Wiadomości

Może jestem zbyt miękki, ale ustąpiłbym wymuszającemu pierwszeństwo. Kolizja na rondzie to nic miłego

Wiadomości 06.05.2021 173 interakcje

Może jestem zbyt miękki, ale ustąpiłbym wymuszającemu pierwszeństwo. Kolizja na rondzie to nic miłego

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski06.05.2021
173 interakcje Dołącz do dyskusji

Obejrzałem właśnie nagranie pokazujące jak przebiegała pewna kolizja na rondzie i nie rozumiem autora nagrania. Może jestem zbyt miękki, ale odpuściłbym bycie nauczycielem dla innych kierowców. Szkoda życia, zdrowia i czasu.

Rondo to najbezpieczniejsze skrzyżowanie. Oczywiście dopóki nie mieszkasz w Ameryce, ale to tzw. wyjątek potwierdzający regułę. W polskich realiach zaskakują mnie kolizje na rondach. Oddzielne pasy ruchu, jasne zasady poruszania się, zazwyczaj dobra widoczność. Krótko mówiąc, idealne warunki. Jednak raz na jakiś czas internet obiega nagranie kolejnych mistrzów kierownicy, dla których pokonanie zwykłego ronda to wyzwanie. Najgorzej jest jednak gdy w jednym miejscu spotka się tzw. szeryf, który ma pierwszeństwo i zamierza je egzekwować bez względu na wszystko i cwaniak, którego przepisy nie dotyczą. Gdyby ktokolwiek odpuścił to kolizja na rondzie w Szczecinie nigdy by się nie wydarzyła.

Kolizja na rondzie w Szczecinie miała standardowy przebieg

Dwa samochody prawidłowo wjeżdżają na rondo. Wydaje się, że każdy zajął pas, z którego pojedzie tam gdzie chciał. Jednak po chwili kierowca Skody Octavii próbuje z lewego pasa dostać się na środkowy pas, którym jedzie nagrywający. Ten trąbi na kierowcę, który próbuje wykonać niebezpieczny manewr. W samochodzie nagrywającego rodzina zwraca mu uwagę, żeby odpuścił. Ten nie zamierza tego robić, bo przecież jedzie właściwym pasem i zgodnie z przepisami, dlatego przyspiesza. Kierowca Skody postanowił nie dać za wygraną i wjeżdża na pas, którym poruszał się nagrywający. Efekt jest łatwy do przewidzenia – kolizja na rondzie. Na szczęście dosyć niegroźna.

kolizja na rondzie
Zrzut ekranu z filmu umieszczonego na kanale Stop Cham

Oczywiście głównym winowajcą jest kierowca Skody i to nie podlega żadnej dyskusji. Chociaż jakbym był policjantem to obejrzeniu nagrania nałożyłbym również mandat na nagrywającego, bo mógł podjąć działania, które skutkowałyby uniknięciem kolizji. Mówi o tym art. 3 prawa o ruchu drogowym, w myśl którego uczestnik ruchu powinien wystrzegać się zachowań, które mogą doprowadzić do powstania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Przyspieszanie żeby ktoś nie wbił się przed kierowcę zdecydowanie kwalifikuje się do takich działań. Wystarczyło odpuścić.

Niektórzy mówią, że odpuszczanie jest złe, że jak odpuszczasz to masz słabą psychikę

Twierdzą, że jeżeli się odpuści to łamiący przepisy umacniają się w przekonaniu, że im wszystko wolno, bo zawsze ktoś im odpuści. Tym sposobem daje się przyzwolenie na bandytyzm na drogach. Oczywiście mają trochę racji w tym twierdzeniu, ale z drugiej strony od edukacji jest policja i organy państwa, a nie samodzielni szeryfowie. Mi by się nie chciało się bawić w nauczyciela prawa o ruchu drogowym. W samochodzie ze mną jeżdżą moi najbliżsi i nie ryzykowałbym wystawienia ich na obrażenia bądź inne nieprzyjemności związane z kolizją i wypadkiem, tylko po to żeby pokazać temu [pik pik pik] z pasa obok, że się nie dam, że jestem samcem alfa na tej drodze. Tylko co mi po poczuciu przywrócenia ładu we wszechświecie, gdy tym samym kogoś mogę zranić.

kolizja na rondzie

Odpuszczenie gazu to nie ujma na honorze, nie trzeba po tym chodzić nago przez miasto w ramach spaceru wstydu. Ludzi, którzy maja w nosie przepisy nic nie nauczy. Będą po prostu wiedzieć, że następnym razem muszą być bardziej agresywni, bardziej zdecydowani, musza mocniej wciskać gaz. Jedynym rozwiązaniem, który w jakimś stopniu uczyłoby pokory byłyby większe składki na ubezpieczenia OC i większy wzrost po każdej szkodzie. Tak razy trzy przy pierwszym zdarzeniu i później coraz więcej. A jakby jeszcze powiązać ich wysokość z punktami karnymi to byłoby idealnie. Ale do takich rozwiązań jeszcze długa droga. Tymczasem czasem lepiej zatrąbić i odpuścić. Szkoda zdrowia, życia i czasu na użeranie się ze skutkami kolizji i wypadków.

Ale jednego nie rozumiem – co ma do kolizji bycie w ciąży?

Kobieta, która była pasażerką Octavii wyskoczyła z samochodu z pretensjami do nagrywającego, mówiąc mu o tym, że jest w ciąży. To nic nie zmienia. Nie wiem czy nie trzeba by było rozważyć przeszklonych drzwi pasażera, bo skąd inni kierowcy mają wiedzieć, że samochodem jedzie ciężarna? Może lepszym pomysłem byłaby bandera na antenie samochodowej, taka jak na masztach okrętów? Bycie w samochodzie z kobietą w ciąży nie daje magicznej odporności na fizykę i przepisy prawa. Powiem więcej – jeżeli jedzie się z ciężarną to tym bardziej powinno się pomyśleć i uważać na drodze, a nie lekceważyć przepisy. To nie kierowcy innych aut mają uważać na naszych pasażerów. Do nas należy ten obowiązek, bo to my mamy dodatkowego pasażera „Nostromo” na pokładzie.

Zdjęcie główne to zrzut ekranu z filmu umieszczonego na kanale Stop Cham

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać