Wiadomości

Manhart chce 75 tys. euro za tuningowaną Teslę Model 3. W cenie jest krzywa naklejka udająca grill

Wiadomości 07.09.2021 110 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 07.09.2021

Manhart chce 75 tys. euro za tuningowaną Teslę Model 3. W cenie jest krzywa naklejka udająca grill

Piotr Szary
Piotr Szary07.09.2021
110 interakcji Dołącz do dyskusji

Niemiecki tuner Manhart tym razem zabrał się za tuning samochodu elektrycznego. Na stół operacyjny trafiła Tesla Model 3 Long Range Performance.

Stali czytelnicy Autobloga firmę Manhart kojarzą już zapewne całkiem nieźle. Nic dziwnego, bowiem redaktor Paweł śledzi regularnie jej poczynania i zdaje się, że to dość trudna miłość, bowiem Manhart albo zrobi coś doskonale, albo skaszani po całości. A jak ktoś kaszani pawłowego ulubieńca, BMW X6, to nie ma przebacz.

Najnowsze dzieło tunera to Tesla Model 3 Long Range Performance

Tesla Long Range Performance
Eleganckie zdjęcie. Nic nie widać.

Oczywiście oficjalna nazwa auta po tuningu jest nieco inna – to Manhart TM3 720. I nie, nie ma 720 koni mechanicznych, jak mogłaby sugerować nazwa – jest ich dokładnie 550, czyli o 40 więcej, niż w najmocniejszej seryjnej Tesli Model 3. A że auto jest elektryczne, to podajmy jeszcze wartość w kilowatach, żeby wszyscy byli usatysfakcjonowani – tych jest 405.

Gdzie zatem to 720? W momencie obrotowym – maksymalny sięga właśnie takiej wartości. Osiągów niestety nie podano, ale biorąc pod uwagę, że seryjny samochód osiąga 100 km/h w 3,3 s i rozpędza się maksymalnie do 261 km/h, można oczekiwać od wersji Manharta skrócenia przyspieszenia o 0,1-0,3 s i zapewne niewielkiego zwiększenia prędkości maksymalnej – pewnie do poziomu 265 czy 270 km/h. Auto korzysta z seryjnego zestawu akumulatorów o pojemności 82 kWh, a za wzrost osiągów odpowiada tzw. powerbox o nazwie MHTronik.

Tesla Long Range Performance
Nic nie widać – odcinek drugi.

Auto po tuningu kosztuje 74 900 euro

Innymi słowy, jest o blisko 20 tys. euro droższe od samochodu prosto z salonu. Całkiem uzasadnione jest więc pytanie, czy to tylko dodatkowe 40 KM i 60 Nm odpowiada za taki wzrost ceny. Odpowiadam zatem – oczywiście, że nie.

Tesla Long Range Performance

Tesla Model 3 Long Range Performance otrzymała też od Niemców pakiet zmian stylistycznych. Mamy tu 21-calowe obręcze o nazwie Baracuda, obute w opony o dość nietypowym rozmiarze 235/30. Do tego jest obniżone zawieszenie od H&R i przedni spoiler z włókna węglowego. Seryjny jest natomiast układ hamulcowy i – o dziwo – wnętrze. W obu tych przypadkach tuner oferuje jednak modyfikacje, tyle że ich zakres i rodzaj to już kwestia indywidualnych ustaleń.

Ale to wszystko i tak nieistotne niuanse. Ta Tesla ma grill!

No, prawie ma. Właściwie to tak naprawdę nie ma, bo i po co by miała mieć, ale udaje, że ma. W jaki sposób? Nie, nikt tu nie kombinował z wycinaniem otworów w zderzaku, poradzono sobie w znacznie prostszy sposób. Innymi słowy: to naklejka.

Sam pomysł wydaje się być podobnie głupi jak wyposażanie aut Tesli w fałszywe rury wydechowe, ale całkiem sporo jest w sieci komentarzy, których autorom taka modyfikacja wizualna w TM3 720 się podoba. Ja powiem tak: na pierwszy rzut oka faktycznie nie jest tak źle (kształt tego fikcyjnego grilla jest całkiem nieźle dobrany do stylistyki przodu auta), ale problemy są z tym dwa.

Doceniam, że zrobili zdjęcie ze zbliżeniem.

Po pierwsze: to naklejka. Owszem, auto kupuje się dla siebie a nie dla kogoś, ale mimo wszystko nie kręci mnie opcja wyśmiewania pojazdu przez prawie każdego, kto podejdzie bliżej, żeby się przyjrzeć. Po drugie: nie wyśrodkowali jej podczas przyklejania, jest bliżej jednej lampy niż drugiej. Aha, i spodziewałbym się, że wzór tego plastra miodu będzie symetryczny, a nie jest. Hm, to jednak trzy problemy.

Myślicie, że to bzdury? To popatrzcie na to w inny sposób: jak można oczekiwać, że ktoś zrobi porządny jakościowo tuning, jak nawet głupiej naklejki nie potrafi sensownie zaprojektować i prosto przykleić? Trochę wstyd, moim zdaniem. I za to ktoś miałby zapłacić w przeliczeniu 90 tys. zł (plus cena samochodu). To by w ogóle był pomysł na niezłe motoryzacyjne muzeum: samochody, które denerwują jednym szczegółem wizualnym. Manhart TM3 720 z krzywą naklejką-grillem, Bentley z różnymi odcieniami drewna na desce rozdzielczej, Audi S6 z fałszywymi końcówkami układu wydechowego i tak dalej. Tabletki uspokajające w cenie biletu.

Chyba sobie jedną wezmę.

Tesla Long Range Performance

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać