Wiadomości

Kia wprowadza do salonów dwa modele elektryczne: e-Niro i e-Soul w końcu wycenione

Wiadomości 12.03.2020 21 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 12.03.2020

Kia wprowadza do salonów dwa modele elektryczne: e-Niro i e-Soul w końcu wycenione

Adam Majcherek
Adam Majcherek12.03.2020
21 interakcji Dołącz do dyskusji

Polski importer długo wstrzymywał się z wprowadzeniem elektrycznych modeli do swojej oferty. Ale już ma dwa.

E-Niro, które już zdążyło przejść lifting, jeździliśmy w Polsce już pod koniec ubiegłego roku, ale wówczas jeszcze nie było wiadomo, ile będzie kosztować. Od pierwszych spekulacji na temat e-Soula do wprowadzenia go do sprzedaży u nas upłynął już rok. 

W końcu zarówno e-Niro jak i e-Soula w końcu można zamówić w polskich salonach. 

Tańszy jest ten drugi, co nie powinno nikogo dziwić, bo to model z niższego segmentu. e-Niro mierzy 4375 mm, e-Soul – o 180 mm mniej. Różnicę widać szczególnie w pojemności bagażnika – w e-Niro jest o połowę większy niż w e-Soulu (451 vs 315 l). Ale przejdźmy do konkretów.

Kia e-Soul

Kia e-Soul kosztuje co najmniej 139 900 zł.

Na tyle wyceniono wersję wyposażenia M z akumulatorami o pojemności 39,2 kWh i zasięgu 276 km. e-Mka z większym aku, na którym może przejechać 452 km, kosztuje co najmniej 160 990 zł.

Kia e-Soul

Dla porządku ceny pozostałych wersji:

L 39,2 kWh – 150 490 zł
XL 39,2 kWh – 160 490 zł
L 64 kWh – 171 490 zł
XL 64 kWh – 181 490 zł

Na liście wyposażenia podstawowej wersji znajdziemy m.in. system multimedialny z 7-calowym ekranem dotykowym, cyfrowe zegary, oświetlenie LED, aktywny tempomat, czujniki parkowania z tyłu, system bezkluczykowego dostępu do auta i 17-calowe obręcze z lekkich stopów. 

W wersji L system multimedialny ma większy, 10,25-calowy ekran, pojawia się podgrzewanie kierownicy i przednich foteli, te ostatnie dostają też regulację odcinka lędźwiowego. Z istotniejszych elementów dochodzi jeszcze możliwość korzystania z aplikacji UVO Connect do zdalnego zarządzania autem i czujniki parkowania z przodu. 

Topowa odmiana zyskuje system monitorowania martwego pola, skórzaną tapicerkę, wyświetlacz head up i bezprzewodową ładowarkę do telefonu.

Kia e-Soul

e-Soul jest tańszy od bratniego Hyundaia e-Kony, z którym staje w szranki pod względem wymiarów.

Cena tego drugiego zaczyna się na poziomie 152 900 zł. Poza designem decydując się na któryś z tych modeli trzeba bacznie obejrzeć listę wyposażenia. Przykładowo e-Kona w wersji podstawowej ma już regulację odcinka lędźwiowego, za to nie ma aktywnego tempomatu. 

Ważnym szczegółem może być jeszcze fakt, że żadnego z tych aut nie wyposażono w pompę ciepła (z wyjątkiem e-Kony w topowej odmianie Platinum za 121 900 zł). W cennikach znajduje się informacja wyłącznie o „wymienniku ciepła”.

Kia e-Soul

Podobna kwestia dotyczy e-Niro.

Tu też cennik mówi o „wymienniku ciepła”, podobno pompę można będzie dokupić w ASO. Co ciekawe, w katalogu modelu w opisie wersji elektrycznej znajduje się informacja o zaletach pompy, a o wymienniku nie ma mowy.

Pompa ciepła: To sprytne rozwiązanie zapewnia komfort jazdy. Pomaga oszczędzać energię, a tym samym zwiększa zasięg pojazdu. Zwłaszcza przy temperaturach poniżej 10°C, gdy wskazane jest korzystanie z układu podgrzewania akumulatora wysokiego napięcia. 

Ocieplenie klimatu ociepleniem klimatu, ale w Polsce wciąż zdarza się, że temperatura spada poniżej 10 stopni Celsjusza, więc brak tego elementu wyposażenia uznajemy za niespodziankę.

A jak już jesteśmy przy e-Niro: ono w najtańszej wersji kosztuje 146 990 zł.

Mamy więc auto większe od e-Kony, za mniejsze pieniądze. Ceny wszystkich wersji kształtują się następująco:

L 39,2 kWh – 156 990 zł
XL 39,2 kWh – 166 990 zł

M 64 kWh – 167 990 zł
L 64 kWh – 177 990 zł
XL 64 kWh – 187 990 zł

e-Niro mimo, że większe i cięższe (o 60 kg) od e-Soula na jednym ładowaniu przejedzie więcej niż on.

Według katalogu wersja z mniejszymi akumulatorami pokona 289 km, z większymi – 455 km (e-Soul odpowiednio 276 i 452 km). Zrzucamy to na karby dopracowanej aerodynamiki i niższego o 45 mm nadwozia.

Wyposażenie standardowe wersji M jest bardzo podobne do listy e-Soula. Z tą różnicą, żę e-Niro już w podstawowej wersji ma skórzano-materiałową tapicerkę, przyciemniane lusterko i czujnik deszczu, które w e-Soulu pojawiają się dopiero w wersji L. Za to regulację lędźwiową fotela kierowcy Kia zarezerwowała wyłącznie dla wersji XL, w której wnętrze wykończono skórzaną tapicerkę, a fotele dodatkowo zyskały wentylację. 

Kia e-Niro – konkurencja

Jeśli chodzi o alternatywy, to w gronie elektrycznych crossoverów popularnych marek Hyundai i Kia póki co mogą walczyć o klientów tylko z Peugeotem e-2008 i Mazdą MX-30. Model z Francji, z akumulatorami o zasięgu 320 km, kosztuje co najmniej 145 200 zł i rozmiarem plasuje się między e-Soulem a e-Niro, ale bliżej tego drugiego (ma 4300 mm długości). Japończyk w serii First Edition kosztuje 149 900 zł, jest o 2 cm dłuższy od e-Niro, ale na jednym ładowaniu pokona do 200 km. 

Mazda MX-30

W podobnej cenie można poszukać ewentualnie hybrydy plug-in, ale wybór również jest skromny. 146 000 zł kosztuje Mini Cooper SE ALL 4 z zasięgiem elektrycznym 56 km, a hybrydowy Peugeot 3008 kosztuje 166 500 zł. Jednak wchodząc w światek hybryd plug-in wypada przypomnieć, że i Kia posiada taką wersję Niro, a wycenia ją na 130 900 zł. 

270 km zasięgu na prądzie w crossoverze za ok. 150 tys. zł. Czy to dobra oferta?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać