Wiadomości

Mansory z grubej rury. Ich Mercedes-Maybach GLS jedzie 300 km/h i ma relikt lat 00. z przodu

Wiadomości 23.06.2022 40 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 23.06.2022

Mansory z grubej rury. Ich Mercedes-Maybach GLS jedzie 300 km/h i ma relikt lat 00. z przodu

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk23.06.2022
40 interakcji Dołącz do dyskusji

Nie wiem, czy to ja się przyzwyczaiłem, czy projekty Mansory stały się trochę łatwiejsze do strawienia. Ale ich nowy Mercedes-Maybach GLS powstał naprawdę bez kompromisów.

Dawno temu, w czasach gdy SUV-y wcale nie były jeszcze SUV-ami, a raczej terenówkami, ale były już używane przez swoich kierowców głównie w mieście (pierwsza Kia Sorento, Nissan Terrano, Hyundai Santa Fe, starsze Toyoty RAV4, Mitsubishi Pajero…), mało kto wyobrażał sobie jazdę bez orurowania z przodu. Nie chodziło o przedzieranie się przez stada zwierzyny blokującej drogę… chociaż właścicielom tych aut tak mogło się wydawać. Samochód z rurami z przodu wygląda groźniej, a inni kierowcy – zwłaszcza lata temu, nieprzyzwyczajeni do tak dużych wozów – zjeżdżają z drogi.

Orurowanie pomagało osiągnąć to, o co przecież chodzi w SUV-ach…

…czyli wyższość nad innymi. Niestety, potem czasy stały się ciężkie dla fanów orurowań. „Bezpieczeństwo pieszych” i tym podobne wymysły sprawiły, że takie akcesoria stały się albo nielegalne, albo trudniej dostępne, bo musiały spełniać określone wymogi. Bez sensu. Czy ci piesi nie mogą po prostu szybciej uciekać?

Ale orurowanie całkiem nie wymarło. Do niektórych samochodów pasuje wybitnie. Na przykład do Mercedesa-Maybacha GLS. Sam w sobie jest już wielki, ma ogromny grill i wygląda, jakby miał pożreć wszystko, co stoi na jego drodze. Orurowanie dodaje mu jeszcze trochę potęgi.

mercedes-maybach gls mansory

Mansory specjalizuje się w „dodawaniu potęgi”

Orurowanie – obecne również z tyłu – to najmocniejszy punkt zmian stylistycznych w GLS-ie, ale nie trzeba go zamawiać. Egzemplarz pozbawiony tego dodatku i tak będzie się odróżniał od seryjnego Maybacha GLS dzięki zastosowaniu m.in. wielu karbonowych elementów. Pojawiły się tez 24-calowe (!) felgi i nowe diody LED do jazdy dziennej.

Ale Mercedes-Maybach GLS Mansory nie różni się od innych stojących pod drogim kasynem GLS-ów tylko wyglądem. Gdyby doszło do pościgu, zostawiłby je w tyle.

Mercedes-Maybach GLS Mansory ma aż 820 KM

W odróżnieniu od klasy S ze znaczkiem Maybacha, w GLS-ie nie jest oferowany motor V12. Niewykluczone, że za odpowiednią opłatą Mansory albo inne firmy tuningowe byłyby w stanie go zamontować, ale tym razem wyszło inaczej. Na warsztat trafił seryjny w Maybachu GLS motor 4.0 o mocy 558 KM. Otrzymał nawet nie zastrzyk, a końską dawkę mocy.

Teraz ma 820 KM. Moment obrotowy wzrósł z 730 do 980 Nm. Jak wygląda sprawa z osiągami? Przyspieszenie do setki wynosi 4,4 s. Nieźle, jak na auto, które waży tyle, co skład z węglem. Jeszcze lepiej wypada prędkość maksymalna. Ta katedra na kołach osiąga 300 km/h – i to tylko dlatego, że Mansory ograniczyło prędkość elektronicznie. Bez blokady byłoby więcej. Ale przy takiej szybkości już chyba nawet orurowanie nie pomoże. A wszystko na co wpadniesz, to na pewno był dzik.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać