Ciekawostki / Klasyki

Oto 50-letni motocykl na każdy teren. Z napędem na oba koła i hamulcem blokującym wał napędowy

Ciekawostki / Klasyki 15.10.2019 72 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 15.10.2019

Oto 50-letni motocykl na każdy teren. Z napędem na oba koła i hamulcem blokującym wał napędowy

Piotr Szary
Piotr Szary15.10.2019
72 interakcje Dołącz do dyskusji

Widziałem już w życiu trochę dziwnych motocykli. Ale i tak zaniemówiłem, gdy znalazłem ofertę sprzedaży motoru Rokon Trail-Breaker. Ależ to jest cudowne!

Marka Rokon powstała w Stanach Zjednoczonych w 1963 r. i istnieje do dziś, choć historia motocykla Trail-Breaker sięga jeszcze dalej – do 1958 r. – wtedy powstał pierwszy egzemplarz, zbudowany przez wynalazcę Charlesa Fehna. Od tego czasu główne cechy konstrukcyjne się nie zmieniły.

motocykl terenowy Rokon Trail-Breaker
fot. cascadia, BringaTrailer.com

Nadal mamy do czynienia z motocyklem zdolnym do jazdy w niemal każdym terenie.

Wygląda więc na to, że fanem przejażdżek terenowych był Forrest Bird – doktor nauk medycznych, inżynier specjalizujący się w biomedycynie i wynalazca, któremu przypisuje się m.in. budowę pierwszych respiratorów nowej generacji (w tym respiratora „Babybird” z 1958 r., który pozwolił ograniczyć śmiertelność noworodków związaną z niewydolnością oddechową z 70 do 10 proc.). To on bowiem był pierwszym właścicielem żółtego egzemplarza, który pojawił się na sprzedaż na platformie BringaTrailer.com.

motocykl terenowy Rokon Trail-Breaker
fot. cascadia, BringaTrailer.com

Oferowany Rokon Trail-Breaker pochodzi z 1970 r. i oprócz wymienionych opon przeszedł też remont mechaniczny. Motocykl przemalowano na żółty kolor.

No wszystko to bardzo fajnie, ale co w tym jest ciekawego?

Ach, cieszę się, że spytaliście! Przyjrzyjmy się tej konstrukcji bliżej, a szybko zauważymy pierwszą ciekawostkę: napęd na oba koła, realizowany za pomocą łańcuchów. Rokon nie jest bynajmniej jedynym motorem z takim rozwiązaniem, ale chyba nie trzeba nikomu udowadniać, że to rzadkość.

motocykl terenowy Rokon Trail-Breaker
fot. cascadia, BringaTrailer.com

Łańcuchy przekazują moment obrotowy z 2-suwowego silnika przemysłowego Chrysler Power Bee o pojemności zaledwie 136 cm3 i mocy 10 KM, połączonego z 3-biegową skrzynią Albion. Dzięki niskiej masie własnej wynoszącej ok. 100 kg (z czego spora część to zapewne opony o zewnętrznej średnicy 26 cali) wystarcza to, by podjeżdżać pod 60-procentowe wzniesienia. Dane dotyczące osiągów klasycznego Rokona nie są dostępne, ale aktualnie produkowany model (z 7-konnym silnikiem 4-suwowym) jest w stanie się rozpędzić maksymalnie do 56 km/h.

motocykl terenowy Rokon Trail-Breaker
fot. cascadia, BringaTrailer.com

Ale czekajcie, pokażę wam, co najbardziej mi się podoba w Trail-Breakerze.

Zwróćcie uwagę na hamulec.

motocykl terenowy Rokon Trail-Breaker
fot. cascadia, BringaTrailer.com

Jeśli dobrze widzę to jest jeden, tarczowy (choć nowsze modele Rokonów mają już dwa). Ulokowano go nad przednim kołem, na tym samym „wałku” co koło zębate przekazujące napęd na przedni łańcuch. Jeśli dobrze rozumiem zasadę działania tego ustrojstwa, to wygląda na to, że rzeczony hamulec działa de facto na cały układ napędowy, pośrednio blokując po prostu wał napędowy biegnący pod siedziskiem i zbiornikiem paliwa. Cudo, prawda? Red. Karczmarz wyjątkowo polubił też tylne koło (a konkretnie sposób jego montażu), które wygląda, jakby po uderzeniu w przeszkodę miało odjechać w sobie tylko znanym kierunku. Aha, klasyczny Rokon Trail-Breaker nie ma też żadnego zawieszenia (oprócz sprężyn pod siedziskiem), bo to dla mięczaków.

motocykl terenowy Rokon Trail-Breaker
Dzięki drewnianemu klockowi motocykl stoi dumnie i prosto. / fot. cascadia, BringaTrailer.com

Sprzedający zamieścił krótki filmik, na którym uruchamia motocykl i jeździ nim pod domem. Jak możemy się z tego klipu dowiedzieć, uruchamianie tradycyjną metodą może być nieco uciążliwe, ale można to załatwić dzięki zwykłej wkrętarce. Powinna się zmieścić do plecaka obok widocznego wyżej drewnianego klocka.

Do końca trwania aukcji pozostały 3 dni.

Przyznam, że intryguje mnie, jaką cenę osiągnie ten niemal 50-letni egzemplarz – obecnie licytujący oferują za niego 2500 dol., czyli ponad 9700 zł. To mniej więcej 1/3 ceny nowego Rokona Trail-Breaker. Dobrze, że nie mam pieniędzy na takie dziwadła. Już mniejsza z tym, że żona by mnie z domu wyrzuciła – po prostu w mojej okolicy trudno o jakiś bardziej wymagający teren. Tak, tak właśnie będę sobie to tłumaczyć…

motocykl terenowy Rokon Trail-Breaker
Hamowałbym. / fot. cascadia, BringaTrailer.com

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać