Ciekawostki

Wielkie koła, ekrany i Nissan Murano Cabrio: przepis na najbrzydszy samochód świata

Ciekawostki 04.06.2020 92 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 04.06.2020

Wielkie koła, ekrany i Nissan Murano Cabrio: przepis na najbrzydszy samochód świata

Michał Koziar
Michał Koziar04.06.2020
92 interakcje Dołącz do dyskusji

Nie oszukujmy się, Nissan Murano CrossCabrio nigdy nie był najpiękniejszym autem na świecie. To co zrobił z niego pewien Amerykanin sprawiło, że stał się przerażająco brzydki. Przed wami najbrzydszy samochód świata.

Za Nissanem Murano CrossCabrio stał odważny koncept zrobienia kabrioletu z SUV-a. Wyszła z tego patologia powszechnie uważana za wybitnie brzydki i bezsensowny twór. Na szczęście pojawił się człowiek, który udowodnił, że Murano kabriolet może być jeszcze brzydsze. Zaczął od podniesienia zawieszenia by wsadzić 32-calowe felgi i niskoprofilowymi oponami. Szkoda, że takie małe, mógł pójść dalej i spróbować montażu kół od KrAZa. Swoją drogą jestem ciekaw kto robi niskoprofilowe opony do kół o wymiarach właściwych ciężarówkom.

najbrzydszy samochód świata
Zdjęcie z ogłoszenia. Autor: Souf Candimann

Tak czy siak same te felgi powinny wystarczyć by czerwony Murano mógł figurować w księgach rekordów jako najbrzydszy samochód świata. Ale właścicielowi to nie wystarczyło. Zamontował jeszcze ledowe podświetlenie podwozia i głośniki w tylnym zderzaku oraz przednim grillu. To nadal nie wszystko!

Najbrzydszy samochód świata jest jeszcze paskudniejszy w środku.

Fabryczne wnętrze Murano może nie należało do arcydzieł, ale było zupełnie akceptowalne. Właściciel tego egzemplarza nie mógł sobie jednak pozwolić na choćby odrobinę normalności. Dlatego cała deska została pomalowana malinową farbą. Zegary zostały zastąpione przez ekrany. W zasadzie wszystko zostało zastąpione przez ekrany, których w tym aucie jest 7 i można na nich oglądać seriale, jak na zdjęciu z ogłoszenia. Prędkościomierz i inne tego typu zbędne rzeczy trafiły na środek deski, żeby nie przeszkadzały kierowcy w śledzeniu fabuły filmu. Do tego głośniki nie tylko na zderzaku czy pod grillem, ale wszędzie gdzie się zmieściły. Rozczulające jest radio, które nie zmieściło się w fabryczną kieszeń i wystaje tak, że prawie dotyka lewarka skrzyni biegów.

najbrzydszy samochód świata
Zdjęcie z ogłoszenia. Autor: Souf Candimann

Co ciekawe ten pojazd podobno wygrał kilka nagród na zlotach. Podejrzewam, że był to trofea takie jak niegdyś zdobywane przez niejakiego Gargamela na otwarciach sezonu klasyków, czyli za najbrzydszy samochód świata. Ewentualnie to były te spotkania, na których dominowali obwieszeni złotem panowie o dość ciemnej karnacji, znani z miłości do wielkich felg. Żeby nie było, to auto ma pewne zalety. Np. przejechało tylko 30 tys. mil, bo wstyd było wyjeżdżać nim na ulice częściej niż na zlot i z powrotem. Natomiast cena za takie cudeńko powala. To aż 20 tys. dolarów (79 tys. zł). Z drugiej strony – drugiego tak pokracznego i kiczowatego wozu szybko nie znajdziecie, więc może warto zmarnować te kilkadziesiąt tysięcy. Tylko trzeba dokupić złoty łańcuch, sygnety, luźne markowe ciuchy i czapkę z płaskim daszkiem. Potem już można jechać wywoływać salwy śmiechu na ulicach w Europie.

najbrzydszy samochód świata
Zdjęcie z ogłoszenia. Autor: Souf Candimann

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać