Klasyki / Ciekawostki

Jeszcze nie wiesz, że o tym marzysz: kolekcja zdezelowanych kit-carów z włókna szklanego

Klasyki / Ciekawostki 22.10.2018 11 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 22.10.2018

Jeszcze nie wiesz, że o tym marzysz: kolekcja zdezelowanych kit-carów z włókna szklanego

Piotr Szary
Piotr Szary22.10.2018
11 interakcji Dołącz do dyskusji

Każdy z nas z pewnością zastanawiał się kiedyś, jak to jest mieć olbrzymi plac wypełniony kit-carami z nadwoziami z włókna szklanego. W końcu nasza ciekawość zostanie zaspokojona – jest bowiem na tym świecie osoba, która taką kolekcją dysponuje i ma sporo do powiedzenia do powiedzenia na jej temat.

Tą osobą jest Jeff Hacker, którego kolekcja znajduje się w Tampie na Florydzie. Miejsce to, nazywane Fiberglass Farms, możemy obejrzeć w nowym filmie serii Barn Find Hunters na kanale Hagerty na YouTube. Wybór tematu kolekcji jest dość nietypowy, choćby dlatego, że kit-cary – czyli pojazdy do samodzielnego montażu (w mniejszej lub większej części) interesują już tylko prawdziwych zapaleńców. Jeszcze więcej oryginalności dodaje kolekcji fakt, że samochody są na ogół w opłakanym stanie.

Jej siła tkwi w tym, że jest ona pełna pojazdów unikatowych – wiele z nich istnieje tylko w jednym lub maksymalnie kilku egzemplarzach. Za przykład weźmy choćby coś, co panowie Hacker i Tom Cotter (prowadzący) oglądają na samym początku filmu i nazywają to zamiennie Adventure lub Debonair.

Jeśli wierzyć dokumentacji, powstało łącznie nie więcej niż 6 sztuk. Z tego na Fiberglass Farms jest 5.

Cały teren jest wypełniony podobnymi konstrukcjami, za większością kryje się jakaś interesująca historia lub chociaż ciekawostka techniczna. Włókno szklane jest specyficznym materiałem. Można je relatywnie łatwo formować, dzięki czemu wiele aut ma bardzo fantazyjnie zaprojektowane nadwozia. Widać też, że to materiał, nad którym pracuje się przede wszystkim ręcznie.

kolekcja barnfind kitcar
Bangert Manta Ray / fot. Hagerty

Prowadzący pokazuje między innymi niedokończony samochód Victorous, bazujący prawdopodobnie na Triumphie TR2 lub TR3. Ten pojazd ma jedynie wstępnie wycięty otwór dla przedniej szyby i okno dachowe. Nie dysponuje natomiast choćby zarysem kształtu dla szyby tylnej. Posiada również zawiasy maski… która też nie została jeszcze wycięta.

Zdecydowana większość aut jest niekompletna.

Mowa tutaj przede wszystkim o galanterii zewnętrznej i wewnętrznej czy nawet kompletnych wnętrzach. Jednym z najpoważniejszych braków są też kompletne układy napędowe. Jednym z wyjątków jest konstrukcja z lat 50. XX w. nieco przypominająca klasyczne Ferrari, która pod maską skrywa silnik V8 Lincolna. Co więcej, nie przejechała z nim ani jednej mili. Silnik można by więc traktować jako fabrycznie nowy, gdyby nie to, że naruszył go ząb czasu. W misce olejowej jest nawet olej 60-letni olej silnikowy, niestety motor jest kompletnie zastany i jak dotąd nie udało się choćby obrócić wału korbowego.

Wbrew pozorom, kolekcja ta w jednym aspekcie różni się wyraźnie od innych składowisk. Jej właściciel posiada także samochody w dobrym stanie technicznym i wizualnym – na filmie widać z daleka m.in. konstrukcję o nazwie Shark, która zależnie od egzemplarza bazowała na mechanice Porsche lub… Renault 4CV czy Dauphine. Hacker odrestaurował już też kilka aut.

kolekcja barn find kit-car
Shark Convertible / fot. Hagerty

Pojazdy tego typu w swoim czasie były szczególnie interesujące ze względu na prostotę konstrukcji.

W większości przypadków nadwozia były po prostu konstruowane tak, by pasowały do istniejącej płyty podłogowej lub ramy Chevroleta, Buicka czy innych mniej lub bardziej popularnych modeli. Co więcej, na ogół takie nadwozie można było stosunkowo bezinwazyjnie demontować. W Europie kit-cary szczególnie popularne były w Wielkiej Brytanii ze względów podatkowych. Do tej pory można sobie zresztą zamówić np. Caterhama Seven i złożyć go samemu, dzięki czemu oszczędza się sporo gotówki.

W Polsce obecny stan prawny nie pozwala niestety na rejestrację tzw. SAMów (Samochodów Amatorskich Motoru), przez co przykładowo znakomity i ciągle ulepszany KOZMO w obecnej postaci nie może być dopuszczony do ruchu. Ma się to co prawda zmienić z chwilą zaoferowania klientom gotowych aut, no ale jaka to frajda z kit-cara, gdy nie składamy go samemu? Panu Hackerowi życzymy natomiast dalszego powiększania kolekcji i powodzenia z odrestaurowywaniem kolejnych unikatów z włókna szklanego.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie