Testy aut nowych

Pojechałem McLarenem 720S Spider do Żyrardowa. Czułem się jak potężny fabrykant

Testy aut nowych 06.09.2020 128 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 06.09.2020

Pojechałem McLarenem 720S Spider do Żyrardowa. Czułem się jak potężny fabrykant

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk06.09.2020
128 interakcji Dołącz do dyskusji

Co można zrobić z nowym McLarenem 720S Spider w słoneczny dzień? Można pojechać na tor albo powoli jeździć po miejskim bulwarze bez dachu. Da się też pojechać na wycieczkę do Żyrardowa. Wybrałem ostatnią opcję.

Czy wiecie, skąd wzięła się nazwa Żyrardów? Od nazwiska Filipa de Girarda, francuskiego XIX-wiecznego inżyniera i wynalazcy, dzięki któremu świat dostał np. turbinę wodną. De Girard spędził 19 lat życia w Polsce. Nie tylko był dyrektorem technicznym zakładów lniarskich na warszawskim Marymoncie, ale i zaangażował się w powstanie listopadowe, m.in. zarządzając, by fabryka produkowała broń. W 1833 roku zakład przeniesiono do wsi Ruda Guzowska. Miejscowość szybko się rozwinęła i nazwano ją na cześć francuskiego dyrektora. Tak powstał Żyrardów. Autoblog uczy i bawi!

Dlaczego pojechałem tam testowym McLarenem?

mclaren 720s spider

Chciałem napisać tutaj teraz jakąś historię o szukaniu śladów Filipa de Girarda i dawnych magnatów przemysłu lniarskiego. Ale prawda jest inna: warunki użyczenia McLarena do testu nie pozwalały mi na długą wycieczkę, na przykład nad morze, by ściągać na siebie spojrzenia wczasowiczów w Mielnie. Nie mogłem też pojechać na zakręty w górach. Nie chciałem jednak zostawać w Warszawie. Po pierwsze dlatego, że robiłem już jeden test McLarena – tyle że 570S – w mieście. Po drugie dlatego, że zawsze miło jest się gdzieś przejechać. No i może właśnie ze względu na Żyrardów w tytule ktoś z was kliknął w ten artykuł i właśnie go czyta?

mclaren 720s spider

Padło na Żyrardów, bo jest blisko Warszawy, ale jednocześnie na tyle daleko, że to już mała wyprawa. Można jechać autostradą albo bocznymi drogami i każda z tych opcji jest dobra. Poza tym, są tam ładne miejsca do zdjęć. No to ruszamy.

McLaren 720S – co to za model?

mclaren 720s spider

Na pierwszy rzut oka gama marki McLaren jest trochę zawiła, a wszystkie samochody są do siebie podobne niczym dwie krople brytyjskiego piwa. Na drugi rzut oka jest właściwie tak samo… ale wystarczy pamiętać, że w przypadku większości modeli w nazwie zawarto moc silnika. To oznacza, że model 720S, który testowałem teraz, jest mocniejszy od 570S, którym jeździłem wcześniej.

720S według producenta to wóz z serii „Super”, a nie „Sports”. Jest najszybszym McLarenem w gamie, nie licząc najdroższych, limitowanych aut kosztujących tyle, co prywatna wyspa. Ma czterolitrowe, doładowane V8 i rozpędza się do 100 km/h w 2,9 s, choć podobno niezależne pomiary wskazują, że da się to zrobić jeszcze szybciej. 200 km/h 720S osiąga w 7,9 s – czyli w tyle, ile szybki hatchback rozpędza się do 100 km/h. Prędkość maksymalna? 341 km/h. To już prawdziwy motoryzacyjny szczyt osiągów, technologii i wyrafinowania.

mclaren 720s spider

„Życzę miłej jazdy!” – usłyszałem przed warszawskim salonem McLarena

Nie pozostało mi nic innego, jak tylko wdrapać się na ten szczyt. Choć słowo „wślizgnąć” byłoby bardziej odpowiednie. W 720S Spider siedzi się bardzo, bardzo nisko.

mclaren 720s spider

Uchyliłem drzwi otwierające się do góry (czy określenie „lambo doors” będzie tu nietaktem?) i zająłem miejsce na cienkim, lekkim fotelu. Obsługa większości funkcji auta nie jest prosta i nie przypomina tego, co znamy z aut dla zwykłych śmiertelników. Tutaj pomogły mi już godziny spędzone z 570S. Dzięki nim mogłem poczuć się jak ktoś, dla kogo obcowanie z najdroższymi wozami to codzienność. Uśmiechnąłem się i bezbłędnie wyczułem pod palcami prawej dłoni ukryte przyciski do przesuwania fotela. Pozostało mi jeszcze tylko wyzerować licznik i wskaźnik spalania (przecież właśnie o tym chcecie przeczytać w teście supersamochodu, prawda?). No i zdjąć dach.

Elektryczne zdejmowanie dachu trwa tylko 11 sekund

mclaren 720s spider

To oznacza, że McLaren jest „szybkim samochodem” nie tylko w kwestii osiągów na autostradzie. Co więcej, dach można zdejmować i zakładać nawet przy 50 km/h. Całe szczęście: gdy nagle zacznie padać, nie trzeba nawet czekać na czerwone światło.

Ruszam. Pierwsze kilometry – tak jak ostatnio, w 570S – pokonuje powoli, ucząc się auta i przyzwyczajając do niskiej pozycji za kierownicą, szerokiego nadwozia i tego, jak tu wszystko działa. Po chwili wiem, że na postoju trzeba mocno trzymać wciśnięty hamulec, by auto się nie toczyło. Wiem też, jak przełączyć tryb wyświetlania „zegarów”: nie ma tu head-upa, ale duży ekran przed kierowcą może się obrócić i stać się mniejszy, by pokazywać tylko najpotrzebniejsze informacje.

mclaren 720s spider

Kilka kilometrów później nauczyłem się obsługiwać radio (nie ma przycisków na kierownicy), sterować małą szybką za plecami i włączać niezbędne w pewnych sytuacjach unoszenie przodu.

Na autostradzie zamknąłem dach

mclaren 720s spider

Nawet po zamknięciu, kierowca i pasażer nadal mogą spojrzeć w górę i widzieć niebo. W dachu umieszczono bowiem ogromną szybę. Nie da się jej – co nie dziwi w roadsterze – otworzyć. Bardziej niecodzienne jest jednak to, że nie da się jej też zasłonić żadną roletą. McLaren wymyślił coś lepszego: po wciśnięciu przycisku, szyba ściemnia się na tyle, że nawet najostrzejsze słońce przestaje przeszkadzać. To działa… choć w aucie za taką cenę, chyba nie powinienem być zdziwiony.

Czy McLaren 720S Spider jest szybki?

mclaren 720s spider

To oczywiście pytanie retoryczne. Osiągi tego auta są tak irracjonalne, że aż nie widzę sensu, by zbyt wiele o nich wspominać. Auto nabiera prędkości tak, jakby za każdym razem było wystrzeliwane z lufy jakiejś wielkiej, potężnej broni. Cyfry na ekranie zmieniają się szybciej niż kierowca może je rejestrować wzrokiem – niezależnie od tego, czy zaczęliśmy od 30, 50 czy 120 km/h. Lekkość nabierania prędkości jest niezwykła, na każdym z trybów jazdy (normalny, sportowy, torowy). Bledną przy tym właściwie wszystkie inne auta, jakie znam. Nawet Audi RS 6 wydaje się ociężałe i powolne.

Jak przystało na supersamochód, nie tylko przyspieszanie robi tu wrażenie. Wytracanie prędkości potrafi być wręcz bolesne. Co ze skręcaniem? Wczoraj – przy okazji opisu jazd Porsche po torze – pisałem, że testowanie aut sportowych na ulicy nie ma sensu. Dlatego nie będę czarował, że miałem okazję doprowadzać McLarena do limitów przyczepności. Mogę co najwyżej powiedzieć, że jego układ kierowniczy jest bezpośredni i naturalny w działaniu. Nie wątpię, że w pewnych warunkach wymaga bardzo szybkich rąk.

McLaren 720S Spider nie jest cichy w trasie

mclaren 720s spider

To nie jest gran turismo, więc trudno oczekiwać ciszy i spokoju na autostradzie. Nawet z zamkniętym dachem szumi i huczy. Wcale nie chodzi tylko o odgłosy silnika, a po prostu o szum opon. Trzeba lubić bardziej spartańskie warunki, a na podróż dookoła Europy lepiej wyciągnąć jednak z garażu Bentleya.

W Żyrardowie drogi nie są już tak równe, jak autostrada

mclaren 720s spider

W drodze na zdjęcia przy zabytkowych budynkach fabrycznych przy ul. Dittricha – pamiętających jeszcze czasy Filipa de Girarda – musiałem podnieść przód. Pofałdowany asfalt, kawałki kostki brukowej i wystające, stare tory kolejowe: to nie brzmi jak wymarzony teren dla jednego z topowych McLarenów. Skończyło się jednak tylko na strachu, bo 720S Spider potrafi sobie radzić z takimi przeszkodami. Może i jest niski i sportowy, ale nie zrobiono go z kryształu.

Oczywiście 720S wzbudza sensację niczym UFO

Ani trochę się temu nie dziwię. Ale o ile przy McLarenie 570S po prostu „budziłem zainteresowanie” przechodniów i innych kierowców, tak teraz byłem w centrum uwagi niczym Robert Lewandowski, Robert Makłowicz i Edyta Górniak w jednym.

„Przygazuj!” – krzyczy nastolatek na rowerze, czterech jego kolegów kręci mnie telefonami, a jeden dzwoni do kumpli, by czym prędzej do nas dołączyli. „Gratuluję panu samochodu” – mówi na oko 18-letni chłopak, który najwyraźniej nie zauważył naklejki dealera na drzwiach. Pytania o moc i osiągi padały co najmniej kilkanaście razy.

mclaren 720s spider

Czy to miłe? Jeśli ktoś lubi zwracać na siebie uwagę i budzić podziw, to na pewno. Czy męczy? Oczywiście. Starałem się być tak miły i cierpliwy, jak tylko potrafię, ale wyobrażam sobie, że – gdyby McLaren był mój – mógłbym mieć kiedyś gorszy dzień. Zmęczony po pracy (czy właściciele McLarenów pracują, czy tylko czerpią zyski z majątku?), w końcu za którymś razem odpowiedziałbym niemiłym tonem, że nie mam czasu. A młody miłośnik motoryzacji na pewno zapamięta to spotkanie do końca życia. Gdyby kilkanaście lat temu właściciel białego Gallardo spotkanego w Ustce powiedział mi „spadaj, młody”, pewnie do dziś życzyłbym mu kontroli z urzędu skarbowego.

Popularność mnie zmęczyła, czas uciekać za miasto

mclaren 720s spider

Tereny fabryczne bliżej parku Dittricha dopiero odzyskują dawną świetność. Powoli otwierają się w nich kawiarnie, biura i sklepy, a tuż obok urządzono nawet Muzeum Lniarstwa – ale drogi nadal są jeszcze krzywe i jeżdżą po nich głównie ciężarówki na pobliski skład budowlany. Ten teren jest w trakcie transformacji.

Podobny proces zakończył się już po drugiej stronie ulicy Limanowskiego, na żyrardowskim Nowym Świecie. Tam stare budynki z cegły przerobiono na efektowne lofty. Niektórzy pewnie będą mówić, że to już „nie to samo”, ale mnie cieszy, że Żyrardów – w którym sytuacja tuż po transformacji była naprawdę niewesoła – się bogaci, rozwija i pięknieje.

Po szybkim przejeździe po „nowym Żyrardowie” stwierdziłem, że pora wracać. Ale nie autostradą, bo to byłoby nudne. Kazałem nawigacji unikać tego typu dróg. Chwilę później pożałowałem.

Asfalt był dziurawy jak szwajcarski ser

Ani swojskie zapachy z pola, które podczas jazdy ze złożonym dachem przyprawiają o łzawienie oczu, ani mijające mnie na żyletki kombajny nie były takim problemem, jak dziury na drodze. W obawie o zawieszenie i opony 720S jechałem 40 kilometrów na godzinę, irytując kierowców Lublinów i Volkswagenów T4 z drabinami na dachu.

mclaren 720s spider

Po kilkunastu kilometrach – gdy wreszcie wyjechałem na główną trasę – byłem potwornie zmęczony ciągłym skanowaniem nawierzchni przed autem i oczekiwaniem na to, czy nadchodząca dziura spowoduje wielki huk i wstrząs. Ale się udało, a McLaren po raz kolejny udowodnił, że jest pełnowartościowym samochodem, a nie tylko delikatną zabawką na tor.

Czy McLaren 720S Spider ma jakieś wady?

Coś pewnie by się znalazło: mógłby mieć nowocześniejsze multimedia, lepszy zestaw audio (obecny – mimo prestiżowego znaczka – rozczarowuje) albo bardziej dopracowane czujniki parkowania. Tak jak w 570S, tak i w 720 czasami włączają się bez powodu.

Szczerze mówiąc, dzień z 720S Spider mocno mnie zmęczył. Ale to i tak wspaniały samochód. Jest tak szybki, zaawansowany technologicznie i po prostu kosmiczny, że – gdybym tylko mógł – poważnie rozważyłbym dodanie go do hipotetycznej kolekcji. Tyle że z jego ceną, grubo przekraczającą po dodaniu opcji półtora miliona złotych, nie wystarczy być nawet dyrektorem technologicznym zakładów lniarskich. Przydałoby się być tak potężnym, by mieć całe miasto nazwane na swoją cześć.

PS No tak, zapomniałem o spalaniu. Wynosi w cyklu mieszanym między 16 a 18 litrów na 100 km. Rozsądnie!

Zdjęcia: Mikołaj Stachowiak – okiemkierowcy.pl

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać