Przegląd rynku

Z kim konkuruje nowy Mercedes-Maybach GLS? Mały przegląd wielkich SUV-ów

Przegląd rynku 21.11.2019 45 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 21.11.2019

Z kim konkuruje nowy Mercedes-Maybach GLS? Mały przegląd wielkich SUV-ów

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk21.11.2019
45 interakcji Dołącz do dyskusji

Jeżeli podczas wsiadania do klasy S bolą cię plecy i chciałbyś mieć coś wyższego, teraz możesz zamówić Maybacha GLS. Ale wybór na rynku wcale się na nim nie kończy.

Serdecznie witamy na Autoblogu chińskich bogaczy, rosyjskich oligarchów i arabskich szejków. Gratuluję dobrego wyboru źródła informacji o samochodach. Winszuję też znajomości polskiego, albo przynajmniej korzystania z dobrego programu do tłumaczenia. Jeżeli w czasie lektury stwierdzicie, że piszę głupoty, to na pewno wina translatora. Bo ja przecież zawsze układam tylko mądre zdania.

Mercedes Maybach GLS konkurenci

Zgromadziliśmy się tutaj, by pomóc wam w rozwiązaniu poważnego problemu. Problem brzmi „Jakiego wielkiego, hiperluksusowego SUV-a kupić?”. Mocnym kandydatem stał się od dziś Mercedes-Maybach GLS 600. Pokazano go w Chinach (a gdzie indziej?), a my zdążyliśmy już go dokładniej opisać. Ale czas to pieniądz, o czym jako ludzie sukcesu na pewno wiecie. Dlatego dodam tu jeszcze opis skrócony. Oto on: Maybach GLS jest bardzo mocny (550 KM, a wkrótce do gamy dołączy jeszcze mocniejsze V12), bardzo szybki i bardzo wygodny. Może być wyposażony w specjalny stopień dla ochroniarza, by ten mógł rozglądać się w poszukiwaniu zagrożenia w czasie wolnej jazdy.

Mercedes Maybach GLS konkurenci

GLS w tej wersji mieści cztery osoby.

Za kierownicą siedzi szofer, obok niego ochroniarz, a szanowny czytelnik z małżonką albo czytelniczka z małżonkiem zajmują miejsca z tyłu. Jeśli chcecie wozić GLS-em jeszcze więcej ochrony albo dzieci, musicie zainwestować w drugi egzemplarz. Ile będziecie musieli zapłacić? Nie podano jeszcze cen tego wozu. Zapewne egzemplarz wyposażony we wszystko, co możliwe, może kosztować w Polsce co najmniej milion złotych.

Mercedes Maybach GLS konkurenci

Jeśli jednak GLS wam się nie podoba, nic straconego. Inni producenci też mają do zaoferowania konkurencyjne modele. Oto one.

Range Rover

Mercedes Maybach GLS konkurenci

Zapewne znacie już ten model. Być może macie lub mieliście Range Rovera. Pewnie pod sklepem w waszej okolicy stoi takich co najmniej piętnaście. Owszem, „duży” Range ma już swoje lata. Ale warto go uwzględnić, bo przekonuje do siebie m.in. zdolnościami terenowymi. Moja prywatna opinia jest też taka, że na tle większości pozostałych aut z tego artykułu, wygląda całkiem gustownie i nie bije bogactwem po oczach do przesady. Ale dla was to pewnie wada, drodzy majętni czytelnicy z dalekich krajów.

Aby uzyskać samochód zbliżony parametrami do GLS-a, trzeba wybrać wersję 5.0 V8 Supercharged SV Autobiography z wydłużonym rozstawem osi. Ma 525 KM. W gamie znajduje się jeszcze mocniejsza o 40 KM odmiana, ale można ją mieć tylko w wersji krótkiej. To skandal, nie będziemy przecież podkulać nóg.

Mercedes Maybach GLS konkurenci

Cena takiego wozu wynosi od 1 091 600 zł w górę. Oczywiście da się wydać jeszcze sporo na dodatki. Odpowiedni zestaw tylnych, osobnych foteli z regulacją w każdym możliwym kierunku i z funkcją masażu „Hot Stone” to 23 570 zł. Nawet 64 560 zł można wydać na dwukolorowe malowanie nadwozia. Niby dużo, ale przy aucie za milion, to wydatek podobny jak „zwykła” dopłata do lakieru metalizowanego w Dacii Duster za 50 tysięcy.

Range ma swój urok, ale chyba już przydałby mu się następca. Czas na nowszą propozycję.

BMW X7

bmw x7 test

X7 to chyba największa konkurencja dla GLS-a. Ale BMW nie oferuje tak luksusowej wersji, jak Maybach. Można więc kupić X7 z silnikiem o podobnej mocy (M50i, 530 KM). Da się dokupić np. wielki, szklany dach i system rozrywki z tyłu. Ale nie osiągniemy w BMW aż takiego Bizancjum, jak w Maybachu. Samo X7 M50i będzie miało bardziej sportowy wygląd i charakter. Dlatego lepiej zerknąć na inny twór tego samego koncernu.

Rolls-Royce Cullinan

sprzedaż samochodów luksusowych

Podczas pokazu Maybacha GLS-a dla dziennikarzy, przedstawiciele Mercedesa wprost mówili, że nie mają śmiałości, by mierzyć aż w Rollsa. Cullinan jest wozem wyższej (najwyższej?) klasy i nikt nie udaje, że jest inaczej. Kosztuje bazowo ponad 1,6 miliona złotych, ale przy tej kwocie zabawa z dobieraniem opcji dopiero się zaczyna. Górnej granicy nie ma.

Ale przecież, drodzy czytelnicy, stać was na to, prawda? Jeśli tak, zapewne już zamówiliście sobie Cullinana. Jeśli nie, musicie czytać dalej. Będzie trochę taniej.

Bentley Bentayga

Mercedes Maybach GLS konkurenci

Prestiż prawie, prawie taki sam, jak w Rollsie. Cena – znacząco niższa. Bentaygę można mieć już za mniej niż milion złotych. Jest krótsza od GLS-a „aż” o 6,5 cm, ale za to już teraz da się zamówić do niej silnik o dwunastu cylindrach. Klient ma też wybór, czy woli mieć 4 czy 5 miejsc w środku.

Oczywiście, tak jak w przypadku Rollsa, w Bentleyu od ceny bazowej dopiero się zaczyna. Niemal tyle samo, ile samochód w „gołej” wersji, kosztuje zegarek Breitling Mulliner Tourbillon zamontowany na konsoli centralnej. Podobno jest bardzo często wybieraną opcją. Chyba też musicie zamówić. Nie będziecie chyba gorsi od sąsiadów.

Lexus LX

Mercedes Maybach GLS konkurenci

Schodzimy z cenami trochę na ziemię. Lexus LX to luksusowa wariacja na temat „dużej” Toyoty Land Cruiser V8. Krótka seria tych aut była dostępna w Polsce. Kilka sztuk jeszcze zostało u dealerów. Kosztują 599 900 zł.

Oczywiście, LX nie może konkurować z Maybachem GLS pod kątem osiągów (pokaźna pojemność, ale relatywnie mała moc: 5,7 l, 367 KM, co skutkuje przyspieszeniem do 100 km/h w 7,7 s). Nie ma aż tak luksusowego wnętrza, jest mocno terenowy w prowadzeniu (raczej „pływa” po jezdni i mocno się przechyla). Jego system multimedialny wygląda trochę archaicznie.

Ale za to LX nadrabia poza ubitym szlakiem. Jest zbudowany na ramie, a Land Cruiser od lat jest klasą samą dla siebie, jeśli chodzi o dzielność np. na pustyni. W polskich lasach będzie mu za wąsko, ale za to gdybym miał wybrać samochód, którym pokonam 200 tysięcy kilometrów po rosyjskich drogach i bezdrożach, postawiłbym na Lexusa. Robi wrażenie najsolidniejszego. I chyba rzeczywiście taki jest, bo klienci ze Wschodu bardzo go lubią. W Gruzji GLS-ów prawie nie ma, a LX-ów i Land Cruiserów jeździ mnóstwo.

Po pozostałe propozycje trzeba wybrać się za granicę.

To znaczy, za granicę Polski. Jeśli czytają nas bogacze z Chin, Rosji czy z państw arabskich, być może wystarczy im iść do salonu na rogu.

W Kuwejcie, Katarze, Omanie, Bahrajnie czy w ZEA można kupić Lincolna Navigatora, który wygląda… no cóż, moim zdaniem doskonale. Tylko jego silnik, o pojemności 3,5 l wypada dość blado przy największym konkurencie – czyli przy wyposażonym w jednostkę 6.2 V8 Cadillacu Escalade.

Cadillac Escalade

Można go kupić na przykład w Rosji, w dodatku w dwóch odmianach różniących się wymiarami. Większa, ESV, mierzy niemal 5,7 metra. Krótsza to wprost wymarzony wóz do parkowania pod marketem. Ma tylko 5,18 m długości.

Niestety, już nigdzie nie można dostać Volvo XC90 Excellence (dwa litry? W takim aucie?!). Za to Rosjanie wkrótce będą mogli kupić sobie Aurusa w wersji SUV. Prawdopodobnie otrzyma nazwę Komendant. Są też oczywiście SUV-y sportowe (Lamborghini Urus, nowy Aston Martin DBX), ale nie wypada jeździć nimi z szoferem. Może być trochę ciasno na głowę. To dobry wybór na niedzielę, gdy będziecie mieli ochotę poprowadzić samemu.

Mam jednak nadzieję, że pomogłem wam, drodzy czytelnicy z całego świata, w rozwiązaniu waszych problemów. Wybieracie Cullinana, Maybacha, Lexusa czy może wszystkie naraz?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać