Klasyki

Maserati Quattroporte po Davidzie Carradine na sprzedaż w Polsce

Klasyki 09.07.2018 255 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 09.07.2018

Maserati Quattroporte po Davidzie Carradine na sprzedaż w Polsce

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski09.07.2018
255 interakcji Dołącz do dyskusji

Wczoraj trafiłem na to ogłoszenie: Maserati Quattroporte po aktorze Davidzie Carradine na sprzedaż. Nic ciekawego? Ale chwila… auto jest w Polsce i oferuje je znany kolekcjoner. Inwestorzy w klasyki mają powody, by się zainteresować.

Davida Carradine’a znamy choćby z roli w filmie Kill Bill. Był raczej aktorem „klasy B”, a jego śmierć stanowiła efekt zbyt oryginalnych zainteresowań seksualnych. Na szczęście miał też oryginalne zainteresowania motoryzacyjne i zamiast kolejnej klasy S kupił sobie kanciaste Maserati Quattroporte z najgorszych najlepszych czasów tej włoskiej marki, tzn. z początku lat 80. ubiegłego wieku.

David Carradine na „Dinner of Champions” przed Century Plaza Hotel w Los Angeles, rok 2003. Fot. NINA PROMMER/GLOBE PHOTOS INC 2003

W jaki sposób auto trafiło do Polski?

Bardzo prozaicznie. Było wystawione na aukcji w Holandii organizowanej przez Gallery Aaldering w Brummen, razem z innymi Maserati Quattroporte. Całość stanowiła element zlikwidowanej kolekcji Maserati ze Stanów Zjednoczonych, pochodzącej ze zbiorów International Automotive Museum w Riverside. Miało tam powstać osobne muzeum Maserati, ale plan upadł.

Maserati Quattroporte

Nie jest znany moment, w którym David Carradine kupił sobie Quattroporte. Wspominał jednak w swojej książce „The eye of my tornado”, że gdy wrócił z Kanady do Los Angeles w 1996 r., nie miał grosza przy duszy i jedyne, co mu zostało to „cztery koty, pies i Maserati”. Carradine pozbył się Quattroporte po sukcesie „Kill Billa” i samochód od 2004 do 2016 r. stał w muzeum. Po wyprzedaży kolekcji muzealnej trafił do Europy, gdzie został wystawiony na internetową licytację. Zainteresował się nią polski kolekcjoner, który zbiera oryginalne samochody luksusowe z lat 70. i 80. (ma m.in. Lamborghini Espadę). Zalicytował, jak sam mówi, bez wiary w powodzenie. Był zdziwiony, gdy wygrał i… dostał fakturę do zapłaty za auto. Nie była to jakaś szczególna okazja, jeśli chodzi o cenę, ale przynajmniej auto miało ciekawą i udokumentowaną historię.

Maserati Quattroporte

Klasyczne, włoskie V8

Quattroporte III generacji produkowano w latach 1979-1986. Udało się zbudować 2200 egzemplarzy. Design nadwozia to dzieło Bertone i widać w nim przejawy tej mody na ekstremalną kanciastość, którą Bertone (i inni włoscy designerzy) tak intensywnie lansowali w końcówce lat 70. Nic nie mogło być obłe. Quattroporte wygląda trochę jak gigantyczna Lancia Prisma.  Albo trochę jak rozciągnięty Volkswagen Santana. Zwłaszcza kiedy spojrzy się na tylne lampy.

Maserati Quattroporte

Pod maską – 4,9-litrowe V8 o mocy 280 KM, oczywiście z gaźnikami. To prawda, że w 1982 r. luksusowe limuzyny miały już najczęściej wtrysk paliwa, ale mowa tu o jakichś nudnych samochodach niemieckich. Jeśli coś ma dobrze brzmieć i mieć szybką reakcję na gaz, to lepiej trzymać się z daleka od wynalazków typu K-Jetronic.

Maserati Quattroporte

Samochód jest zachowany w niezłym stanie. Z zewnątrz – nawet w bardzo dobrym. Środek jest trochę zużyty, jak to we „włoszczyźnie” z tamtych lat. Nie działa też klimatyzacja. Do wymiany są opony i gumki w zawieszeniu, a transport morski spowodował powstanie wgniotki na przednim błotniku. Sprzedający wyczyścił lub wymienił cały układ paliwowy – gaźniki zregenerowano i wyregulowano. Samochód oczywiście jeździ, hamuje, można się nim przemieszczać. Ma też opinię polskiego rzeczoznawcy na temat wartości zabytkowej.

Maserati Quattroporte

„ile”

Cena? Właściciel jeszcze dokładnie jej nie ustalił, ale trzeba mieć na uwadze, że takie Quattroporte w Europie – o ile zachowane są w znośnym stanie – kosztują 20-22 tys. euro. Sprzedający mówi, że cena w złotówkach będzie pięciocyfrowa, a nie sześciocyfrowa, co świadczy o rozsądnym podejściu do tematu. Do auta dorzuca trochę gadżetów po poprzednim właścicielu. To wprawdzie trochę nie moja półka, ale uważam, że ten samochód prezentuje się świetnie. Uwielbiam ten kanciasty styl lat 80. Nie wiem tylko, czy odważyłbym się nim jeździć. Nie chciałbym skończyć jak Carradine…

Maserati Quattroporte

Gdyby ktoś był zainteresowany:

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie