Wiadomości

Co robi Lamborghini Huracan u dilera Hyundaia na amerykańskim pustkowiu? Ja też nie wiem

Wiadomości 09.08.2019 61 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 09.08.2019

Co robi Lamborghini Huracan u dilera Hyundaia na amerykańskim pustkowiu? Ja też nie wiem

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz09.08.2019
61 interakcji Dołącz do dyskusji

Lamborghini Huracan LP580-2 stoi na wsi wśród nowych Hyundaiów i czeka na kupca. Ostrzegam, po lekturze tego tekstu będziesz rozczarowany.

Zsiadłeś z traktora po robocie, wycierasz łapy w kraciastą flanelową koszulę i jedziesz Chevroletem Silverado pooglądać Hyundaie. Gładzisz pulchną dłonią Konę, sapiesz przy Tucsonie, ale wciąż zastanawiasz się, czy twoja masa własna nie kwalifikuje się bardziej do Palisade. Zaglądasz w swą metrykę by sprawdzić czy pasujesz do Elantry, nieśmiało zerkasz na Sonatę, wysilasz umysł zastanawiając się, czy parzysta liczba bocznych drzwi to tylko konserwatywny wymysł, więc oglądasz Velostera N. I wtem o coś się potykasz – to z trudem wystający ponad linię twych bioder Lamborghini Huracan.

lamborghini huracan spyder cena
Lamborghini Huracan LP580-2. Zdjęcie: Hyundai of Wentzville.

Nie byłeś jedynym, który trafił na supersamochód w miejscu, gdzie kompletnie nie pasuje. Dziennikarze The Drive znaleźli używane Lamborghini Huracan Spyder LP580-2 na sprzedaż w nieco dziwnym anturażu. Samochód jest młodziutki, bo z tego roku. Przebieg też jest symboliczny – 854 kilometry (531 mil). Cóż w nim takiego wyjątkowego, że zdecydowali się o nim napisać? Nic – ponownie ostrzegam – absolutnie nic.

Lamborghini Huracan Spyder wśród wieśniaków

Bielutkie jak śniegi Missouri Lamborghini LP580-2 stoi w nietypowym otoczeniu. Sprzedaje go dealer Hyundaia w Wentzville (Missouri), które ma ledwie 40 tysięcy mieszkańców a największym regionalnym pracodawcą jest fabryka General Motors. Wygląda na niezbyt atrakcyjny rynek zbytu dla pojazdu, którego cena wielokrotnie przekracza wartość jego kolegów z parkingu.

lamborghini huracan spyder cena
Main St. w Wentzville. Zdjęcie: Wikipedia.

Napęd wyłącznie na tył jeszcze nie czyni z niego odszczepieńca, bo takim może pochwalić się Genesis. Ale brak dachu i silnik V10 o pojemności 5,2 litra sprawia, że już do pozostałego towarzystwa nie pasuje, a Accent z czterocylindrowym 1.6 wręcz musi chować się po kątach. Z przyspieszeniem 3,6 sekundy do 100 km/h i prędkością maksymalną 319 km/h Lambo wyraźnie odstaje od portfolio Hyundaia. Urodę wszystkich modeli Lamborghini można uznać za dyskusyjną, ale ten lśniący pocisk pasuje do prowincjalnego dealerstwa Hyundaia jak pięść do nosa. Skąd więc się tam wziął i po co?

lamborghini huracan spyder cena
W Main St. w Wentzville.

Lamborghini Huracan Spyder – cena

Jest oczywiście na sprzedaż, na dekorację jest zbyt kosztowny. Wyjściowa cena to 226 717 dolarów, czyli ponad 870 000 złotych za używany superszybki samochód. Wprawdzie reklama na stronie dealera kusi 30-letnią gwarancją ograniczoną przebiegiem 48 000 kilometrów (30 000 mil), lecz chyba nie tyczy się to Lamborghini. Tak atrakcyjna oferta może jednak nie powodować konwersji zainteresowania z dostępnych modeli Hyundaia. Na co więc liczy sprzedający?

lamborghini huracan spyder cena
Lamborghini Huracan i Hyundaie. Zdjęcie: Hyundai of Wentzville.

The Drive zadzwonili do Wentzville by dowiedzieć się więcej, rozwiązanie zagadki pod tytułem Jak dealer Hyundaia w Wentzville w stanie Missouri wpadł na pomysł, że zacznie tam sprzedawać Lamborghini? jest bardzo proste. Samochód należał do właściciela dealerstwa Raja Clementa i chyba zwyczajnie mu się znudził. Jeden z pracowników wyjaśnił to bardzo krótko: Clement to kupił, a teraz to sprzedaje, koniec historii. A przy okazji stwierdził, że jak postawi Lamborghini przed salonem, to tym zabiegiem pomoże sprzedawać Hyundaie.

Ja kliknąłem

Chcąc jeszcze osłabić całkowicie nieatrakcyjny wydźwięk tej historii jeden z komentujących pod artykułem The Drive stwierdził, że Wentzville może i jest niewielkie, ale sąsiaduje z innymi miejscowościami z mieszkańcami o wysokich średnich zarobkach. Potencjał lokalnego rynku może być więc większy niż się początkowo wydaje, a próba sprzedania supersamochodu w tych okolicach może nie jest tak absurdalna jak można się spodziewać.

Lamborghini czeka w prowincjonalnych okolicznościach przyrody na swojego kolejnego właściciela, a my wciąż nie wiemy, dlaczego Raj Clement zdecydował się go pozbyć po przejechaniu niespełna jednego tysiąca kilometrów. Trzeba mu jednak przyznać, że potrafi przyciągnąć uwagę. Warto też zadać sobie pytanie: Czy dobrze pokierowałem swoim życiem, że czytam artykuł o Lamborghini w dealerstwie Hyundaia, z którego nie wynika żadna głębsza myśl na temat motoryzacji? Jestem z wami, pierwszy to przeczytałem i nie mówcie, że nie ostrzegałem.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać