TechMoto / Technologie

Mio MiVue J85 – test kamerki samochodowej bez ekranu

TechMoto / Technologie 06.08.2020 139 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 06.08.2020

Mio MiVue J85 – test kamerki samochodowej bez ekranu

Adam Majcherek
Adam Majcherek06.08.2020
139 interakcji Dołącz do dyskusji

Rejestrator samochodowy Mio MiVue J85 to jedna z niewielu kamerek samochodowych, która nie ma ekranu. To dobrze, czy źle?

W pierwszej chwili pomyślałem, że to pomysł dość dziwny, ale w sumie może mieć sens. Rejestratory to zwykle takie wiszące na taśmie, albo przyssawce, klocki z ekranikami, które w zasadzie przez 99 proc. czasu są zbędne. Sytuacje, w których ogląda się nagranie bezpośrednio na ekranie rejestratora, zdarzają się pewnie bardzo rzadko, a nawet gdy występują, oglądanie zapisu na 2-calowym ekraniku niekoniecznie jest komfortowe. Żeby spisać numer rejestracyjny samochodu i tak trzeba zabrać kartę z nagraniem do domu i odczytać na komputerze. A w nocy taki ekran tylko daje po oczach i zawsze jeżdżę z wyłączonym. W zasadzie gdyby go nie było – niewielka to strata.

No i proszę bardzo – Mio MiVue J85 nie ma go wcale.

To rejestrator, który z założenia jako ekran wykorzystuje smartfona, albo inne urządzenie podłączone do Wi-Fi i obsługujące aplikację MiVue PRo. Brak ekranu sprawia, że wygląda zupełnie inaczej niż zwykłe kamerki i sensownie zamontowane, np. za lusterkiem, może być niemalże niewidoczne z kabiny. O ile Twój samochód za lusterkiem nie ma wielkiego panelu z czujnikiem deszczu, czy kamerą systemów bezpieczeństwa, bo wtedy nic się za nim ukryć już nie da.

W zestawie oprócz samej kamerki dostajemy jeszcze dwumetrowy przewód do ładowania, zakończony z jednej strony złączem Mini USB, a z drugiej – wtyczką do gniazda zapalniczki. Przed zakupem warto wiedzieć, czy się jeszcze takie w aucie ma. Jak to zwykle bywa – karty pamięci w komplecie brak.

Mio MiVue J85 test

Obsługa Mio MiVue J85 jest bardzo prosta

Przed pierwszym uruchomieniem warto zainstalować na smartfonie wspomnianą aplikację MiVue Pro (do pobrania ze sklepu Play oraz App Store’a), bo bez niej niczego nie zobaczymy, ani nie poustawiamy sprzętu według swoich preferencji. Podłączanie trwa tylko chwilę – trzeba podpiąć kamerkę do zasilania, a na smartfonie poszukać Wi-Fi z MiVue w nazwie i połączyć się z nim wystukując hasło 1234567890. Potem trzeba uruchomić appkę, przesunąć palcem w dół i kamera już jest podłączona, co sygnalizuje mrugająca na niebiesko dioda.

Właśnie, ta dioda

A w zasadzie trzy, bo tyle jest ich na obudowie. Pierwsza z lewej, niebieska, mruga, gdy smartfon jest podłączony do urządzenia, albo świeci ciągle, gdy nie jest. Środkowa świeci na zielono gdy nagrywa, albo na czerwono, gdy nie ma w niej karty pamięci. Po prawej jest jeszcze pomarańczowa, która świecąc informuje, że wbudowany w kamerę mikrofon jest wyłączony. Rozumiem, nie ma ekranu, więc trzeba jakoś sygnalizować takie rzeczy. Ale jak mnie to świecenie i mruganie wkurzało w nocy – masakra! Właśnie dlatego zalecam montaż za lusterkiem – żeby urządzenie zniknęło z linii wzroku. Jeśli się nie da, pozostaje wyłączyć Wi-Fi (niebieska lampka zgaśnie) i włączyć mikrofon (zgaśnie pomarańczowa). Zielonej wyłączyć nie sposób.

Oprócz diody na obudowie są dwa przyciski

Czerwony, wbrew oznaczeniu włącz/wyłącz, służy jeszcze do nagrywania awaryjnego. Jeśli naciśniesz go krótko – zabezpieczy nagrywany właśnie fragment przed skasowaniem. Jeśli przytrzymasz dłużej – wybaczy urządzenie.

Drugi przycisk służy do obsługi wspomnianych wyżej diodek. Konkretnie włączania/wyłączania Wi-Fi (gdy przytrzymasz) oraz włączania/wyłączania mikrofonu (gdy naciśniesz bez przytrzymania).

Mio MiVue J85 test

Dobra, wróćmy do appki

Zanim o podglądzie obrazu – dwa słowa o opcjach. W menu można oczywiście ustawić rozdzielczość nagrywania (30 klatek w FullHD 25 w 2,5K), długość nagranych materiałów (1 do 5 min.), czułość czujnika przeciążeń itp. Da się też wyłączyć asystenta pasa ruchu, czy odległości od poprzedzającego pojazdu. Podobnie jak w modelu MiVue 795 działają one bardzo przeciętnie. Asystent pasa ruchu nie wie, kiedy włączasz kierunkowskaz i ostrzega za często, a asystent odległości co chwilę wzbudza się np. w korku.

Dodatkowo można wyłączyć sygnał powitalny, czy komunikat przypominający o konieczności zapalenia świateł. Albo włączyć, jeśli komuś to potrzebne.

Aplikacja pozwala na podgląd obrazu z kamery na żywo

Spróbowałem, ale smartfon nie był w stanie płynnie odtwarzać obrazu. Na szczęście takie urządzenie wybiera się właśnie po to, by nie musieć oglądać obrazu live, więc to niewielka strata.

Mio MiVue J85 test

Niestety, sytuacja powtarza się, gdy chcesz zobaczyć podgląd nagranego materiału. Nie wiem, czy to kwestia transferu Wi-Fi, czy szybkości karty (moja ma napisane class 10), ale obraz na podglądzie również mocno klatkował. Na szczęście w aplikacji mamy funkcję pobierz, która rozwiązuje problem – pozwala na ściągnięcie fragmentu bezpośrednio do pamięci telefonu. Gorzej, jeśli nie wiesz, który fragment chcesz pobrać. Przeglądanie kilku za pomocą klatkującej opcji podgląd jest męczące, a pobieranie trwa i wymaga sporej ilości miejsca na telefonie – 5-minutowy plik potrafi ważyć ok. 700 mb, a jego pobranie liczy się w minutach, nie w sekundach.

Mio MiVue J85 – jakość nagrań

Dane z pudełka – matryca Sony Starvis, obiektyw o jasności f/1.8 i kąt widzenia 150 stopni – obiecują dużo i w sumie sprzęt dowozi. Na moje oko, w kwestii jakości nagrań w dzień jak i w nocy, niezależnie od warunków pogodowych, nie ma się do czego przyczepić. Czy oglądane na komputerze, czy na smartfonie, są bardzo wyraźne, widać każdy detal, obiektyw szybko dostosowuje się do zmiany warunków oświetleniowych, nie miałem problemów z odczytaniem tablic rejestracyjnych innych pojazdów.

Mio MiVue J85 test

I właśnie tu zaznacza się przewaga urządzenia bez ekranu

Do sprawdzenia numerów nie potrzebujesz szukać komputera – wystarczy podłączyć smartfon. Duży ekran o wysokiej rozdzielczości znakomicie zastępuje wbudowany ekranik rejestratora. O ile ktoś przeboleje wspomniane wyżej kłopoty z transferem obrazu.

Mio MiVue J85 test

Wyrozumiałości wymaga też uchwyt mocujący rejestrator do szyby

Owszem, jest malutki i zajmuje niewiele miejsca, ale do szyby montuje się go na taśmę klejącą, a nie przyssawkę, więc trzeba to zrobić raz a dobrze. Co gorsza, pozwala na regulację kamerki wyłącznie góra/dół, nie pozwala na obrócenie jej w lewo/prawo, czy przechyleniem na boki. Na szczęście szeroki na 150 stopni kąt widzenia obiektywu sprawia, że nawet jeśli nie zamontujemy rejestratora na środku, wciąż będzie w stanie ogarniać obraz sprzed całej szyby.

Mio MiVue J85 test

Mio MiVue J85 kosztuje ok. 600 zł.

Aktualnie trafiam w sieci na ceny między 619 a 640 zł, podobno w promocji można było upolować to urządzenie za 598 zł. Czy warto? Jeśli tak jak mi, Tobie również przeszkadza rejestrator z ekranem dyndający spod szyby i szukasz czegoś, co można schować za lusterkiem – polecam. I tylko wtedy. Jeśli zależy Ci wyłącznie na najlepszej jakości obrazu – nawet w Mio normalne urządzenie nagrywające obraz szeroko na 150 stopni i w jakości 2.5K dostaniesz po prostu taniej.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać