Ciekawostki / Technologie

Mercedes sam sobie spuści powietrze z opon, gdy uzna, że tak będzie lepiej

Ciekawostki / Technologie 23.11.2021 96 interakcji

Mercedes sam sobie spuści powietrze z opon, gdy uzna, że tak będzie lepiej

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski23.11.2021
96 interakcji Dołącz do dyskusji

Mercedes pracuje nad systemem, który sam spuści powietrze z opon, gdy uzna, że doszło do awarii układu hamulcowego. Niegłupia rzecz, tylko czy sprawdzi się na drodze?

Podczas jazdy nowoczesnym samochodem nad bezpieczeństwem użytkownika czuwają najróżniejsze systemy, które analizują ogromne ilości danych z wielu czujników, żeby w każdej chwili móc zareagować, gdyby przydarzyła się sytuacja zagrożenia. Jednak czasem zdarza się, że jeden z elementów składowych ulega awarii. Na taką okoliczność producenci zabezpieczają się poprzez rozdzielenie niektórych układów. Doskonałym przykładem jest układ hamulcowy. Co do zasady jest dwuobwodowy, co oznacza, że jeśli zostanie uszkodzony jeden obwód, to drugi nadal powinien umożliwiać zatrzymanie auta. Obwody obejmują koła po przekątnej — jeden obsługuje lewy przód i prawy tył, a drugi — prawy przód i lewy tył. Pomimo takiego zabezpieczenia nadal pozostaje cień ryzyka, że hamulce nie zadziałają w wyniku awarii. Jeden z producentów od jakiegoś czasu pracuje nad wyeliminowaniem takiego ryzyka.

Mercedes sam spuści powietrze z opon w przypadku awarii

Mercedes już od jakiegoś czasu pracuje nad rozwiązaniami, które pomogłyby wytracić prędkość, gdyby doszło do awarii całego układu hamulcowego. Jakiś czas temu zastanawiał się nad specjalną matą, która opuszczała się na asfalt w przypadku, gdy komputer doszedł do wniosku, że wypadek jest nieunikniony. Miała pozwolić na jeszcze większe wytracenie prędkości przed uderzeniem. Prace jednak albo stanęły w miejscu, albo rozwiązanie nie przyniosło zadowalających rezultatów, bo jak dowiedział się serwis Carbuzz Mercedes opatentował zupełnie nowe rozwiązanie. Otóż samochód sam sobie spuści powietrze z opon. Wbrew pozorom nie jest to takie głupie, jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Tak system prezentuje się na rysunkach patentowych:

mercedes spuszcza powietrze z opon

Kolejny rysunek patentowy:

 

Awaryjny system hamowania zgłoszony przez Mercedesa powstał z myślą o samochodach elektrycznych, w których hamowanie odbywa się na dwa sposoby. Pierwszy to hamowanie rekuperacyjne, a drugi to klasyczne hamowanie w wyniku zaciśnięcia się klocków na tarczy hamulcowej (lub w wyniku rozwarcia szczęk hamulcowych w bębnach w przypadku niektórych elektryków). Ale ze względu na to, że nowe samochody elektryczne mają technologię brake-by-wire, to komputer decyduje, którego rodzaju hamowania użyć. Użytkownik naciska pedał hamulca, a czujniki odczytują moc tego wciśnięcia i analizują czy sama rekuperacja wystarczy do spowolnienia samochodu, czy trzeba używać hamulców. Wszystko jest dobrze, dopóki działa, ale trzeba powziąć jakieś kroki na wypadek ewentualnej awarii.

System Mercedesa jest prosty

Składa się na niego centralna jednostka sterująca i układ zmniejszania ciśnienia w oponach. W przypadku awarii systemu brake-by-wire automatycznie załączają się hamulce, a z opony jest spuszczane powietrze. Dzięki temu zwiększa się powierzchnia styku opony z podłożem i rosną opony toczenia. System sam dobierze ile powietrza trzeba spuścić i z ilu opon, żeby najwydajniej zatrzymać pojazd. Na pokładzie samochodu znajdzie się również kompresor, który wyrówna ciśnienie, żeby móc ruszyć ponownie, ale ze znacznie zmniejszoną prędkością maksymalną.

Rozwiązanie Mercedesa przypomina trochę rozwiązanie znane choćby z Hummera H1 (nazwane tam CTIS – Central Tire Inflation System), ale może to mocno wywindować cenę pojazdu, bo tego rodzaju systemy do najtańszych nie należą. Ale jak wszyscy dobrze wiemy — tanio już było.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać