Wiadomości

Pojedynek producenci kontra CO2 toczy się na gołe pięści. CO2 wygrywa

Wiadomości 19.10.2020 42 interakcje
Adam Majcherek
Adam Majcherek 19.10.2020

Pojedynek producenci kontra CO2 toczy się na gołe pięści. CO2 wygrywa

Adam Majcherek
Adam Majcherek19.10.2020
42 interakcje Dołącz do dyskusji

PSA, Renault i Volvo poradziło sobie świetnie, ale niektórzy są w kropce i muszą mocno kombinować, by wykorzystać limity CO2.

Ostatnio pisaliśmy o tym, że niektórzy pływają w nowych przepisach jak ryby w wodzie – Volvo produkuje ciężkie SUV-y, a mimo to poradziło sobie z dostosowaniem się do norm na tyle, że za moment może myśleć o sprzedawaniu zapasów CO2.

Z drugiej strony Land Rover, który ma najluźniejszy limit w Europie, wynoszący na dziś aż 132 gramy CO2 na km, ma bardzo duży kłopot z dopasowaniem się do wymogów przepisów. Rozwiązaniem problemu miało być wprowadzenie do gamy Evogue’a P300e i Discovery Sport P300e – hybryd plug-in ze średnią emisją odpowiednio 32 i 36 g CO2 na km. Na marginesie – co za czasy, że ratunkiem dla marki miały się stać SUV-y z trzycylindrowymi silnikami 1.5.

Land Rover Discovery Sport P300e

Niestety, zapowiadany ratunek nie nadejdzie, bo auta wciąż nie zostały wprowadzone do sprzedaży. A w zasadzie na wybranych rynkach zostały, ale szybko zniknęły. Powód? W oficjalnym komunikacie można przeczytać, że z powodu pandemii Covid-19, firma nie jest w stanie osiągnąć zapowiadanych wyników emisji CO2.

Miało być 66 km zasięgu i 32 g/km emisji w Evoque’u oraz 62 km i 36 g/km w Discovery. Tymczasem póki co w modelach P300e może być tylko 55 km zasięgu i 44 g/km. Oczywiście producent zapewnia, że wynik poniżej 50 g/km to wciąż wspaniały rezultat, ale jednak nie jest zgodny z danymi, jakie zostały przekazane klientom, którzy już zamówili auta, więc dostawy zostały wstrzymane. Na jak długo – nie wiadomo, ale Automotive News pisze o klientach z forum właścicieli Evoque’ów, których auta zostały wyprodukowane we wrześniu i wciąż stoją pod fabryką.

W przypadku Wielkiej Brytanii, która jest największym rynkiem dla Land Rovera, problem jest o tyle złożony, że w podatek od samochodu służbowego uzależniony jest właśnie od emisji CO2. I dla 44 g/km może być inny, niż dla obiecanych 32 g/km.

Nie wspominając o tym, że te liczby zmieniają ogólną średnią marki – czyt. oddalają ją od upragnionych 132 g.

Za moment limity CO2 staną się problemem, z którym będzie musiał zmierzyć się też Ford

Blue oval planował poprawić swój wynik w gamie Kugą z napędem plug-in. I również wprowadził ją do sprzedaży, po czym musiał wstrzymać przyjmowanie zamówień. Powód – problem techniczny, który może skutkować pożarem akumulatorów. Dopóki nie zostanie on rozwiązany, nie przybędzie Kug, które obniżą średnią emisję gamy.

najpopularniejsze hybrydy

Bardzo możliwe, że Ford będzie musiał poszukać w branży partnera, który zgodzi się odsprzedać swój zapas CO2. Halo, Volvo? Możecie znowu dogadać się z Fordem!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać