Klasyki

Mercedes W123 pickup na ramie z Honkera. Szalona przeróbka, która wyszła naprawdę dobrze

Klasyki 08.08.2019 408 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 08.08.2019

Mercedes W123 pickup na ramie z Honkera. Szalona przeróbka, która wyszła naprawdę dobrze

Michał Koziar
Michał Koziar08.08.2019
408 interakcji Dołącz do dyskusji

Mercedes W123 pick-up. Po przeczytaniu tej frazy pewnie macie przed oczami jakiegoś niezbyt udanego obrzyna. Tymczasem w Polsce na sprzedaż jest takie auto, ale na ramie, z napędem 4×4 i o dziwo wygląda całkiem dobrze.

Przeróbki z rozmachem rzadko wychodzą dobrze. Zwłaszcza pickupy bywają dość kontrowersyjne. Od czasu do czasu jakiś obrzyn wyjdzie nieźle, ale to wyjątki. Dlatego ten Mercedes W123 jest dla mnie sporym zaskoczeniem.

Baza tego projektu, czyli Beczka z 1985 r., powstała na długo zanim Mercedes choćby pomyślał o oferowaniu X-klasy, ale proporcje i tak wyszły dobrze. Nie trzeba było przyklejać gwiazdy na Nissana. Pomimo podniesienia całości i dorobienia paki wszystko ładnie się zgrywa. Tył jest niezły, przywodzi mi trochę na myśl japońskie pick-upy. Starannie wykonano też gródź między kabiną i paką, zachowano słupki C.

mercedes w123 pickup
Jak poprawnie zrobić pickupa z Mercedesa W123.

Z przodu pick-up zyskał bardziej agresywny wyraz twarzy, dzięki przerobionej (lub dorobionej) masce oraz wykonanemu na zamówienie grillowi. Całość podkreślają odpowiednio masywne zderzaki, poszerzone nadkola, próg do wsiadania i wielkie koła. Te ostatnie można zmienić na 33-calowe terenowe potwory, korzystając z regulowanego zawieszenia. Wtedy Mercedes w123 stanie się off-roadowym dzikiem.

mercedes w123 pickup

Ten Mercedes W123 pickup ma potencjał.

Skoro już mówimy o zdolnościach terenowych, te zostały potraktowane w tym projekcie poważnie. Samonośna Beczka dostała ramę z Honkera. Na pokładzie jest też napęd 4×4, z dołączanym mechanicznie reduktorem. Pochodzi on z Mitsubishi Pajero pierwszej generacji, podobnie jak zawieszenie. Połączono go z manualną 5-biegową skrzynią i turbodieslem 2.5 z Mercedesa W124. Taki zestaw powinien zapewniać przyzwoite osiągi zarówno na drodze, jak i poza nią.

Co ważne, choć auto zostało przystosowane do jazdy terenowej, bynajmniej nie stało się spartańskie. Nie tylko ma klimatyzację, nieoczywistą w Mercedesach z tych lat, ale także wykończone skórą wnętrze. Właściciel zdecydował, że środek będzie czarno-granatowy i wyszło to całkiem ładnie. Nie można też narzekać na wykonanie. Drugi kolor przy okazji przyjemnie komponuje się z lakierem.

mercedes w123 pickup

Jednak można zrobić coś dziwnego tak, by nie kłuło w oczy.

Całościowy efekt prac nad tą Beczką jest naprawdę niezły. Choć robienie z Mercedesa W123 terenowego pick-upa wydaje się szaleństwem, tutaj wyszedł z tego interesujący i dobrze wyglądający samochód. Co ważne, prace wykonywano starannie. Właściciel zapewnia, że zadbano nawet o takie rzeczy, jak ocynkowanie blach. Jedyny błąd to lakier. Coś poszło nie tak przy malowaniu i zaczyna schodzić płatami.

Sprzedawca w opisie rozpływa się nad swoim autem, ale w zasadzie go rozumiem. Stworzył coś niezwykłego – szalony projekt, który wyszedł naprawdę estetycznie. Za swoje dzieło chce 36 tys. zł. Nie da się ocenić, czy to dużo, bo nie ma z czym porównywać.

mercedes w123 pickup

To auto dla odważnego klienta. Nikt nie przejdzie obojętnie koło tego Mercedesa W123. Trzeba się w nim zakochać, by go kupić. Wtedy cena już będzie miała drugorzędne znaczenie.

Zdjęcia w artykule pochodzą z ogłoszenia na OtoMoto. Zostały wykorzystane za zgodą autora, właściciela Mercedesa W123 pick-upa.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie