SUV/crossover do 120 tys. zł, propozycja nr 5: Suzuki Vitara

Długość: 4175 mm (-5 mm)

Rozstaw osi: 2500 mm (-60 mm)

Mieliśmy nowe Suzuki, pora na nieco już starszawe. Vitara w niemal niezmienionej postaci sprzedawana jest od 7 lat i tak się składa, że znam kilka osób, które takimi autami jeżdżą i są z nich bardzo zadowolone. Nowością w Vitarze jest hybrydowy układ napędowy, którego S-Crossowi nie zafundowano. Nie jest on jednak szczególnie mocny – wolnossący silnik 1.5 w duecie z jednostką elektryczną oferują 116 KM, czyli o 4 KM więcej od nieoferowanego już silnika 1.0. Druga opcja to wspomniany przy S-Crossie uturbiony, 129-konny 1.4 BoosterJet.

Uwagi nt. wyposażenia są podobne jak przy S-Crossie – wersja Premium wystarczy. Nie ma co prawda czujników parkowania, ale jest kamera cofania.

suzuki vitara cena 2020

To, co ma wersja hybrydowa (nazywana przez Suzuki Strong Hybrid), to problem – i to spory. Zdaniem większości osób, które z takimi autami miały szansę się zapoznać, rozwiązanie to nie jest tak oszczędne, jak można by oczekiwać. W praktyce, różnice w średnim zużyciu paliwa pomiędzy hybrydą a miękką hybrydą to zaledwie jakieś 0,5 l/100 km na korzyść tej pierwszej (6 kontra 6,5 l/100 km), i to przy wyraźnie gorszych osiągach (przyspieszenie do 100 km/h wydłuża się o ponad 3 s, nawet do prawie 14 s!).

Alternatywą jest oczywiście pozostanie przy benzyniaku, a skoro tak, to Vitarą można wyjechać z salonu już za 93 900 zł (1.4 BoosterJet 2WD/6MT). Hybryda startuje cenowo od 108 900 zł, co przy tak niewielkiej różnicy w spalaniu oznacza, że zakup Vitary Strong Hybrid zwróciłby się po przejechaniu około… 375 tys. km. Brawo. Nieco lepiej jest, gdy do porównania wrzucimy benzyniaka z automatem (101 900 zł): 175 tys. km.

Najlepszy SUV/crossover do 120 tys. zł, propozycja nr 6: Toyota C-HR

Toyota C-HR
Wersja bazowa niestety nie wygląda tak bogato.

Długość: 4460 mm (+280 mm)

Rozstaw osi: 2640 mm (+80 mm)

Toyota C-HR pojawia się w naszym przeglądzie warunkowo, ponieważ odrobinę wykracza poza budżet (mieściłaby się w wersji benzynowej 1.2 turbo, ale wycofano ją – obecnie są tylko hybrydy 1.8 i 2.0). Według obecnego cennika, za takie auto trzeba zapłacić (w podstawowej, 122-konnej wersji 1.8 Comfort) 122 900 zł, lub w promocji (o ile się jeszcze załapiemy) – 121 100 zł. Nie ma układów BSM i RCTA oraz detekcji przeszkód (ICS), ale jest poduszka kolanowa, podstawowe LED-y i… jasna podsufitka, dzięki czemu wnętrze popularnego crossovera nie wygląda jak piwnica z węglem. Średnie zużycie paliwa? Jakieś 4,7 l/100 km.

Czytaj również: The best of Polonez: 10 najlepszych rzeczy, jakie z nim zrobiono

Najlepszy SUV/crossover do 120 tys. zł – to tyle propozycji?

Jeśli mowa o autach hybrydowych – jest jeszcze jeden kandydat, mianowicie Fiat Tipo Cross Hybrid. Ale z ceną na poziomie 118 500 zł za środkową wersję Cross to nieśmieszny żart, niewiele sytuację poprawia promocja (111 400 zł za takie samo auto), zwłaszcza że dobrze by było jeszcze dopłacić co najmniej 3000 zł za pakiet Wygoda Plus (głównie ze względu na regulację odcinka lędźwiowego fotela kierowcy), ewentualnie kolejne 2500 zł za pakiet Bezpieczeństwo (ze względu na RCTA). Od marca ceny Tipo Cross wzrosły o blisko 4000 zł (nie żeby Fiat był jedyny z tym podnoszeniem cen, ale tak jak w Dacii jest to wyjątkowo widoczne).

Fiat Tipo Cross w wersji kombi jest jeszcze droższy. W interesującej nas wersji: co najmniej 120 100 zł w promocji (lub 127 500 zł bez niej). Alternatywa to auto z benzynowym silnikiem 1.0 i… 5-biegową skrzynią manualną (od 92 300 zł w promocji za hatchbacka, z uwzględnieniem pakietu Wygoda Plus).

Nie załapał się natomiast Nissan Juke (od 125 470 zł), nie załapały się też Renault Arkana (od 128 900 zł) ani Honda HR-V (od 134 000 zł), nie mówiąc o Toyocie Corolli Cross, która pierwotnie miała kosztować jakieś 120 tys. zł w bazowej wersji. No ale niestety nie kosztuje – cennik startuje od 139 800 zł, i to w promocji. Mogłoby być taniej, gdyby rzucono wersję 1.8, ale obecnie Toyota przyjmuje zamówienia wyłącznie na niemal 200-konną wersję 2.0.

hybrydowy nissan juke
Nissan Juke łapie się w widełki cenowe, ale tylko w wersjach benzynowych 1.0 DIG-T.

Najlepszy SUV/crossover do 120 tys. zł – a co jeśli zrezygnowalibyśmy z hybrydy?

Cóż, wtedy 120 tys. zł starczyłoby na niemal dowolnego crossovera segmentu B, jak choćby Hyundaia Bayon, Kię Stonic, Opla Mokkę, Forda Pumę, VW Taigo czy benzynowego Nissana Juke. W niektórych przypadkach dałoby się zatrzymać znacznie poniżej 100 tys. zł (np. wspomniana Kia z silnikiem 1.0 T-GDI o mocy 100 KM, w wersji Business Line i z pakietem Bezpieczeństwo kosztowałaby 92 400 zł. Porównywalny Bayon – o 3000 zł więcej).

najlepszy SUV do 120
Hyundai Bayon

W praktyce rezygnacja z układu hybrydowego w przypadku mojej rodziny oznaczałaby poszukiwania czegoś nieco większego. Jednym z mocniej rozważanych modeli pozostaje tu mierząca 4395 mm długości (+215 mm w porównaniu z Toyotą Yaris Cross) Mazda CX-30 – nieźle wyposażona, druga od dołu wersja Kanjo to akurat 119 900 zł. Nie zaszalejemy z układem napędowym – 122-konny silnik 2.0 musiałby przenosić napęd na przednie koła za pośrednictwem manualnej (skądinąd bardzo udanej) skrzyni biegów.

Czytaj również: Jak to jeździ: BMW M6 E63, czyli bawarska wizja programu 500+

Pozostałe dostępne na rynku opcje, które zauważalnie przewyższają Yarisa Cross długością nadwozia, to:

  • Citroen C4 w wersji Feel – od 95 350 zł za wersję 100-konną z manualem, 130-konna z automatem od 107 650 zł;
  • Dacia Duster TCe 130/150 EDC/150 4×4 Prestige – od 85 200 do 95 700 zł;
  • Kia Sportage 1.6 T-GDI 150 KM (wersja M z pakietem Smart) za 118 900 zł;
nowa kia sportage
Kia Sportage
  • Kia XCeed 1.5 T-GDI – tutaj można by celować nawet w wariant Business Line (od 118 400 zł), ale pozostajemy przy L z Pakietem Bezpieczeństwa. Łącznie: 114 400 zł;
  • Nissan Qashqai 1.3 DIG-T Visia – 110 200 zł;
  • Peugeot 2008 Active Pack – od 100 900 zł za 100-konne auto ze skrzynią manualną i LED-ami, po 116 100 zł za 130-konny egzemplarz ze skrzynią automatyczną;
  • Renault Kadjar TCe 140 – od 115 700 zł za wersję Zen z pakietami Bezpieczeństwo i Full LED, w limicie mieści się też wariant Intens (od 117 900 zł);
  • Renault Arkana TCe 140 EDC – warunkowo trafia na listę, przekraczając cenę o 900 zł (120 900 zł, z pakietem Bezpieczeństwo kolejne 2000 zł więcej). Ale ma w standardzie dwusprzęgłowy automat;
renault arkana e-tech hybryda test
Renault Arkana
  • Seat Ateca 1.0 TSI Reference za 96 769 zł (dopłata za tylne czujniki parkowania) lub 1.5 TSI Style za 118 100 zł;
  • Skoda Karoq – wymagania spełnia nawet bazowy wariant 1.0 TSI Ambition za 106 750 zł, w budżecie mamy jeszcze wersję Style z tym samym silnikiem (113 100 zł, w standardzie m.in. matrycowe reflektory LED) lub model 1.5 TSI Ambition (115 250 zł);
  • SsangYong Korando 1.5T Quartz plus reflektory LED – 110 490 zł.
ssangyong korando test
SsangYong Korando

Trochę tego jest, ale w praktyce – ze wszystkich wymienionych w przeglądzie aut poza wzorcową Toyotą – na wyróżnienie zasługują według mnie następujące modele:

  • Honda Jazz – za upchnięcie niemal wszystkiego co potrzeba na mniejszej przestrzeni;
  • Kia Niro – za przemyślany, całkiem korzystny cennik;
  • Mazda CX-30 – za bardzo dobre wyposażenie seryjne, obejmujące nawet wyświetlacz przezierny na przedniej szybie (HUD);
  • Suzuki S-Cross – za niemalże pełne wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa w większości wersji (brakuje tylko centralnej poduszki powietrznej);
  • Skoda Karoq – również za cennik, szczególnie ze względu na matrycowe LED-y.

A teraz trzymajcie kciuki, żebym po publikacji tego tekstu nie został przez rodzinę uduszony za to, że tylko im wszystko utrudniłem.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać