Wiadomości

Mercedes EQB już oficjalnie. 7 miejsc, spory bagażnik i wyłącznie elektryczny napęd

Wiadomości 18.04.2021 32 interakcje

Mercedes EQB już oficjalnie. 7 miejsc, spory bagażnik i wyłącznie elektryczny napęd

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski18.04.2021
32 interakcje Dołącz do dyskusji

Spalinowy Mercedes GLB był ciekawą propozycją dla tych, którzy szukali czegoś o praktyczności zbliżonej do minivana, ale w nadwoziu SUV-a. Mercedes EQB jest dla tych, którzy szukają tego samego, tyle że na prąd.

I jeśli podobał im się GLB, to raczej wyglądem EQB nie będą rozczarowani. Jak można się było spodziewać, mamy tutaj do czynienia z kombinacją wyglądu GLB i EQA. Z przewagą tego pierwszego.

Tak wygląda Mercedes EQB:

A tak wygląda GLB:

Mercedes GLB cena

I jeszcze do kompletu EQA:

Właściwie to zewnętrzną stronę EQB można opisać jako „GLB z frontem od EQA”. I tyłem z EQA:

O dziwo, pomimo tego, że dzisiejsza premiera miała miejsce w Chinach, Mercedes nie zdecydował się na zamontowanie podświetlonej gwiazdy z tyłu nadwozia. Dziwne, nawet Volkswagen już to robi

W czym jeszcze podobny jest Mercedes EQB do GLB?

Ma zbliżone wymiary – 4684 mm długości, 1834 mm szerokości i 1667 mm wysokości oraz rozstaw osi równy 2829 mm. Rozstaw osi, podobnie jak szerokość, jest identyczny z GLB, natomiast na długość EQB jest o 5 cm większy. Jest też minimalnie wyższy od swojego spalinowego odpowiednika (1658 mm).

Niespecjalnie ucierpiał na elektryfikacji bagażnik – a przynajmniej nie w takim stopniu, jak miewało to miejsce w historii. Podczas gdy GLB zmieści w sobie maksymalnie 1805 l, Mercedes EQB pochłonie 1710 l. Minimalna pojemność to 495 l – tutaj tracimy w stosunku do wariantu spalinowego zaledwie 75 l.

Trochę mniej bagażu zapakujemy do wersji 7-miejscowej, bo EQB – podobnie jak GLB – jest dostępny opcjonalnie i w takiej konfiguracji. Jeśli zamówimy taką wersję, pojemność bagażnika spada do 465-1620 l. Mercedes przy tym uczciwie ostrzega, że na dwóch miejscach w bagażniku mogą siedzieć osoby o wzroście do 165 cm. Jeśli będą wyższe, raczej nie pomoże im ani regulowane oparcie tylnej kanapy (standard), ani opcja jej przesuwania do przodu i do tyłu (za dopłatą).

Czyli w sumie wyszedł Mercedesowi taki GLB, tylko zasilany z wtyczki. Z jednej strony to oczywiste, z drugiej – nie zawsze udaje się dokonać takiej konwersji bez większych strat.

Mercedes EQB – wnętrze

Tutaj zaskoczenie jest już na poziomie właściwie ujemnym. Gdyby nie to, że na powyższym zdjęciu w centralnym miejscu widnieje spory napis EQ, miałbym spory problem, żeby odróżnić, na którym jest EQB, a na którym GLB. Dla porównania:

Mercedes GLB

Mercedes EQB – wersje napędowe

Jeśli chodzi o Chiny, gdzie EQB debiutuje w pierwszej kolejności, dostępny będzie jeden wariant – najmocniejszy, generujący 215 kW, czyli ok. 293 KM. W Europie, kiedy auto zadebiutuje i u nas, do wyboru mają być różne wersje napędowe, wśród którym znajdą się m.in. modele z napędem na przednią lub obie osie. Europejska wersja akumulatora ma oferować w bazowej odmianie 66,5 kWh użytecznej pojemności, aczkolwiek planowane są również wersje długodystansowe.

Zasięg? Według komunikatu prasowego, dla EQB 350 4MATIC – 419 km. Uzupełnienie energii może się odbywać z wykorzystaniem pokładowej ładowarki (11 kW) lub stacji szybkiego ładowania (do 100 kW). W tym drugim przypadku ładowanie od 10 do 80 proc. powinno zajmować 30 minut.

Kiedy?

W tym roku, przynajmniej jeśli chodzi o Europę. Stany Zjednoczone będą musiały poczekać co najmniej do 2022 r.

Cena niestety póki co nie jest znana. Za GLB w najsłabszej wersji trzeba aktualnie zapłacić 163 939 zł, więc trzeba przygotować się na zapewne sporą dopłatę. Jaką? Spalinowy GLA kosztuje 145 726 zł, z kolei jego elektryczne wcielenie, czyli EQA (również akumulator 66,5 kWh) – 199 900 zł. Okolice 230 000 zł wydają się więc całkiem realne – będzie drożej niż EQA, ale wciąż rozsądnie daleko do EQC (299 000 zł).

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać