Ciekawostki

McLaren Speedtail jest wspaniały, ale ma bliźniaka. Oto Isdera Commendatore 112i

Ciekawostki 29.10.2018 438 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 29.10.2018

McLaren Speedtail jest wspaniały, ale ma bliźniaka. Oto Isdera Commendatore 112i

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk29.10.2018
438 interakcji Dołącz do dyskusji

Zapewne widzieliście już nowego, niesamowitego McLarena. Dawno żaden supersamochód nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Ale warto też zauważyć, że podobnie wyglądający wóz powstał już 25 lat temu. Też był absurdalnie szybki.

News o McLarenie Speedtail był na Autoblogu jednym z najpopularniejszych w ostatnich dniach. Nie dziwię się. Nowy produkt z Woking nie tylko jest niewyobrażalnie szybki (13 sekund do 300 km/h, prędkość maksymalna w okolicach 400 km/h), ale i bardzo ciekawy. Powiem więcej: według mnie to jeden z niewielu supersamochodów, które wydają się mieć duszę.

Przede wszystkim, Speedtail ma trzy miejsca, z fotelem kierowcy na środku. Tak jak w moim ukochanym McLarenie F1. Wspaniałe. Poza tym, ma całą masę świetnych detali (spójrzcie na te felgi!) i bardzo interesującą linię nadwozia.

McLaren Speedtail

Tyle że taka linia już się wcześniej pojawiła.

To nieszczególnie umniejsza wysiłki konstruktorów McLarena i nie o to mi chodzi. Jest to natomiast świetna okazja, by przypomnieć sobie o pewnym niesłusznie zapomnianym modelu sprzed ćwierć wieku. Oto Isdera Commendatore 112i.

Isdera Commendatore 112i

Firma Isdera została założona przez Eberharda Schulza w 1981 roku w mieście Leonberg nieopodal Stuttgartu. Pan Schulz to znany i utytułowany konstruktor. Pracował między innymi dla Mercedesa i Porsche. W końcu zdecydował się jednak na „pójście na swoje”. Czarę goryczy przelała podobno sprawa Mercedesa C111 Concept. Ten supersamochód miał być następcą 300SL Gullwinga i Schulz nad nim pracował, ale firma w końcu zdecydowała, że go nie zbuduje. A więc powstał w Isderze, jako Imperator 108i….

Commendatore 112i został pokazany na salonie we Frankfurcie w 1993.

Podobnie wyglądający prototyp powstał już w 1989. „Commendatore” z nazwy to zmarły 5 lat wcześniej Enzo Ferrari. Schulz chciał go w ten sposób upamiętnić.

Założenia nowego modelu były następujące: niezwykle szybki, ale i w pełni użyteczny na co dzień i komfortowy. W tamtych latach to nie było oczywiste, bo większość spośród najszybszych aut była koszmarna na ulicy i wymagała wielkiej krzepy.

Sercem Isdery było umieszczone centralnie sześciolitrowe V12 od AMG, wytwarzające 420 KM. Napęd był przenoszony na tył. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosiło 4,7 s. To może nie robić dziś wrażenia, ale pamiętajmy o tym, że była tam ręczna skrzynia, wspomniany napęd na jedną oś, a opony nie były wtedy tak dobre, jak teraz. Zresztą w Isderze nie chodziło o wyścigi spod świateł. To był król autostrady i toru wyścigowego. Prędkość maksymalna wynosiła 348 km/h.

W jej osiągnięciu pomagała zaawansowana technologia i aerodynamika.

Isdera Commendatore 112i

Po pierwsze, samochód był narysowany tak, jak widać na zdjęciach. I podobnie jak McLaren Speedtail. Po drugie, zawieszenie (tak jak w McLarenie) było adaptacyjne i mogło się podnosić i obniżać. I to w większym zakresie niż w Speedtailu. Po trzecie tylna lotka potrafiła dostosować swoje nachylenie do prędkości. Tak jak w Speedtailu. No i prototyp nie miał lusterek bocznych. Tak jak… no, sami wiecie, co dalej.

Niestety, powstał tylko jeden egzemplarz.

Na drodze panu Schulzowi stanęły problemy finansowe. Nic dziwnego. Bardzo trudno jest zbudować tak zaawansowany, drogi samochód, gdy nie ma się za sobą wielkiej korporacji albo chociaż dobrego inwestora.

Korporacji nie było do samego końca, a inwestorzy znaleźli się dopiero później. Skończyło się na tym, że jedyny egzemplarz produkcyjny pod nazwą Silver Arrow C112i trafił do klienta dopiero w 1999 r. Kupił go pewien szwajcarski miliarder. Ale Isdera Commandatore 112i i tak przeszła do historii. W końcu można było nią pojeździć w grze Need For Speed II.

Isdera Commendatore 112i

Podsumowując, w tym, że McLaren i Isdera mają prawie taki sam kształt, nie ma nic dziwnego. Prawa aerodynamiki się nie zmieniają i jeśli chce się osiągnąć pewne wyniki, trzeba auto narysować tak, a nie inaczej. Ja jeździłbym i jednym i drugim wozem. Najlepiej po bułki.

Isdera Commendatore 112i

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać