Wiadomości

Dodałem swoją pierwszą suszarkę w Mapach Google. Wciąż jestem zawiedziony, także Yanosikiem

Wiadomości 03.06.2019 108 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 03.06.2019

Dodałem swoją pierwszą suszarkę w Mapach Google. Wciąż jestem zawiedziony, także Yanosikiem

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz03.06.2019
108 interakcji Dołącz do dyskusji

To wielki krok dla polskich ograniczeń prędkości. Można już dodawać informacje o kontrolach prędkości w Mapach Google.

Nadeszła wiekopomna chwila dla wszystkich Polaków łączących nawigację Google Maps z Yanosikiem. Niedawno pisałem, że w Mapach Googla pojawiły się powiadomienia o fotoradarach, a już pojawiła się nowa funkcja. O wiele bardziej istotna, i taka która faktycznie może wstrząsnąć Yanosikiem. Powiadomienia o kontrolach drogowych.

Mateusz prognozował, że Google pożre Yanosika tak jak powoli przeżuwa usługi typu Yelp czy TripAdvisor powielając ich funkcje. Gdy zobaczyłem jak słabo Mapy Google informują o fotoradarach, zacząłem w to wątpić. Ale Mateusz ma brodę i nosi okulary, co sprawia, że jest mądry i może mieć rację. Choć te powiadomienia wciąż działają słabo.

Powiadomienia są spóźnione.

Można już dodawać informacje o kontrolach drogowych, korkach i wypadkach. A gdzie fotoradary? Ich baza jest wciąż dziurawa i bez opcji dodawania lokalizacji fotoradarów szybko nie zyska na aktualności. Ciągle nie dostaję powiadomień o kamerach drogowych, czy odcinkowych pomiarach prędkości. A jak już dostaję, to o wiele za późno. Jeśli tak samo beznadziejnie będą działać informacje o kontrola prędkości, to sukcesu nie wróżę.

 

kontrola prędkości mapy google
Długo kazałeś na siebie czekać malutki plusiku.

Informację o korku dostałem jak już w nim stanąłem. Podobnie wciąż działają powiadomienia o fotoradarach. Przed tobą fotoradar rozlega się jak jestem od niego zaledwie kilka metrów, co całkowicie wypacza sens powiadamiania. Wciąż daleko do wygody Yanosika, który informuje z wyprzedzeniem, wizualnym i dźwiękowym komunikatem, a także pokazuje dystans pozostały do zdarzenia drogowego.

kontrola prędkości mapy google
Kontrola prędkości jest, ale gdzie możliwość zgłoszenia fotoradaru?

Brak informacji o dozwolonej prędkości.

Google Maps nie mają jeszcze jednej ważnej funkcji, którą ma Yanosik. Nie wskazują jaka jest maksymalna dozwolona prędkość w miejscu, w którym akurat się znajdujemy. W gąszczu polskich terenów zabudowanych i ograniczeń prędkości, które w kółko są odwoływane skrzyżowaniami by za chwilę powrócić, to ważna funkcja. Ma ją Yanosik, ale chyba nie wystawia jej do boju.

Gdy w ten weekend zobaczyłem, że zmienił się wygląd pływającej ikony Yanosika, liczyłem, że stanął do walki. Niestety nie. Pod zbliżającym się zagrożeniem widoczna jest w tej chwili nasza aktualna prędkość. A już sądziłem, że będzie tam ograniczenie prędkości. Miałbym wtedy komplet tego czego potrzebuję.

A tak, mimo że mam jednocześnie włączone obie aplikacje, ciągle nie jestem informowany z jaką prędkością mogę się poruszać. Będę wiedział, jeśli będę nawigowany przez Yanosika w otwartej aplikacji, a na to nie mam ochoty.

Nie widzę sensu pokazywania aktualnej prędkości z GPS. Przekłamania prędkościomierza bywają duże, ale nie uniemożliwiają oceny, czy jedziemy zbyt szybko. Prędkość podana w pływającym oknie służy chyba tylko do tego, żeby precyzyjnie określić jak blisko jesteśmy utraty prawa jazdy poruszając się w terenie zabudowanym. To niepotrzebna funkcja, tak się bawić nie wolno.

Rozwiązanie idealne.

O ile lepiej byłoby gdyby w tym okienku widniało obowiązujące ograniczenie prędkości. Świat byłby kompletny – nawigacja z Google i jego kulawe powiadomienia, wsparte porządnymi powiadomieniami Yanosika z widocznym od razu ograniczeniem.

Yanosik na zawsze zyskałby ciepły kącik w moim sercu, lecz chyba nie zadowala go status dodatku do Googla. Ten bunt do niczego nie doprowadzi. Jeśli Yanosik nie zacznie się bronić, a powiadomienia od Google zaczną lepiej działać, może być po nim.

Google z wprowadzaniem informacji o ograniczeniach może się nie spieszyć, a Yanosik działając w tle nie chce się nią podzielić. Jak żyć, jeździć i przestrzegać przepisów? Trzeba będzie jak zwierzę patrzeć na znaki drogowe.

I jeszcze jedno, w Yanosiku za zgłoszenia mi dziękowali. Za suszarkę w Mapach Google nikt mi nie podziękował.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie