Wiadomości

Niemcy sprzedadzą ci McLarena Elvę za cenę 2 razy wyższą od pierwotnej, a i tak musisz się pospieszyć

Wiadomości 09.12.2019 18 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 09.12.2019

Niemcy sprzedadzą ci McLarena Elvę za cenę 2 razy wyższą od pierwotnej, a i tak musisz się pospieszyć

Piotr Szary
Piotr Szary09.12.2019
18 interakcji Dołącz do dyskusji

McLaren Elva to najnowsze dzieło Brytyjczyków. Super-szybkie i super-piękne, ale także limitowane do 399 egzemplarzy. Niemcy zabezpieczyli się na wypadek wykupienia wszystkich aut i oferują wolny slot produkcyjny.

Limitowane super-samochody w wielu przypadkach sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Nierzadko popyt na nie wielokrotnie przewyższa podaż, a osoby które spóźniły się z rezerwacją, muszą albo obejść się smakiem, albo polować na oferty sprzedaży egzemplarzy używanych, które już u kogoś stały w garażu. Oczywiście za odpowiednio wyższą cenę. Czasem jest to jedyna droga, by nabyć interesujące auto – zdarza się bowiem, że producenci robią selekcję wśród klientów i nie każdemu pozwalają na zakup. Zdarza się to nie tylko w markach pokroju Ferrari, ale nawet w Fordzie (w przypadku modelu GT).

McLaren Elva cena

Sytuacja z McLarenem wydaje się być nieco inna.

Nie udało mi się znaleźć nigdzie informacji świadczących o istnieniu selekcji klientów. Co więcej, nie ma też nic na temat wyczerpania puli rezerwacji. W moim rozumieniu oznacza to, że to napędzane 815-konną V-ósemką auto może sobie kupić każdy, o ile tylko ma dość pieniędzy (co najmniej 7,4 mln zł według obecnego kursu funta).

McLaren Elva cena

Niektórzy zdają się podchodzić do sprawy asekuracyjnie, licząc oczywiście na łatwy (i spory) zarobek.

Dealer Makansi, zajmujący się sprzedażą samochodów sportowych i luksusowych, zarezerwował sobie McLarena Elvę. Oczywiście tylko po to, by tę rezerwację odsprzedać. Chętnym na zakup auta doradzałbym jednak pośpiech i zwrócenie się bezpośrednio do Brytyjczyków. Powód to oczywiście cena.

McLaren Elva cena

Niemcy życzą sobie za odsprzedaż slotu produkcyjnego niemal 13 mln zł.

Nie wątpię, że prędzej czy później znajdzie się chętny. Choć wielu bogatych klientów liczy się z pieniędzmi, to zawsze trafi się też ktoś, kto szasta zielonymi na lewo i prawo, jakby jutra miało nie być. Poza tym, o ile cena jest absurdalna, to mimo wszystko McLaren Elva zapewne ma jeszcze jakiś potencjał na dalszy wzrost wartości.

Spodziewam się też, że osoba chętna na taką transakcję będzie mogła skonfigurować auto „pod siebie”, co akurat w ofercie tego dealera nie jest takie oczywiste – Makansi oferuje samochody co prawda bez przebiegu, ale – jak głupio by to nie brzmiało – już wyprodukowane. Mówiąc konkretniej: indywidualizacja i dopasowanie do własnych upodobań są więc praktycznie niemożliwe. To dość ciekawy pomysł na biznes, ale najwidoczniej jakoś się tak kręci. Ciekaw jestem, kiedy znajdzie się chętny na „niemieckiego” McLarena. Lepiej, żeby nie zwlekał z decyzją zbyt długo – budowa auta ma nastąpić w II kwartale 2020 r.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać