Wiadomości

Oto odświeżony Mercedes GLC Coupe. Najciekawsze jest to, co schowano pod maską

Wiadomości 20.03.2019 27 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 20.03.2019

Oto odświeżony Mercedes GLC Coupe. Najciekawsze jest to, co schowano pod maską

Piotr Szary
Piotr Szary20.03.2019
27 interakcji Dołącz do dyskusji

Około 2,5 roku – zaledwie tyle musiał czekać Mercedes GLC Coupe na swój pierwszy lifting. Ale skoro zmian doczekała się już wersja standardowa, to i wariantowi ze ściętym dachem nie można było ich odmówić.

Mercedes GLC wszedł do produkcji w połowie 2015 r., a wersja Coupe ponad rok później – we wrześniu 2016 r. Choć nie można powiedzieć, żeby samochód prezentował się nieświeżo, producent zdecydował się na jego restylizację.

Mercedes GLC Coupe lifting

Zmiany wizualne są relatywnie niewielkie. Właściwie można je przeoczyć.

Nowy jest przedni pas samochodu – reflektory, osłona chłodnicy czy zderzak (egzemplarz ze zdjęć wyposażony jest w pakiet stylistyczny AMG-Line, ale zmiany objęły też auta bez tego pakietu). Wersję po liftingu najłatwiej będzie rozpoznać po kształcie diodowych świateł do jazdy dziennej. Dotychczas miały one formę zakrzywionych, pojedynczych linii umieszczonej w górnej części reflektorów, w odświeżonym GLC dołożono jeszcze kilkanaście centymetrów diod w dolnej części kloszy.

Zmiany przeszedł też tył nadwozia – nowe są lampy i zderzak, który może dysponować działającymi końcówkami układu wydechowego. Ale to Mercedes – należy się spodziewać, że w bazowych wersjach znajdziemy w tym miejscu atrapy, a faktyczne końcówki rur wydechowych zostaną ukryte pod zderzakiem.

Mercedes GLC Coupe lifting

We wnętrzu też wprowadzono kilka modyfikacji. Najbardziej zauważalną jest nowa kierownica, ale oprócz niej GLC ma też touchpad w miejscu dotychczas stosowanego pokrętła sterującego systemem multimedialnym. Oczywiście w odświeżonym modelu pojawił się system MBUX. Sam ekran będzie mógł mieć 10,25-calową przekątną, ale samochody w specyfikacji europejskiej bazowo będą dysponowały mniejszym, 7-calowym. Tak jak w standardowej wersji nadwoziowej GLC, przewidziano możliwość zamówienia wirtualnego panelu wskaźników – będzie on miał przekątną 12,3 cala. Na liście dostępnego wyposażenia znajdzie się też kilka dodatkowych systemów wspomagających kierowcę, w tym system wspomagający jazdę z przyczepą. Do oferty dołączy wykończenie wnętrza w kolorze Magma Grey, dostępne zarówno w pojazdach z tapicerką ze sztucznej skóry Artico jak i tych ze skórą naturalną.

Mercedes GLC Coupe lifting

Kolejne zmiany czekają pod maską.

W ofercie pojawi się silnik M264, czyli nowy 4-cylindrowy benzyniak o pojemności dwóch litrów. Będzie dostępny w wariantach GLC 200 4MATIC oraz GLC 300 4MATIC. Obie te wersje są tzw. miękkimi hybrydami, korzystającymi z 48-woltowej instalacji elektrycznej. System EQ Boost pozwoli na chwilowe zwiększenie mocy o 14 KM i momentu obrotowego o 150 Nm i będzie odpowiadał za odzyskiwanie energii. GLC 200 zaoferuje w sumie 197 KM i 320 Nm, natomiast GLC 300 – 258 KM i 370 Nm.

Nowe będą też silniki Diesla. A właściwie jeden, zastępujący wszystkie wcześniejsze. W miejsce motorów 2.1 (w oferowanych do tej pory 220d i 250d) i 3.0 (350d) pojawi się nowy silnik OM654 o pojemności – a jakże – dwóch litrów. Do wyboru będą wersje: 200d (163 KM, 360 Nm), 220d (194 KM, 400 Nm) oraz 300d (245 KM, 500 Nm) – każda łączona z napędem na obie osie.

Wszystkie wersje silnikowe będą standardowo łączone z 9-biegowym automatem 9G-Tronic z funkcją „żeglowania”. W większości GLC był on i tak stosowany już wcześniej, ale bywały i wyjątki – produkowany do sierpnia 2018 r. GLC 350e miał „tylko” 7 biegów.

Mercedes GLC Coupe lifting
Na zdjęciu: silnik benzynowego wariantu GLC 300 4MATIC.

Na chwilę obecną nie są znane żadne szczegóły dotyczące wariantów AMG – jest jednak więcej niż pewne, że się pojawią. Dotychczas były oferowane warianty 43, 63 i 63S, o mocach od 367 do 510 KM.

Kiedy w sprzedaży?

Mercedes GLC Coupe po liftingu zostanie oficjalnie zaprezentowany na New York Auto Show – w tym roku impreza będzie miała miejsce od 19 do 28 kwietnia. Do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych auto ma trafić jeszcze w tym roku, ale nie podano szczegółów – tpodobnie jak nie podano tych dotyczących rynku europejskiego. Biorąc pod uwagę, że GLC powstaje m.in. w niemieckiej fabryce koncernu w Bremie, raczej nie należy spodziewać się opóźnień względem rynku amerykańskiego.

Pytaniem pozostaje też kwestia cen. Diesle w teorii mogą sporo zyskać na zmniejszeniu pojemności skokowej poniżej progu 2 litrów, ale jak będzie w praktyce – zobaczymy. Na finansową niekorzyść wersji benzynowych może działać standardowy układ mild hybrid. Obecnie ceny GLC Coupe w Polsce startują od poziomu 211700 zł za 211-konny wariant GLC 250 4MATIC oraz 214800 zł za 170-konnego diesla GLC 220d 4MATIC.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie