Ciekawostki

Oto samochód-klocek. Inspirowano się Lamborghini Countach, ale chyba z przekazów słownych

Ciekawostki 13.10.2021 51 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 13.10.2021

Oto samochód-klocek. Inspirowano się Lamborghini Countach, ale chyba z przekazów słownych

Piotr Szary
Piotr Szary13.10.2021
51 interakcji Dołącz do dyskusji

W serwisie aukcyjnym Bring a Trailer pojawił się na sprzedaż pojazd, którego nadwozie w całości składa się z powierzchni płaskich jak blat stołu. Ma adekwatną nazwę – Lo-Res Car, czyli samochód o niskiej rozdzielczości. Jego twórcy wzorowali się na Lamborghini Countach, choć chyba znali je tylko z opowiadań.

Auta pokazowe to nad wyraz ciekawa kategoria pojazdów – tym bardziej, że tworzone są nie tylko przez i dla producentów samochodów, ale i dla firm spoza branży motoryzacyjnej. Jednymi z najmniej udziwnionych, ale najlepiej kojarzonych są choćby Mini Coopery, które swego czasu były jeżdżącymi reklamami jednego z napojów energetycznych – były przerobione na coś w rodzaju pick-upów, z ogromnymi puszkami przymocowanymi z tyłu. Ale istnieją też pojazdy, które zasługują na 11 punktów w 10-punktowej skali dziwności.

Do tej drugiej grupy można zaliczyć wehikuł nazwany Lo-Res Car (lub Lo-Res Vehicle)

Lamborghini Countach
fot. Petersen6060, BringaTrailer.com

Na zamówienie producenta obuwia, firmy United Nude, powstały 4 egzemplarze tego dziwadła. Jeden z nich – ten, który widzicie na zdjęciach – przez ostatnie 3 lata należał do Petersen Automotive Museum, a teraz został wystawiony na sprzedaż.

Nie wiem gdzie w tym wszystkim jest Lamborghini Countach. Na pewno nie za fotelami

Nie widzę ani trochę Lamborghini w tym projekcie – choć powinienem, bo tworząc ten projekt faktycznie skanowano nadwozie włoskiego auta, a potem drastycznie zmniejszono szczegółowość uzyskanych skanów. Efekt jest taki, że Countacha nie ma ani w stylistyce, ani tym bardziej w technice – nie znajdziemy tu np. 12-cylindrowego, widlastego silnika. Za przemieszczanie się odpowiada silnik elektryczny KDS o mocy zaledwie 5 kW (niespełna 7 KM). To byłoby oczywiście za mało, by poruszać się tym czymś w ruchu ulicznym, ale problemu z tym nie będzie – pojazd nie jest bowiem dopuszczony do użytku na drogach publicznych. Jednostka elektryczna ma po prostu umożliwić samodzielne przemieszczanie się, bez potrzeby przepychania czterokołowca z miejsca na miejsce.

Lamborghini Countach
Tu da się rozpoznać Lamborghini.
Tu jeszcze też. W prawdziwym pojeździe już nie.

Tak jak Lamborghini Countach, także i ten pojazd jest dwuosobowy, ale inny jest układ foteli – pasażer siedzi za kierowcą, tak jak np. w Volkswagenie XL1. Luksusów we wnętrzu nie uświadczymy – do dyspozycji jest tylko kilka podstawowych wskaźników (m.in. naładowania akumulatora) i przełączników. Te ostatnie odpowiadają m.in. za oświetlenie oraz elektryczne otwieranie i zamykanie górnej części nadwozia (tylko po jej otwarciu da się zająć miejsce w środku – nie ma tu drzwi).

fot. Petersen6060, BringaTrailer.com

Uwagę zwraca także sześciokątna kierownica. Szanuję też pomysł na odpalanie tego z kluczyka – choć pewnie miało to jakieś uzasadnienie, chociażby takie, by ktoś nieupoważniony nie wpadł na pomysł zajęcia miejsca w środku i odjechania z miejsca prezentacji.

fot. Petersen6060, BringaTrailer.com

Pojawić się może pytanie, jak bardzo szalony musi być wygląd obuwia United Nude, skoro ten halo car wygląda tak a nie inaczej? Pozwólcie zatem, że przedstawię kilka wzorów z oferty UN, żebyście nie musieli przekopywać się przez sklepy obuwnicze i stronę internetową producenta. Na początek wzór, a jakże, Lo Res (a raczej jeden ze wzorów z tej kategorii produktów):

Nowsze potrafią być jeszcze dziwniejsze. Uwaga:

Te po lewej kosztują 370 euro.

United Nude co prawda ma też w ofercie obuwie męskie, ale to niewielka część oferty – i w dużej mierze wyglądająca podobnie oryginalnie. Czyli wszystko się zgadza – kontrowersyjne buty, to i kontrowersyjny pojazd promocyjny.

Do końca licytacji pozostały 2 dni

Na tę chwilę ktoś oferuje za auto 45 tys. dol., czyli ponad 178 tys. zł. Nie ulega wątpliwości, że cena jeszcze podskoczy, pytanie do jakiego poziomu. Chociaż to w sumie mało istotne, skoro to i tak bardziej rzeźba niż funkcjonalny pojazd. Ale przyznam, że akurat tutaj chętnie bym wrzucił napęd z którejś Tesli.

Skoro to tak strasznie wygląda, to niech będzie też przerażająco szybkie.

Lamborghini Countach
fot. Petersen6060, BringaTrailer.com

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać