Samochody używane

Mercedes W123 coupe z Andory z „pakietem AMG”, czyli wszystko źle

Samochody używane 13.05.2018 174 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 13.05.2018

Mercedes W123 coupe z Andory z „pakietem AMG”, czyli wszystko źle

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski13.05.2018
174 interakcje Dołącz do dyskusji

Mercedes W123 „Beczka” w wersji coupe jest stosunkowo rzadki, większość to sedany. Beczka coupe z pakietem AMG to już rarytas. A teraz dodajmy do tego: sprowadzony z Andory, przegniły i za 18 500 zł. Już się jaram. Zobaczmy, czy słusznie.

Dawno temu na forum Mercedesa ktoś miał w podpisie: samochody dzielimy na zwykłe i Mercedesy, Mercedesy dzielimy na zwykłe i coupe, Mercedesów coupe nie dzielimy – wszystkie są piękne. Dyskutowałbym z tym, bo niektóre Mercedesy coupe – np. W208 – są tak piękne, jakby ktoś nie miał pojęcia co robi i lepił przypadkowe elementy stylistyczne na niepasującą do nich bryłę nadwozia (front od większego modelu w mniejszym: zakażenie). Tym razem na szczęście mamy do czynienia z W123, czyli Mercedesem z czasów, gdy naprawdę przykładano się do designu. Widzę urok w W123 coupe, polegający na silnym nawiązaniu w bocznej linii do starszego modelu W114 w tej samej odmianie nadwozia. Właściwie to nie coupe. To hardtop – sztywny dach bez bocznego słupka.

Na początek omówmy sprawę AMG: moim zdaniem żaden z elementów zewnętrznych tego samochodu nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z wersją AMG. AMG w W123 było bardzo dyskretne, obejmowało raczej delikatne nakładki niż zastępowanie całych metalowych zderzaków plastikowymi potworkami. Nie znalazłem też w żadnym starym katalogu potwierdzenia tego, że oryginalny grill zastępowano plastikową, poszerzoną wersją. Owszem, robili to inni tunerzy, ale nie AMG. Na przykład Lorinser mógł zrobić z beczką coś takiego:

Mercedes W123

A Brabus – coś takiego.

Mercedes W123

AMG było jednak znacznie bardziej zachowawcze. Z tego względu uznaję, że bodykit na tym aucie jest dużo późniejszą, amatorską produkcją firmy tuningowej od progów, zderzaków i spoilerów. Zresztą sposób wykonania „nosa” w tym aucie też na to wskazuje.

Oryginalne AMG:

Mercedes W123

sprzedawany pojazd:

Mercedes W123
hmmm…

Teraz co do dalszej części opisu: pseudo-klima to z tego co rozumiem po prostu nawiew. Większość samochodów ma nawiew. Trudno mi nawet znaleźć taki, który go nie ma. Skóra wszędzie? Moim zdaniem to są standardowe fotele z W123 i mam poważne wątpliwości co do tego czy one były skórzane. Raczej skajowe, jak w Fiacie 125p.

Lubię tuning z epoki i samochody, które zostały poddane tuningowi wiele lat temu. Mają w sobie jakiś urok minionych lat. Nie wątpię, że w Andorze ten samochód zadawał niezłego szyku, zwłaszcza te 30 lat temu i więcej. Niestety teraz wydaje się być w tragicznym stanie: porwane kable w kabinie, wyłażąca rdza, popękane plastiki i czteroletni postój w stodole. Straszna mieszanka.

Mercedes W123

Główny problem polega na tym: ktoś coś kupuje, doprowadza to do stanu zaniedbania, a następnie wystawia, robiąc słabe zdjęcia, nie usuwając nawet takich zniechęcających elementów jak wystające przewody. Pisze przy tym zmyślony opis, zarzeka się że cena nie jest do negocjacji i że sam starannie wyselekcjonuje kupującego, weryfikując czy aby na pewno jest on miłośnikiem tego modelu. Gdybym był miłośnikiem tego modelu, to ten egzemplarz omijałbym łukiem większym niż ten triumfalny. Jeśli grupa docelowa odbiorców twojego produktu jest mała, to postaraj się nie zawężać jej do jeszcze mniejszej. Jeśli chcesz sprzedać samochód, to może przetrzyj fotele z brudu. Tak, wiem – „na Allegro nic nie schodzi, ludzie nie chcą kupować”.

To nie wina klientów, tylko sprzedających.

Jak to zwykle bywa na Allegro – po szczegółowym przyjrzeniu się ofercie dochodzimy do wniosku, że opis i zdjęcia pozostają w silnej rozbieżności, a jeśli do tego dołoży się jeszcze rozbieżność między zdjęciami, opisem i ceną, robi się już zupełnie słabo. Jedyna fajna rzecz to to, że jest z Andory. Ale tego nie widać po przerejestrowaniu. Ostatecznie po przejrzeniu ogłoszeń z W123 coupe, czy jak kto woli C123, można dojść do wniosku że ten samochód to polski rynek klasyków w pigułce: albo drogi szmelc, albo ładne auta za horrendalne pieniądze. Na szczęście za niecałe 20 000 zł można kupić sobie beczkę coupe z fajnym silnikiem 2.3 na gaźniku, trzeba tylko urwać „cyrkle” z błotników i można jeździć nią na co dzień przez całe lato.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie