Wiadomości

Koniec dopłat do samochodów elektrycznych. Chiny pokazują, kiedy zamknąć sklepik

Wiadomości 08.01.2022 200 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 08.01.2022

Koniec dopłat do samochodów elektrycznych. Chiny pokazują, kiedy zamknąć sklepik

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz08.01.2022
200 interakcji Dołącz do dyskusji

Dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych dopiero u nas ruszyły, ale już wiemy, kiedy wypada je zamknąć.

Chwilę to jeszcze potrwa, ale wskazówki już mamy. Najważniejsze to zejść ze sceny niepokonanym. Chiny tak się rozkręciły, że zamykają sklepik z dopłatami.

Dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych są konieczne, jeśli chce się przestawić motoryzację na elektryczne tory. Samochody elektryczne mają wyższe ceny niż ich spalinowe odpowiedniki i ograniczoną użyteczność. Bez dopłat nie byłoby elektrycznego jutra, albo nadchodziłoby wolniej niż unijne przepisy dotyczące norm emisji spalin tego wymagają. Dopłaty to mus.

Trzeba płacić

Nie da się od tego uciec. Bez dopłat za samochody elektryczne weźmie się tylko zbyt wąskie grono pasjonatów. Problem pojawia się, kiedy zadamy sobie pytanie, jaki jest dobry moment, żeby przestać dopłacać. W Chinach mówią, że już można.

Corvette C1 cena
Chiński samochód elektryczny.

Z początkiem roku zmniejszono wysokość dopłat o 30 proc. Z końcem 2022 roku dopłaty zostaną zniesione całkowicie i właściciele pojazdów rejestrowanych po 31 grudnia 2021 roku będę musieli obejść się smakiem. Istnieje obawa, że ten wspaniały tort zdechnie, ale Chińczycy uważają, że tej fali nie da się już zatrzymać, bo trendy rozwoju tej branży są pomyślne. Producenci poradzili sobie z przejściem na nowy typ produkcji, również za dopłatą.

Rządowe pieniądze są fajne

Oznaczam sobie koniec stycznia 2023 roku w kalendarzu i czekam na to, co się stanie, ale to nie jest całkowity koniec rządowego wsparcia dla tej branży. Dopłaty do zakupu elektrycznych samochodów to nie jedyne dopłaty w Chinach. Dotowane było tworzenie infrastruktury ładowania, z rządowym wsparciem powstawały też fabryki elektrycznych samochodów. Prognozuje się, że Chiny staną się największym producentem elektrycznych samochodów. W 2028 mają osiągnąć zdolności produkcyjne na poziomie 8 mln sztuk rocznie. Mieszkańców Chin jest sporo, na szczęście, bo ktoś to wszystko musi kupić.

vw t1 foodtruck
Inny chiński samochód elektryczny.

Płacić trzeba do 18 proc.

W 2019 roku samochody elektryczne miały 5 proc. udział w sprzedaży nowych samochodów w Chinach. Po kilku miesiącach zeszłego roku było to już 14 proc. Choć liczono razem z hybrydami typu plug-in, to i tak jest to mocna wartość na tak dużym rynku.

Prognoza sprzedaży czystych samochodów w Chinach w 2022 roku to 18 proc. Taki prognozowany udział w rynku uznano za wystarczający i zapowiedziano koniec dopłat. Dalej ma się sprzedawać samo.

chiński elektryczny samochód Aiways U5

A jak jest u nas?

U nas sprzedaż samochodów elektrycznych jest wciąż śladowa. Liczony w setkach milionów złotych plan dopłacania do zakupu elektrycznych pojazdów dopiero się rozkręca i trudno jest zobaczyć przyznane pieniądze. Mamy więc sporo czasu, a jeśli weźmiemy wyjątkowe doświadczenia norweskie, to wieczność z dopłatami jeszcze przed nami.

Norwegia, bogata dzięki pieniądzom z ropy naftowej, wciąż ma potężny system wsparcia dla zainteresowanych elektrycznymi samochodami. Są miesiące, że udział samochodów z wtyczką (nie tylko czysto elektrycznych) w rynku przekracza 90 proc. W 2021 tylko elektryczne samochody zabrały 65 proc. rynku sprzedaży nowych aut. Nasycenie jest już bardzo duże, ale dopiero zaczyna się tam przebąkiwać, że może część przywilejów należy kierowcom samochodów elektrycznych już cofnąć. Zanim my dojdziemy do poziomu Norwegii to nasza planeta będzie płonącą kulą. Lepiej wzorować się na Chinach i uznać, że 18 proc. już wystarczy. Tylko że do nich też mamy daleko.

BYD e1

W Polsce dotychczas (do końca listopada 2021 roku) roku zarejestrowano lekko ponad 35 tys. sztuk elektrycznych samochodów. Łącznie, nie tylko w tym roku. Sprzedaż przyspiesza lepiej niż Tesla w wersji Plaid, ale to wciąż niewielki procent całkowitej sprzedaży samochodów osobowych. W 2021 roku w Polsce sprzedano blisko pół miliona sztuk aut z tym brudnym silnikiem. Jak już się rozkręcimy, to dzięki Chinom wiemy już kiedy przestać.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać