Wiadomości

Jest polska cena elektrycznego Mercedesa EQC. Kosztuje więcej niż GLE

Wiadomości 15.05.2019 40 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 15.05.2019

Jest polska cena elektrycznego Mercedesa EQC. Kosztuje więcej niż GLE

Piotr Barycki
Piotr Barycki15.05.2019
40 interakcji Dołącz do dyskusji

328 300 zł – co najmniej tyle, przynajmniej według oficjalnej strony Mercedesa – trzeba będzie trzeba zapłacić za pierwszy współczesny samochód elektryczny tej marki, czyli EQC

Nie wiadomo przy tym jeszcze, jakie opcje dodatkowe będzie można dokupić i jakie będą ich ceny. W tej chwili cena pojawiła się jedynie na stronie z przeglądem modeli EQ – nie ma jej w ogólnym cenniku, nie uruchomiono także szczegółowego konfiguratora.

Już teraz jednak wiemy, że elektryczny SUV Mercedesa będzie jednym z droższych modeli w gamie. Przykładowo GLC, który jest zbliżony do EQC pod wieloma względami, w tym wymiarami, startuje z ceną na poziomie 175 000 zł. Trzeba jednak brać pod uwagę fakt, że EQC przyspiesza do 100 km/h w zaledwie 5,1 sekundy, co jest wynikiem nieosiągalnym dla wszystkich póki co dostępnych w sprzedaży wariantów GLC. Na zbliżenie się do tego wyniku będzie trzeba czekać na debiut odmian AMG, które zapewne będą wycenione na podobnym co EQC poziomie (przynajmniej wersja 43).

328 000 zł to przy okazji cena zauważalnie wyższa również od bazowych odmian wyraźnie większego Mercedesa GLE. Podstawowe 300 d 4Matic kosztuje 271 200 zł, natomiast w okolicach 330 000 zł mamy do wyboru 450 4Matic albo 350 d 4Matic, które do 100 km/h przyspieszają w odpowiednio 5,7 i 6,6 s. Jest też kosztująca 340 000 zł odmiana 400 d, ze sprintem do setki w 5,7 s.

EQC będzie zresztą droższy również od bazowych (i nie tylko wariantów) klasy E, CLS, a także wszystkiego poniżej i pomiędzy. Cenowo przed EQC broni się klasa S, AMG GT we wszystkich wersjach i oczywiście klasa G.

A inne elektryczne SUV-y w Polsce?

fabryka Mercedesa w Polsce

Jeśli ktoś chce kupić elektrycznego SUV-a, ale nie planuje przy tym wydawać majątku, to może zerknąć w kierunku Hyundaia. Kona Electric startuje bowiem od 165 900 zł i jest wprawdzie mniejsza od EQC, ale za to za cenę EQC można mieć dwa egzemplarze Kony. Czyli za te same pieniądze przewieziemy dwa razy więcej osób! I może nawet więcej bagażu.

Wśród samochodów z wyższej półki mamy natomiast dwie propozycje. Pierwszą jest Audi e-tron, które w bazowej wersji wyceniono na 342 800 zł, czyli odrobinę więcej niż EQC. Trzeba jednak pamiętać, że nie są to bezpośredni konkurenci – przykładowo EQC mierzy sobie 4,76 m, natomiast e-tron – 4,9 m. Propozycja Audi jest więc rozmiarowo bardziej rywalem dla elektrycznego GLE, którego… jeszcze nie ma. Rozmiar powoduje przy okazji pogorszenie osiągów – na rozpędzenie się do 100 km/h e-tron potrzebuje 5,7 s, i to w trybie sportowym.

Drugim kandydatem na elektrycznego SUV-a premium na naszym podjeździe jest Jaguar i-Pace. Jest wprawdzie najmniejszy z całej trójki (4,68 m), ale za to jest najszybszy w sprincie do 100 km/h, osiągając tę prędkość w 4,8 s. Jest też, przynajmniej wyjściowo, najdroższy – bazowa odmiana kosztuje co najmniej 356 600 zł.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie