Wiadomości / Jednoślady

Limit farta wyczerpany na dwa życia. Sezon motocyklowy rozpoczął z przytupem

Wiadomości / Jednoślady 01.04.2021 54 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 01.04.2021

Limit farta wyczerpany na dwa życia. Sezon motocyklowy rozpoczął z przytupem

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz01.04.2021
54 interakcje Dołącz do dyskusji

I to dosłownie z przytupem. Jakby mu się tak nie spieszyło, to nie naraziłby życia kilku osób jednym hamowaniem. Wyjątkowo dopisało szczęście na motocyklu.

Mało śmieszny film z serii Stop Cham wjechał właśnie do internetu. Tytuł Moto farciarz, chyba nie do końca oddaje ile szczęścia mieli gracze na tej planszy. Motocykliści dostali na początek sezonu solidną przestrogę. Czasami, a właściwie bardzo często, warto jest odpuścić wyprzedzanie jeszcze jednego samochodu, albo powstrzymać chęć, żeby być zawsze z przodu.

Ta chęć mogła zakończyć się tragicznie. Dopisało szczęście na motocyklu i szczęście w Mercedesie też.

Oszukać przeznaczenie – wersja 2021

Musimy zgadywać co się stało, że doszło do tej niebezpiecznej sytuacji. Mógł ucierpieć w niej motocyklista, a zaraz po nim kierowca pojazdu, który być może uratował mu życie.

Rejestrator drogowy nagrał sytuację, w której samochód dojeżdża do skrzyżowania w kształcie litery T. Po chwili z jego lewej strony pojawia się motocyklista, który wyprzedza go tuż przed skrzyżowaniem, przekraczając linię ciągłą. Zapewne chciał tylko przyhamować i skręcić w prawo, mieszcząc się na pasie rozbiegowym.

szczęście na motocyklu

I wtedy poszło coś nie tak. Motocykl zatańczył, kierowca tupnął nogami o ziemię i nie zwolnił tak bardzo, jak planował. Cudem zmieścił się między nadjeżdżającymi samochodami, dzięki aktywnej postawie jednego z kierowców. To był fart pierwszy.

szczęście na motocyklu

 

Fart drugi, to szczęście kierowcy Mercedesa, który chcąc uniknąć zderzenia, gwałtownie hamował i zjechał na przeciwległy pas ruchu, służący do skrętu w lewo. Nie było to wyjście na zderzenie czołowe, jak piszą w komentarzach do filmu, ale kilka centymetrów dalej, po sąsiednim pasie, jechał samochód ciężarowy. Odrobinę mniej precyzyjne hamowanie i doszłoby tam do zderzenia.

szczęście na motocyklu

 

Co właściwie się stało?

Ostatecznie nikt nie ucierpiał, ale można zgadywać co sprowokowało całą sytuację. Na pewno decyzja motocyklisty, by wyprzedzić samochód tuż przed skrzyżowaniem, co wymagało w miarę ostrego hamowania, leżała u podstaw tej sytuacji. Zły wybór sprowokował resztę zdarzeń.

Motocyklista szeroko rozstawia nogi, jakby próbował złapać równowagę. Dzieje się tak często, gdy przednie koło wpada w poślizg. Wprawdzie pasy podwójnej linii ciągłej, którą przekroczył, są mocno wytarte, ale nie można wykluczyć, że farba zakłóciła to hamowanie, a może leżało tam jeszcze trochę piachu. Wystarczył lekki uślizg by wybić go z równowagi i zakłócić plan na ten manewr, hamowanie i zmianę biegów.

Tej tezie nieco przeczy to, że po zjechaniu z linii, motocykl jest stabilny, telepnięcie nadchodzi chwilę potem. Może linie są niewinne, tylko hamulec okazał się niesprawny.

Wiele nie wiemy, ale wiadomo, co należałoby zrobić, żeby do tej sytuacji w ogóle nie doszło. Nie wykonywać niepotrzebnych manewrów. Niezależnie od tego, czy motocykl był niesprawny, czy było to pechowe hamowanie, to na pewno było to niepotrzebne wyprzedzanie. Nie skończyło się tragicznie, ale niech posłuży za przestrogę na początek sezonu.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać