Wiadomości

Polak potrafi. By nie stracić dowodu, szpachlują klapy pod „małe tablice”

Wiadomości 07.03.2019 1985 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 07.03.2019

Polak potrafi. By nie stracić dowodu, szpachlują klapy pod „małe tablice”

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski07.03.2019
1985 interakcji Dołącz do dyskusji

Wieści rozeszły się szybko. Ci, którzy wzięli sobie małe tablice rejestracyjne, składając fałszywe oświadczenie na temat swojego samochodu, mogą stracić dowód rejestracyjny. Niemiec albo Szwajcar ze wstydu sami przerejestrowaliby wóz na normalne blachy. A Polacy…

Przepis jest prosty. Małe tablice rejestracyjne przysługują ci, jeśli masz samochód z miejscem pod tablicę o zmniejszonych wymiarach, czyli z rynku amerykańskiego, japońskiego, południowoamerykańskiego albo wyprodukowany przed 1976 rokiem (np. Mikrus). Łatwe do zrozumienia? Nie dla każdego – gdy tylko małe tablice pojawiły się w wydziałach komunikacji, nastąpił efekt świeżości i petenci wybierali je „dla lansu” na jakiekolwiek auto. W rzeczywistości składając fałszywe oświadczenie. Gdy sprawę nagłośniono, skala nadużycia wyszła na jaw. Większość zmniejszonych tablic trafiła na zwykłe samochody.

Przestało być zabawnie

Sprytni właściciele zdali sobie sprawę, że mogą stracić dowód rejestracyjny podczas policyjnej kontroli, a już z pewnością podczas badania technicznego w SKP. To nieważne, że wszystkie dokumenty są w porządku – pozyskali małą tablicę poświadczając nieprawdę, a to wystarczający powód do utraty dowodu i konieczności przerejestrowania. A to oznacza kolejne 180 zł w plecy i konieczność włóczenia się po urzędach. Co jest tańsze?

Szpachla.

małe tablice rejestracyjne
Fot. Edyta W

Bierzemy szpachle w nasze polskie dłonie, lepimy z niej ładną pecynę i chlaps – przyklejamy do tylnej klapy lub zderzaka. Teraz miętosimy drugi puc szpachli i plask, przyklejone z drugiej strony. Wułala! Właśnie pozyskaliśmy pojazd z małym miejscem na tablicę rejestracyjną. Skąd ono się wzięło i dlaczego, nikt już raczej dociekać nie będzie. Ważne że się zgadza i nie ma się do czego przyczepić. Pamiętajcie, aby zachować odpowiedni poziom rasowości, nie wolno wam nigdy zbaczać z obranej drogi przekrętu, idąc w zaparte do samego końca twojego lub ich. Jeśli powiedziało się A, należy powiedzieć Ą. Jeśli masz na swoim aucie małe tablice, szpachluj. Szpachluj, modeluj i twórz, przerób swoje Clio II na wersję amerykańską, a w razie kontroli mów że to specjalna odmiana sprzedawana tylko przez 2 lata w Kanadzie na wniosek mieszkańców Quebecu.

Tu nie ma żadnej świni

Przypomina mi to historię, jak mój znajomy pracował jako weterynarz i musiał spisać świnie we wsi, żeby wiedzieć ile porcji darmowej szczepionki musi pozyskać. Wśród rolników szybko rozeszła się wieść, że weterynarz jeździ spisywać świnie i będzie im coś dawał, pewnie żeby je zabić, albo diabli wiedzą co. Każdy rolnik zatem twierdził, że nie ma żadnej świni. Dochodziło do sytuacji, że kolega szedł do chlewika, a rolnik stawał przed kojcem zasłaniając go rękami i mówił „nie proszę pana, ja żadnych świń nie mam”. Z tyłu ponad ścianką kojca wystawały różowe ryjki, wydając głośne piski i chrumki. Kolega więc pytał: a to za panem, to co to jest? I wtedy bywało różnie, od „to nie moje, kolega mi zostawił” po „przecież to… króliki, tylko takie duże wyrośli”.

fot. Dawid Bujnowski

Ale ja ich rozumiem. Jakbym był młody, też bym tak zrobił.

Wciąż lepiej niż jakby miało to wyglądać tak:

Opublikowany przez Spotted: Małe Rejestracje PL Wtorek, 5 marca 2019

To piękny przykład tuningu funkcjonalnego!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie