Klasyki

Oto siedmioosobowy Mercedes W123 z silnikiem V8 z SEC. Lepiej być nie może

Klasyki 14.05.2019 648 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 14.05.2019

Oto siedmioosobowy Mercedes W123 z silnikiem V8 z SEC. Lepiej być nie może

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski14.05.2019
648 interakcji Dołącz do dyskusji

Niemieckie przedsięwzięcia potrafią porazić połączeniem precyzji wykonania z szaleństwem założenia. Nie, to nie to o czym myślicie. Chodzi o Mercedesa T123 (W123 kombi) z siedmioosobowym nadwoziem i silnikiem 5.6 V8 z modelu SEC. Jest do kupienia.

„Cena” – piszą zawsze komentatorzy na grupach Facebookowych, kiedy ktoś wystawia na sprzedaż samochód i nie podaje od razu, ile za niego chce. W przypadku tego genialnego Mercedesa wynosi ona 59 000 euro. Sporo, jednak są dwa powody: po pierwsze już same „beczki” kombi w ładnym stanie i ciekawej konfiguracji kosztują niemało forsy, po drugie zaś w tym przypadku zdecydowanie „tuning” wpłynął na podwyższenie wartości, a nie jej obniżenie.

Mercedes 560 TE – tak pewnie brzmiałaby fabryczna nazwa

W tamtych czasach Mercedes unikał jeszcze wkładania dużych silników do swoich średnich modeli. Dopiero W124 doczekał się V-ósemki, a i to tylko w specjalnych wersjach (400 E i 500 E), które były dostępne tylko jako sedany. Jeśli ktoś marzył o konfiguracji kombi z V8, musiał poczekać na pojawienie się na rynku nieco pokracznego „okulara” W210. W „beczce” z lat 1976-1984 najmocniejsza jednostka napędowa miała 6 cylindrów w rzędzie, pojemność 2,8 l i moc nieprzekraczającą 180 KM. Na tamte czasy to wystarczało, ale ktoś postanowił „naprawić to, co nie było zepsute” i wmontować do W123 coś specjalnego. 272-konne 5.6 V8 z modelu SEC (czyli klasy S coupe) plus automatyczna skrzynia biegów czynią z poczciwie wyglądającej beczki idealnego „sleepera”. To taki samochód, po którym nigdy byś się nie spodziewał, że właśnie oglądasz jego tył, który szybko znika w oddali.

mercedes w123 na sprzedaż
fot. Sternmanufakturdortmund.de

Przebudowa jest niezwykle kompletna

Silnik i skrzynia biegów – SEC. Tylny dyferencjał – SEC. Hamulce – SEC. Nie trzeba się więc bać, że rozpędzimy się, ale nie zahamujemy. Przebudowany Mercedes pochodzi z ostatniego miesiąca produkcji T123 – z 1985 r., choć produkcję sedana zakończono w 1984, ale kontynuowano ją odrobinę dłużej dla kombi. Fabrykę opuścił w najbogatszej wersji z ABS-em i klimatyzacją, a nawet z poduszką powietrzną kierowcy. Przy okazji przeróbki na 5,6-litrowe V8 doszedł jeszcze tempomat. Oczywiście nie mogło się obyć bez genialnej, rozkładanej kanapy w bagażniku z dwoma miejscami tyłem do kierunku jazdy. Dziwne, że dziś nikt nie kontynuuje tego pomysłu. Przecież tak jest wygodniej.

mercedes w123 na sprzedaż
fot. Sternmanufakturdortmund.de

Przeróbkę wykonała firma Stern Manufaktur z Dortmundu. Ich witryna internetowa przenosi nas do lat 90., ale to nic nie szkodzi, bo w końcu zajmują się starymi autami, więc nie potrzebują zbyt nowoczesnej strony. Po realizacjach w dziale „Galeria” można zorientować się, że nie boją się wyzwań i nie trzymają się kurczowo specyfikacji według numeru VIN. Sześciolitrowe AMG do modelu W107? Ależ bardzo proszę.

mercedes w123 na sprzedaż
fot. Sternmanufakturdortmund.de

Czy jest faktor „chcij to”?

Z jednej strony tak. Wóz jest fantastyczny. Wygląda klasycznie, jest rodzinny i wygodny, a dźwięku silnika można słuchać zamiast radia i nigdy się nie znudzi (na pewno nie tak szybko jak popularne radiowe hity). Ma w sobie nutkę bezczelności, ale jest ona dość dobrze ukryta. Trudno pewnie znaleźć osobę, która powiedziałaby „eee, chłam”. Oczywiście taką beczkę trzeba traktować jako auto weekendowe, bo przy codziennej jeździe trudno byłoby pogodzić się ze spalaniem rzędu 20 l/100 km. Z drugiej strony obstawiam, że dowolny serwis czy naprawa oznacza wycieczkę do Dortmundu, bo któż umiałby lepiej obsłużyć samochód niż ten, kto go zbudował? To już nie jest po prostu Mercedes, to bardzo elegancko wykonany „samodział” z części Mercedesa – nie ma w tym nic złego, bo uwielbiam auta złożone samodzielnie, ale sądzę że wpasowanie 560 SEC w T123 wymagało obmyślenia i użycia mnóstwa nietypowych rozwiązań.

mercedes w123 na sprzedaż
fot. Sternmanufakturdortmund.de

Tak sobie tylko tłumaczę, bo przecież nie mam 59 tys. euro.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie