Wiadomości / Bezpieczeństwo ruchu drogowego

Niech to dziecko na rowerku lepiej uważa. Oburzenie na nic się zda, gdy wyrządzi szkodę

Wiadomości / Bezpieczeństwo ruchu drogowego 15.09.2022 63 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 15.09.2022

Niech to dziecko na rowerku lepiej uważa. Oburzenie na nic się zda, gdy wyrządzi szkodę

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz15.09.2022
63 interakcje Dołącz do dyskusji

Całkiem popularny stał się filmik z dzieckiem jadącym na rowerze. Wszyscy kibicują dziecku, ale nie wiedzą, kto zapłaci za ewentualne szkody spowodowane przez rower.

Film ma gorzki wydźwięk. Ma pokazywać upokorzenie, jakie muszą znosić rowerzyści ze strony właścicieli samochodów. Na filmie widzimy, jak dziecko jedzie na rowerze po chodniku, a przejazd utrudniają mu zaparkowane samochody.

Dziecko do lat 10 ma jechać po chodniku

Filmowi towarzyszy opis, który brzmi tak: Życie dzieci w mieście, w którym ważniejsze są samochody niż ludzie. Dziecko do lat 10 ma obowiązek jechać rowerem po chodniku. Wydaje mi się, że te samochody też zaparkowali ludzie, co gorsza, tacy, którzy też jeżdżą rowerami, ale mogę się mylić. Po prostu nie lubię, jak ktoś dzieli ludzi na ludzi właściwych i samochody, które zapewne mają się poruszać bez ludzi. Ale ja nie o tym chciałem. Chciałem o tym, kto zapłaci za ewentualne szkody wyrządzone przez dziecko na rowerze.

Nie to, że te samochody mnie nie denerwują. Mam zbyt wiele takich przejazdów na koncie, z rowerkiem i z dziecięcym wózkiem też. Kto nie prowadził takiego wózka między samochodami, ten ma mniej siwych włosów. Zgadzam się, że dziecko do 10 roku życia, w takich okolicznościach przyrody, wielkiego wyboru nie ma. Przez prawo traktowane jest jak pieszy i ma obowiązek poruszać się chodnikiem, pod opieką osoby dorosłej. Tutaj samochody utrudniają mu przemieszczanie się, bo większość z nich zapewne nie zachowuje 1,5-metrowego odstępu wymaganego przez przepisy przy parkowaniu na chodniku. Dodatkowy problem dla dziecka i jego opiekuna jest taki, że jeśli dziecko się zachwieje i uszkodzi samochód, to opiekun będzie musiał za szkodę zapłacić.

Kto płaci za szkodę przy uderzeniu w nieprawidłowo zaparkowany samochód?

Takie pytanie, odnośnie tego filmu, zobaczyłem w sieci. Kto zapłaci za ewentualne szkody? Prawda że nie dziecko, tylko to wstrętny samochodziarz zapłaci jeszcze za uszkodzony rower? Otóż nie. Jedynym płatnikiem będzie opiekun dziecka.

Tu będzie tak samo, jak w sytuacji, gdy auto potrąca nieprawidłowo zaparkowany samochód. Artykuł 3 prawa o ruchu drogowym mówi tak:

Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

Nie ma znaczenia, że ktoś uderzył w źle zaparkowany samochód, wina jest kierującego, a nie stojącego. Po wezwaniu policji, za winnego zostanie uznany kierujący. Parkujący może co najwyżej dostać mandat za złe parkowanie, ale za żadne szkody to nie on będzie płacił.

Tak samo będzie w przypadku rowerzysty, czy dziecka poruszającego się na rowerze. Są uczestnikami ruchu drogowego, bo pieszy to też jego uczestnik. Jako że dziecko za nic odpowiadać nie może, za powstałe szkody zapłaci jego opiekun. Oczywiście, jeśli poczeka na właściciela auta lub zostawi mu karteczkę ze swoim numerem telefonu. Bo zostawi, prawda?

Życie nie jest sprawiedliwe

Źle zaparkowane samochody budzą złość, moją też budziły niejednokrotnie. Bardzo niefajnie było wychodzić z dziecięcym wózkiem na ruchliwą drogę, bo chodnikiem przejechać się nie dało. To człowiek człowiekowi zgotował ten los, a nie samochodziarze ludziom. I to człowiek zapłaci człowiekowi za ewentualne szkody spowodowane dziecięcym rowerkiem. I nawet wiem, który człowiek. Ten który nagrywał zamiast pilnować, żeby dziecko nie uderzyło w samochód.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać