Ciekawostki

To się nazywa fantazja: ukradli Hondę wózkiem widłowym

Ciekawostki 28.03.2018 18 interakcji
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 28.03.2018

To się nazywa fantazja: ukradli Hondę wózkiem widłowym

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz28.03.2018
18 interakcji Dołącz do dyskusji

Złodzieje samochodów wykazują się coraz większą fantazją. Ostatnio w Honolulu na Hawajach ukradli Hondę Civic. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że użyli do tego… wózka widłowego.

Tak. Nie przewidzieliście się. Złodzieje ukradli Hondę Civic za pomocą wózka widłowego. I to nie jakąś nową, a sądząc z nagrania – dość leciwą już VI generację.

Wszystko nagrały kamery

Na nagraniu z kamer monitoringu umieszczonych na sąsiednim budynku widać, jak wózek widłowy wjeżdża na parking, jeździ po nim chwilę, a potem podjeżdża do zaparkowanej Hondy Civic, unosi ją i najzwyczajniej w świecie odjeżdża.

Wszystko działo się w biały dzień na oczach gapiów, którzy nawet nie zdążyli zareagować. Ba, nawet pewnie nie zorientowali się, że są świadkami perfidnej kradzieży.

Całość, niczym w filmie „60 sekund” zajmuje zaledwie minutę. Niestety, w filmie z Hawajów nie występują znani aktorzy.

– To dla mnie szok. Zainstalowałem alarm. Założyłem blokadę na kierownicę a nawet na pedał gazu i sprzęgła. Okazuje się, że nieważne jak zabezpieczysz swoje auto, złodzieje i tak znajdą sposób – skomentował sytuację (były) właściciel auta David Rose.

Samochód stał grzecznie na parkingu w okolicy portu lotniczego Kalaeloa i na pewno on też nie spodziewał się, że opuści go na wózku widłowym.

Właściciel zgłosił sprawę na policję zaledwie kilka godzin po zajściu, ale efekty ich śledztwa nie ucieszyły go zbytnio.

Auto znalazło się kawałek dalej

Policja oczywiście dzielnie rozpoczęła poszukiwania skradzionego auta i złodziei. To pierwsze zostało znalezione zaledwie kilka ulic dalej. Niestety, sprawcy nie mieli litości dla samochodu. Honda została rozkręcona na części. Złodzieje zabrali wszystko, co można spieniężyć, a sam wrak podpalili.

– Jest mi naprawdę przykro. Sama kradzież była podłością, ale spalenie samochodu to już przesada – uważa Ross.

Sprawcy, jak można się domyśleć, nadal są na wolności. Ale hawajscy policjanci zapewniają, że zrobią wszystko, co w ich mocy by pomścić skrzywdzoną Hondę.

My nadal jesteśmy w szoku, że ktoś wykazał się taką fantazją, żeby zwykłego Civica podejmować „sztaplarką”.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie