Wiadomości

Świr z Filadelfii zebrał 150 gruchotów na swojej działce. Teraz władze mu je wywożą

Wiadomości 15.03.2019 401 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 15.03.2019

Świr z Filadelfii zebrał 150 gruchotów na swojej działce. Teraz władze mu je wywożą

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski15.03.2019
401 interakcji Dołącz do dyskusji

Jestem oburzony. Ktoś, kto zrealizował moje marzenie, jest za nie karany. 

W Filadelfii mieszka świr. Podano nawet jego nazwisko – to Reuben Waller. Gość ma działkę, którą całą zastawił samochodami – jest ich ponad 150. Wprawdzie w źródłowej wiadomości piszą, że nie jest żadnym kolekcjonerem i zbiera po prostu gruchoty, ale moim zdaniem to nieprawda. Po pierwsze na zdjęciach satelitarnych widać Chevroleta Impalę z lat 70. oraz parę innych ciekawostek, ale ważniejsze jest to, że miano kolekcji jest subiektywne. Co dla kogoś jest stertą złomu, dla innego będzie cenną kolekcją np. butelek po mleku. Dokładnie tak samo jest ze sztuką nowoczesną.

Władze Filadelfii mają dość

Wygląda na to, że nieopanowane składowanie samochodów na swojej działce, nie prowadząc jednocześnie licencjonowanej stacji demontażu pojazdów, jest wysoce szkodliwe i zakazane. Do tego stopnia, że właściciela można było nawet wywłaszczyć i wywieźć kolekcję jego życia siłą wbrew jego woli. Podobno oczyszczanie działki zajęło kilka dni. Cała sprawa jest zarazem smutna i zabawna.

kolekcja samochodów

Rozumiem motywy, jakie kierowały władzami Filadelfii. Z samochodów wyciekają płyny, które mogą zanieczyścić glebę, do czego nie można dopuścić. Sąd nakazał usunięcie samochodów, pan Reuben powiedział „f*** the police” i nie tknął niczego palcem. Trudno się więc dziwić, że władze wzięły sprawy w swoje ręce i wywożą kolekcję pana Wallera.

Z drugiej strony przezabawne jest to, że samochody zalegające na posesji w Filadelfii wywieziono na… inną posesję w Filadelfii. Od tej poprzedniej różni ona się tym, że jej właściciel ma stosowny kwit na prowadzenie składu zużytych pojazdów, które ostatecznie (po wypruciu wartościowych części) oddaje do utylizacji. Zatem oczyszczenie działki Wallera oznaczało zawalenie gratami innego placu. Dobra robota. Jak mówił już Stanisław Paluch w „Misiu” – najważniejsze, zasadniczo, żeby mieć kwit. Albo żeby być wielkim koncernem, wtedy też wszystko jest OK.

kolekcja samochodów

To nie starczy na długo

Z trzeciej strony przeraża mnie, że w Stanach Zjednoczonych, kraju wolności, sąd może ci zabronić zbierać to, co lubisz zbierać. Jakby zbierał stare rowery, telefony komórkowe albo stare ubrania, to nikt nie powiedziałby słowa. Tylko samochody są nie w porządku. A z czwartej strony w całych Stanach Zjednoczonych funkcjonują tysiące złomowisk typu „pick and pull” czy „parts galore” i wszystko jest w porządku.

Z piątej strony po zapoznaniu się z kolekcją Reubena Wallera uznaję, że pan Reuben nie ma wielkiego problemu z zapełnianiem swojej działki gratami. Większość aut tam stojących rzeczywiście była stosunkowo nowa, przez płot widać nawet pojazdy wyprodukowane ok. 2000 roku. Nie minie więc wiele czasu, a filadelfijski kolekcjoner znów zapełni swoją posesję złomem. I władze pewnie znów go wywiozą. Brzmi jak pomysł na świetną zabawę.

kolekcja samochodów

W Polsce pewnie byłoby podobnie, choć znam parę miejsc w naszym kraju, gdzie gnije ponad 100 samochodów i nikt się nie czepia. Być może więc mój plan, by przekazać moim potomkom stertę złomu z którą nie wiedzą co zrobić, dojdzie do skutku.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie