Klasyki

Jak to jeździ: Mercedes W124 E420. Baleron z V8, który zachęca do łamania prawa

Klasyki 13.09.2019 195 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 13.09.2019

Jak to jeździ: Mercedes W124 E420. Baleron z V8, który zachęca do łamania prawa

Michał Koziar
Michał Koziar13.09.2019
195 interakcji Dołącz do dyskusji

Przeszło 25-letnia złotówa, która w sprincie spod świateł zawstydzi niejednego młodzieniaszka. Na kilka godzin mogłem się poczuć jak członek gangu z filmu Taxi jeżdżąc Baleronem z V8.

Chwila, przecież złoczyńcy pokazywani na ekranie używali modelu 500E, a nie E420. Nie do końca. Na planie niszczono wiele samochodów,więc ratowano budżet kupując Mercedesy W124 400E i charakteryzując je na kultowe Autobahnkillery. E420 to de facto ten sam model, tylko po liftingu z 1993 r. Dlatego mogłem sobie wmawiać, że jestem członkiem filmowego gangu. Przecież to prawie takie samo auto jak w popularnej komedii akcji.

Za kierownicą E420 zrozumiałem dlaczego tamci Niemcy rabowali banki. Ten samochód zachęca do łamania prawa. Nie tylko ze względu na moc.

Mercedes W124 E420 opinie

Mercedes W124 z V8 pod maską.

Nie oszukujmy się. Baleron kojarzy się większości z nas z taksówką. Wygodną i powolną. E420 przynajmniej w teorii powinien łamać ten stereotyp. Przede wszystkim za pomocą swojego kompletnie nietaksówkarskiego serca. Silnik M119 to widlasta ósemka o pojemności 4,2 litra. Motor ten po raz pierwszy pojawił się w W124 w 1990r. wraz z modelem 500E, legendą przygotowaną we współpracy z Porsche. W Autobahnkillerze występowała jednak nieco mocniejsza, 5-litrowa odmiana.

400E pojawiło się na rynku w 1992 r. i z góry było dedykowane zamożnym ludziom w wieku emerytalnym. To miała być taka pięćsetka, tylko mniej wulgarna. 279 KM pochodzących ze zmniejszonego silnika wykorzystano nieco inaczej niż w 500E. Postawiono na dłuższe przełożenie główne, by nie zmuszać motoru do pracy na wysokich obrotach podczas jazdy po autostradzie. Zrezygnowano też z ostentacyjnych, poszerzonych błotników. Reszta usprawnień znanych z Autobahnkillera jest obecna w 400E (a zatem także E420 – typowi Niemcy, musieli zmienić nazwę tego samego modelu).

Mercedes W124 E420 opinie

Pierwszy kontakt.

Kiedy odebrałem z FSOservice E420 do testu ani trochę nie poczułem się jak szwarccharakter z francuskiego filmu. Bardziej jak pan Bogusław z postoju przy Dworcu Centralnym. Brakowało mi tylko sumiastych wąsów i kamizelki. Oto stała przede mną popularna taksówka w zupełnie nijakim kolorze. Trzeba się naprawdę dokładnie przyjrzeć, by dostrzec różnice względem bardziej cywilnych wersji. Prawdziwy charakter auta z zewnątrz zdradzają jedynie wielkie tarcze hamulcowe, ledwo mieszczące się w aluminiowych felgach o zupełnie zwyczajnym wzorze. Poza tym to po prostu W124 sedan.

Nie inaczej jest po otwarciu drzwi. Przywitało mnie wszystko to, co doskonale znałem z mojego Balerona w biedawersji 200 E. Niezbyt dobrze zamykające się drzwi, materiałowa tapicerka, miernie wyglądające drewniane wykończenie i nudny do bólu projekt wnętrza. Nie zrozumcie mnie źle – środek W124 nie jest zły. Po prostu ja jestem za młody by być grupą docelową tego auta.

Mercedes W124 E420 opinie
Estetyczne, poprawnie zaprojektowane i wyjątkowo nudne.

Dobre wyposażenie i stare problemy.

Główna różnica względem mojego dawnego bolidu to konsola środkowa i tunel upstrzone kontrolerami od dodatkowego wyposażenia. Jak przystało na prawie topowe E420 znalazłem tu szereg udogodnień, od klimatyzacji, przez elektryczne szyby i fotele, aż po podgrzewanie siedzeń. Inna była też kierownica – ozdobiona drewnianymi wstawkami na obręczy. To tyle jeśli chodzi o różnice. Nie są to rzeczy, których nie można spotkać Baleronach bez V8. Wszystko zależało od widzimisię klienta.

Mercedes W124 E420 opinie

Zupełnie znajome za to były pęknięcia lakieru pokrywającego drewniane wykończenia. Urwane detale? To też norma. Zupełnie nie zaskoczyło mnie też, że gdzieś odstawał trochę boczek czy coś się wytarło. Wbrew legendzie W124 nie jest niezniszczalne i wcale nie trzeba się tak bardzo starać, by je zmasakrować. Znalazłem nawet standardową korozję na dołach drzwi. Rdza zaatakowała zresztą nie tylko tam. Tradycyjnie dobrała się też do mocowań tylnego zawieszenia, ale właściciel naprawił już tę usterkę.

Mercedes W124 E420 opinie
Klasyk. Pewnie zatkały się odpływy.

Z jednej strony jestem pod wrażeniem, że aktorzy nie wypadli z roli twardych gangsterów jeżdżąc autami o tak spokojnych, dedykowanych starszym panom wnętrzach. Z drugiej strony takie niepozorne auto jest wręcz idealne do łamania prawa. W końcu kto by zatrzymywał taki pojazd. Poza tym siedząc w środku można z nudów zacząć popełniać przestępstwa. Jak w kultowej piosence „Breaking the Law”. Tam też podmiotowi lirycznemu po prostu się nudzi, więc ubarwia sobie życie nielegalnymi aktywnościami.

Jak tu cicho i spokojnie.

Od tego siedzenia i kontemplowania wnętrza zaczęły mi siwieć włosy, a radio samo się przestawiło na stację z przebojami lat 70. i 80. Jedyny ratunek to odpalić motor i ruszyć, najlepiej na autostradę. Samo uruchomienie silnika nie daje żadnych emocji. Jest zupełnie cichy i niechętnie zdradza dźwiękiem liczbę cylindrów.

Wyjechanie na drogę też nijak nie przyspieszyło bicia mojego serca. Niby to auto potrzebuje niecałych 7 sekund by osiągnąć pierwszą setkę, ale kompletnie tego nie czuć. Automat leniwie zmienia biegi, we wnętrzu jest cicho i tylko inne auta dziwnie zostają w tyle.

Mercedes W124 E420 opinie

To niesamowite, ale wrażenia z jazdy E420 niczym się prawie nie różnią od tych w 200E. Jest tylko ciszej, bo silnik nie musi się tak wysoko kręcić a wskazówka prędkościomierza szybciej przemieszcza się w prawo. Czuć też, że hamulce są skuteczniejsze i dobrze radzą sobie z ważącą ponad 1700 kg kolubryną. Nie ma za to w ogóle mowy o sportowych wrażeniach z jazdy. Nie po to powstało to auto. W E420 nie czujesz niczego i tak ma być. Płyniesz po autostradzie i się relaksujesz.

Chwila, a co z przestępstwami?

Ale jak to tak, przecież stateczna jazda nie licuje z rabowaniem banków i pościgami rodem z Taxi! Niby tak, ale nie do końca. Po pierwsze to jest jedno z tych aut, w których można stracić prawo jazdy i w momencie zatrzymania myśleć, że pan policjant zamachał lizakiem w ramach rutynowej kontroli trzeźwości. E420 tak miękko osiąga nielegalne prędkości, że trzeba się bardzo pilnować. Starczy dodać tylko dotknąć gazu by złamać prawo. O ruchu drogowym oczywiście.

Przekroczenie prędkości to jednak nie ten sam kaliber co napad na instytucje finansową. Tutaj jednak E420 też świetnie się sprawdzi. Jest stabilne i szybkie. Nie przyspiesza tak agresywnie jak 500E, ale w zupełności wystarczy. Panujący we wnętrzu spokój to dodatkowy atut. Któż nie chciałby się zrelaksować po stresującym grożeniu bronią? Można się wygodnie rozsiąść w miękkim fotelu i zagłuszyć dźwięk syren ulubioną płytą z piosenkami zespołu Abba.

Mercedes W124 E420 opinie

V8 – to brzmi dumnie… i drogo.

Ładując do bagażnika skradzioną gotówkę trzeba pamiętać, że przestrzeń jest tam minimalnie zmniejszona przez akumulator. Jego umiejscowienie zostało wymuszone przez wielki ośmiocylindrowy silnik szczelnie wypełniający komorę. To jednak mała cena za posiadanie mocarnego motoru M119, który debiutował w Mercedesie R129. Ma po 4 zawory na cylinder i skonstruowano go w układzie DOHC. Zasilany jest sterowanym elektronicznie wtryskiem. To oznacza, że wymiana wiązki silnika to niestety standardowa naprawa. Izolacja kabli w Mercedesach z tych lat lubi dość szybko biodegradować.

Mercedes W124 E420 opinie

Ceny podzespołów są adekwatne do rodzaju silnika, czyli wyższe niż w przypadku W124 z mniejszymi jednostkami. Dotyczy to także hamulców, sprężyn i amortyzatorów opracowanych oryginalnie dla 500E. Ogólnie elementy typowe dla 500E i 400E/E420 są zwyczajnie drogie. Np. głupi zestaw uszczelek do montażu głowicy potrafi kosztować ponad 1000 zł. Wynagradzają to ceny części wspólnych z innymi Mercedesami W124.

Chwilka, co to za pisanie o cenach części, przecież Balerony się nie psują! Cóż, mam złą wiadomość. W124 nie jest niezniszczalne, zwłaszcza benzynowe. Ten egzemplarz sprawił już właścicielowi trochę problemów. Włącznie z wymianą silnika, który zatarł się bez ostrzeżenia. Nie była to jedyna awaria. Takie E420 pod kątem usterek jest jak każdy stary samochód – wymaga opieki.

Jeśli macie ochotę na takiego fabrycznego prawie sleepera – trzeba będzie się uzbroić w cierpliwość. Podaż w Polsce jest niewielka. W tej chwili na OLX wiszą tylko 4 oferty z rozstrzałem cenowym od 15 tys. zł do 50 tys. zł. Najdroższy egzemplarz jest w specyfikacji amerykańskiej, pożądanej m. in. ze względu na inne przełożenie główne dyferencjału.

To bardzo dobre auto.

Właściciel Merca narzekał mi przed testem, że nienawidzi tego samochodu. Czuje w nim ciągły przymus ścigania się i pokazywania, że ta niepozorna złotówa ma spory zapas mocy. Stwierdził też, że E420 zachęca do intensywnego ignorowania przepisów. Trudno się nie zgodzić. W124 z V8 jest idealnym autem do nieświadomego popełniania wykroczeń, ale jak udało mi się ustalić – doskonale sprawdzi się też jako samochód ucieczkowy podczas napadów.

Mercedes W124 E420 opinie

W telegraficznym skrócie Mercedes W124 E420 to bardzo dobre auto. Stworzone do komfortowego pokonywania długich tras. Nie dostarcza żadnych wrażeń z jazdy, ale jest komfortowe i szybkie. W takim samochodzie moc jest po to, by nie musieć wysoko kręcić silnika i bezstresowo wyprzedzać. Nikt nie szuka sportowych wrażeń w miękkiej, konserwatywnej limuzynie.

…ale w sumie dość nieciekawe.

Mercedes W124 E420 nie wywołuje żadnych emocji, zapewnia tylko komfort, zarówno dzięki wyposażeniu jak i dynamice. To wzorcowy segment E. Dlatego nie trawię tego pojazdu. Nie jestem jego grupą docelową. Pragnę emocji z jazdy, hałasu, narowistości w prowadzeniu. Do tego bliżej jest modelowi 500E. Jest głośniejszy, ma wulgarne poszerzenia i charakteryzuje go lepsza dynamika. Może i to nadal nudna limuzyna, ale w wersji, której prowadzenie potrafi wywołać jakieś emocje. Inna kwestia, że Autobahnkiller jest zauważalnie mniej praktyczny niż E420, ale niespecjalnie mnie to obchodzi.

Na koniec pytanie – czy Mercedes W124 E420 to youngtimer? Teoretycznie tak. Nie jest to zbyt popularna wersja. Problem w tym, że jeżdżenie nim nie przypomina prowadzenia youngtimera. Nie ma tu nic ciekawego, jakichś znaków czasu, rzeczy charakterystycznych tylko dla minionych epok. To taki szkolny przykład jak zrobić topową wersję auta segmentu E. Recepta, według której zbudowano Mercedesa W124 E420, nadal się nie zdezaktualizowała. Nie wyznaczał przełomowych trendów, nie był też bardzo zapóźniony. Dlatego nawet dziś sprawia wrażenie raczej zwykłego używanego auta niż youngtimera.

Mercedes W124 E420 to po prostu limuzyna dla ludzi po 50-tce. Szybka, solidna, nienachalna i nudna. Ewentualnie samochód ucieczkowy do napadów na bank. Idealny by potem wtopić się w tłum zwykłych aut.

Mercedes W124 E420 opinie

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać