Wiadomości / Ciekawostki

Ujawniono cenę wersji bazowej Mercedesa AMG GT 4d. Z kim konkuruje taki samochód?

Wiadomości / Ciekawostki 18.09.2018 23 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 18.09.2018

Ujawniono cenę wersji bazowej Mercedesa AMG GT 4d. Z kim konkuruje taki samochód?

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk18.09.2018
23 interakcje Dołącz do dyskusji

Na początku podano ceny najdroższych i najmocniejszych odmian nowego modelu Mercedesa. Teraz poznaliśmy także odrobinę bardziej przyziemne wersje. Jak AMG GT 4d wypada w porównaniu z konkurencją? I czy w ogóle ma konkurencję?

O nowym Mercedesie-AMG GT w wersji czterodrzwiowej już wspominaliśmy. Na pewno napiszemy o nim jeszcze więcej, gdy będzie nam dane się nim przejechać. Ale nie mogliśmy zostawić bez komentarza wiadomości o tym, że gamę uzupełniły dwa słabsze silniki. W końcu same 600-konne wersje raczej nie pociągną sprzedaży całego modelu – jak bardzo sportowy by nie był.

Środkowa wersja to 53 4Matic.

Mercedes-AMG GT 43

Ma 435 KM, co pozwala na osiągnięcie 100 km/h w 4,5 s i jazdę z prędkością nawet 285 km/h (nie ma ogranicznika do 250 km/h). Cena takiego wozu to 430 894 zł netto, czyli 529 tysięcy brutto.

Więcej sensu wydaje się jednak mieć bazowa odmiana.

Mercedes-AMG GT 4

Mercedes-AMG GT 43 4Matic 4-Door Coupe (tak, też gubię się w tym nazewnictwie) wykorzystuje ten sam, trzylitrowy silnik z sześcioma cylindrami w układzie rzędowym. Tak jak wersja 53, tutaj również zastosowano 48-woltową pokładową instalację elektryczną i rozrusznik zintegrowany z alternatorem, tworzący tak zwany układ EQ Boost, który krótkotrwale dostarcza dodatkowe 22 KM i 250 Nm.

Moc takiego modelu (bez wykorzystania EQ Boost) to 367 KM, a przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 4,9 s. Prędkość maksymalna to 270 km/h. Jak widać, różnica w osiągach nie jest wielka, za to w cenie – już tak. Za wersję 43 trzeba zapłacić co najmniej 350 tysięcy netto, czyli 430 500 zł brutto. To o sto tysięcy mniej niż w przypadku odmiany 53. Nawet bardzo zamożnemu nabywcy taka kwota robi już różnicę – zwłaszcza że i tak prawie każdy wydaje co najmniej tyle na wyposażenie dodatkowe auta.

Mercedes-AMG GT 43 (i tak dalej…) wydaje się więc niezłą ofertą. Ale może konkurenci wypadają jeszcze lepiej? Sprawdźmy to.

Porsche Panamera

Panamera to naturalny konkurent nowego Mercedesa. Ma niemal identyczne wymiary (AMG: 5050 mm długości, Porsche: 5049 mm) i nawet wygląda dość podobnie. Oba te samochody mają też równie doskonale i sportowo jeździć.

Bazowa Panamera (bez żadnych dodatkowych oznaczeń) kosztuje 415 360 zł. Ma nieco mniejszą moc (330 KM) i nieco gorsze osiągi (100 km/h w 5,3 s), ale jej silnik także ma trzy litry i sześć cylindrów. Nie ma jednak żadnego dodatkowego układu hybrydowego. Czyżby więc Porsche było tańsze? Nie do końca: opisywana Panamera ma napęd tylko na tył, a w Mercedesie seryjny jest napęd na obie osie. Bazowa Panamera 4 to wydatek 433 680 zł – czyli jest to niemal identyczna kwota. To będzie wyrównana walka.

Audi S7

W tym miejscu powinna znaleźć się informacja na temat cen nowego Audi S7. To kolejny z „naturalnych” konkurentów Mercedesa-AMG. Tyle że aktualna, świeża generacja A7 jest póki co dostępna tylko z dieslami. Słabszy ma 204, a mocniejszy 286 KM. A więc żaden z nich nie dorasta do pięt nowemu autu z gwiazdą na masce. Na S7 trzeba jeszcze poczekać. Jakie będzie i – przede wszystkim – ile będzie kosztować? Tego jeszcze nie wiemy. I pewnie nawet w Audi jeszcze nie wiedzą.

BMW 6 Gran Coupe

Podobna sytuacja jest z innym dużym, czterodrzwiowym coupe. BMW 6 GC nie ma już w sprzedaży, a następca póki co raczej się nie pojawi. Szkoda, bo tamta „Szóstka” była moim zdaniem najładniejszym BMW w gamie, a w dodatku salony często sprzedawały ją z olbrzymimi rabatami. Nie żeby było mnie stać, tak tylko mówię…

Alternatywą może być… BMW X5. Za 442 100 zł można kupić model najnowszej generacji w wersji X5 M50d. To 400-konny diesel, który osiąga 100 km/h w 5,2 s. SUV z silnikiem Diesla jako alternatywa dla czterodrzwiowego coupe? Część klientów na pewno będzie kręcić na to nosem, ale dla wielu osób może to być realny dylemat: w końcu oba te auta są modne, prestiżowe, szybkie i robią wrażenie na innych.

Jaguar XJ

Jaguar-Xj-7

Tym razem jako konkurenta przedstawiam luksusową i nieco już leciwą limuzynę. Upadłem na głowę? Bardzo możliwe. Co łączy te modele? Oba dość sportowo i ciekawie wyglądają i mają zbliżone wymiary (Jaguar jest nieco dłuższy: ma 5130 mm). Niestety, w tym przypadku zabraknie budżetu na szybsze wersje XJ-a. Starczy na trzylitrowego diesla o mocy 300 KM, który osiąga 100 km/h w 6,2 s. Ale to już może lepiej byłoby wybrać Audi A7 TDI…

Mercedes CLS

Kończymy to zestawienie bratobójczym pojedynkiem. Wersja CLS-a o takiej samej mocy (367 KM + 22 dodatkowe konie) jest nazwana CLS 450 4Matic i została wyceniona na 355 500 zł. Okazuje się więc, że w okolicach założonego budżetu można albo mieć bazowe AMG GT 4d albo CLS-a, ale już w mocniejszej wersji 53. Kosztuje 448 000 zł. To też będzie trudny pojedynek, zwłaszcza że oba auta będą zapewne stać obok siebie w salonie. Ale może na żywo sprawa rozstrzygnie się szybciej, niż można by się spodziewać? To się okaże.

Ale tak naprawdę większość klientów i tak będzie wybierała tylko pomiędzy Mercedesem a Porsche. Ja chyba wolałbym Porsche, a Wy?

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać