Felietony / TechMoto

Najgorsze i najlepsze trendy we współczesnej motoryzacji

Felietony / TechMoto 05.12.2018 102 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 05.12.2018

Najgorsze i najlepsze trendy we współczesnej motoryzacji

Michał Koziar
Michał Koziar05.12.2018
102 interakcje Dołącz do dyskusji

Mówi się, że każda epoka ma swojego ducha. W motoryzacji też jest on obecny, choć zmienia się szybciej niż ogólny Zeitgeist. Przyjrzyjmy się więc najgorszym i najlepszym tendencjom obecnym we współczesnych samochodach.

Na kanale Savagegeese obejrzałem ostatnio 2 filmy o trendach w motoryzacji. Zainspirowały mnie one do stworzenia własnego zestawienia najlepszych i najgorszych tendencji. Nie byłbym sobą, gdybym nie zaczął od narzekania. W końcu jestem graciarzem, więc powinienem mieszać nowe auta z błotem i ogłosić rok 2000 datą końca motoryzacji. Co prawda tak daleko w gadaniu od rzeczy póki co nie zajdę, ale przynajmniej opowiem o tym, co doprowadza mnie do szewskiej pasji w nowych samochodach.

Samochód jako usługa.

To w zasadzie nie wada samych samochodów, ale podejścia do nich, do bólu zgodnego z duchem czasów. Muzyki słuchamy już nie z płyt, tylko ze Spotify, filmów nie kupujemy na DVD, tylko oglądamy na Netflixie, wszystko w abonamencie, wszystko jest usługą. Powoli też dotyka to samochodów – zamiast leasingu dającego możliwość taniego wykupu i resztki iluzji posiadania swojego auta, coraz częściej wybierany jest wynajem długoterminowy. Audi inwestuje w usługi mobilności bardziej niż nowe modele. Volvo nie pokazało żadnego samochodu na targach w LA, zamiast tego mówiło o usługach współdzielenia.

Wszystko zmierza w stronę odejścia od indywidualnych kompletacji aut w stronę standaryzowanych, nijakich wersji przeznaczonych do współdzielenia. Zamiana samochodu w usługę będzie zapewne oznaczać też ograniczenie różnorodność modeli. Jeśli z jednego pojazdu mają korzystać setki osób – musi być generyczny. Przerażające.

Widoczność z miejsca kierowcy.

Trudno nie zauważyć, że z biegiem lat widoczność z wnętrza auta zdecydowanie się pogorszyła. Kiedy przesiadam się z 27-letniego grata, którym jeżdżę na co dzień, do nowego samochodu, jestem wręcz zszokowany tym, jak mało widzę. Masywne deski rozdzielcze, potężne słupki A, malutkie tylne szyby. Czujniki i kamery stają się przez to nie tylko elementem zwiększającym wygodę, ale niemal koniecznością.

najlepsze i najgorsze trendy w motoryzacji
Nie mogłem się powstrzymać od zrobienia tego czerstwego mema

Oczywiście ma to swoje przynajmniej częściowe uzasadnienie w postaci wymogów bezpieczeństwa. Gdzieś trzeba upchnąć dodatkowe poduszki powietrzne, konstrukcja musi wytrzymać brutalne dachowanie. Wiem, że moje podejście przypomina publikacje z lat 80., twierdzące, że dobra widoczność ze środka to element zapewniający bezpieczeństwo, ale czy naprawdę wnętrze samochodu musi mnie aż tak osaczać i zasłaniać wszystko? Dobrze, że jest światełko w tunelu w postaci pomysłu przezroczystych słupków.

Pęd za premium

Przykład to choćby Opel i jego słynna reklama z kluczykami znalezionymi w samolocie. Co było złego w produkowaniu po prostu solidnych aut dla mas? Czy naprawdę wszystko musi być premium?

Razem z wyścigiem w stronę samochodu jako usługi trwa cyrk polegający na robieniu ze wszystkiego premium. Teraz produkować po prostu dobre, ale skromne i tanie auta, to wstyd. Poza nielicznymi wyjątkami wszyscy starają się małpować klasę wyższą, przykładowo umieszczając nawet w środku zupełnie zwykłych samochodów tony chromowanego plastiku, czy montując fałszywe kratki wentylacyjne w zderzakach i maskach. Wisienka na torcie to dźwięk silnika imitowany przez system audio

Nawiewy bez pokręteł.

Dotykowe ekrany w samochodach nie są niczym złym, podobnie integracja wielu funkcji w jednym miejscu. Mimo wszystko niesamowicie irytuje mnie brak pokręteł do sterowania klimatyzacją. Żeby przestawić coś na ekranie, muszę oderwać wzrok od drogi, a to może być niebezpieczne. Zawsze też kończy się trafieniem palcem w złe miejsce i kilkoma niecenzuralnymi słowami wypowiedzianymi pod nosem. Pokrętło można znaleźć macając na oślep palcami, więc jest po prostu praktyczniejsze. Pomijam już absurdy takie jak ekran w Tesli o przekątnej w okolicach kilometra.

najlepsze i najgorsze trendy w motoryzacji

Skoro już się wypłakałem co do irytujących mnie tendencji we współczesnych samochodach, pora przyjrzeć się ich jasnym stronom. Pomimo całej mojej miłości do starych gratów, wiem, że nowe auta przewyższają je praktycznie pod każdym względem, poza prostotą napraw.

Osiągi.

To trend, którego chyba nie muszę zbyt obszernie tłumaczyć. Ferrari 250 GTO z lat 60. miało zaledwie około 300 koni mechanicznych, a i tak nie każdy był w stanie je prowadzić tak, by wykorzystać w pełni potencjał drzemiący w V12. Dzisiaj taka moc nie robi już na nikim wrażenia, nie tylko przez rozwój technologii silnikowych, ale i szereg systemów wspierających kierowcę. Dzięki temu możemy cieszyć się coraz większymi osiągami bez walki z maszyną i umiejętności prowadzenia na poziomie Ayrtona Senny. Po prostu nowe samochody są mocniejsze, a przy tym nie próbują zabić kierowcy.

Bezpieczeństwo.

Współczesne auta dają zdecydowanie większe szanse przeżycia wypadku niż ich kuzyni sprzed kilkudziesięciu lat, a postęp w tej kwestii cały czas trwa. Normy są coraz bardziej wyśrubowane, ale to dobrze. Wystarczy obejrzeć kilka zdjęć z wypadków w latach 60. by pokochać systemy bezpieczeństwa. Testy stały się bardziej realistyczne, a klienci kładą coraz większy nacisk na to, jak ich przyszłe auto ochroni ich oraz postronnych w razie zderzenia. To bardzo dobra tendencja. W sumie lepiej zarysować auto na parkingu przez zbyt gruby słupek A, niż zginąć podczas dachowania.

pasy bezpieczenstwa

Wygoda.

Wygoda stała się obecnie standardem. Nie ma już praktycznie mowy o samochodach, w których nie da się zająć naturalnej pozycji za kierownicą. Do tego siedzenia są coraz lepiej profilowane, nieraz nawet we współpracy z ortopedami. To wszystko w połączeniu ze zdecydowanie lepszym wyciszeniem sprawia, że długie trasy współczesnymi autami są coraz mniej męczące.

Dobre audio.

Może to szczegół, ale niezwykle cieszy mnie, że przynajmniej przyzwoitej jakości system audio stał się standardem. Coraz rzadziej spotykam auta, które źle grają. Przywiązanie wagi do audio niezmiernie mnie cieszy, bo uwielbiam słuchać muzyki podczas jazdy. Nie wyobrażam sobie trasy bez specjalnie przygotowanej pod nią playlisty i rzadko słucham jej z niską głośnością.

To moje zdanie na temat najlepszych i najgorszych tendencji w motoryzacji. A jakie jest wasze?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie