Porady / Bezpieczeństwo ruchu drogowego

Karta ratownicza to rzecz potrzebna i mało znana. Najwyższy czas to rozwiązanie rozpropagować

Porady / Bezpieczeństwo ruchu drogowego 10.01.2022 82 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 10.01.2022

Karta ratownicza to rzecz potrzebna i mało znana. Najwyższy czas to rozwiązanie rozpropagować

Piotr Szary
Piotr Szary10.01.2022
82 interakcje Dołącz do dyskusji

Karta ratownicza to niby zwykła kartka, którą każdy może sobie wydrukować w domu. Ale czasem może od niej zależeć, czy służby ratownicze zdołają komuś uratować zdrowie lub życie.

O bezpieczeństwie w przypadku samochodów zwykle mówi się w dwóch kategoriach: bezpieczeństwa czynnego oraz biernego. Elementy odpowiadające za to pierwsze mają za zadanie nie dopuścić do kolizji czy wypadku czy po prostu umożliwić (lub ułatwić) bezpieczne poruszanie się samochodem. Zaliczamy tutaj m.in. kompletny układ hamulcowy i jezdny, wszelkich asystentów ruchu (np. systemy wykrywające pojazdy w martwym polu lusterek czy systemy utrzymywania pojazdu na pasie ruchu), ale też – o czym niektórzy nie pamiętają – silnik. Mocniejsza jednostka napędowa zwykle pozwala choćby na sprawniejsze wyprzedzanie.

Jeśli już jednak do wypadku dojdzie, to chronić nas i naszych pasażerów mają elementy odpowiedzialne za bezpieczeństwo bierne. Czyli np. poduszki powietrzne, pirotechniczne napinacze pasów bezpieczeństwa, wzmocnienia karoserii itd.

wypadek suzuki swift rondo
Źródło: Facebook.pl, profil EZG Alarmowo.

Niestety czasem to wszystko nie wystarcza

Rzecz w tym, że zdarzają się takie wypadki, gdy pasażerów samochodu nie da się z niego wyciągnąć bez rozcinania karoserii ciężkim sprzętem. Problem w tym, że im nowsze auto, tym jest to trudniejsze – wzmocnień nadwozia jest bardzo dużo, wnętrze może być wręcz najeżone poduszkami powietrznymi (z których nie wszystkie zawsze odpalają w razie wypadku! Za decyzję, które poduszki uruchomić, odpowiada zestaw czujników i sterownik), ponadto szybko nabierają popularności auta hybrydowe i elektryczne. To wszystko są czynniki, które utrudniają szybką i sprawną akcję ratunkową.

W sprawnym jej przeprowadzeniu może pomóc karta ratownicza

Karta ratownicza to europejska inicjatywa społeczna, mająca na celu zwiększenie poziomu bezpieczeństwa na drogach. Każda taka karta zawiera szczegółowy schemat danego modelu samochodu – widać tam rozmieszczenie wzmocnień karoserii, umiejscowienie zbiornika paliwa (i/lub zbiornika gazu, jeśli istniały wersje fabrycznie wyposażone w takowy), akumulatora, przewodów wysokiego napięcia (w hybrydach i autach elektrycznych) itd. Taka karta może wyglądać np. tak:

karta ratownicza

Oczywiście trudniej robi się w przypadku aut hybrydowych…

karta ratownicza

… czy elektrycznych.

karta ratownicza

To, co widzicie powyżej, to podstawowe dane, które znajdziecie na każdej karcie ratowniczej. Niektóre marki dorzucają do tego kolejne strony z dodatkowymi informacjami, np. gdzie najlepiej odcinać dach, jak odłączyć akumulator czy też – w przypadku pojazdów z ogniwami paliwowymi – z której strony podchodzić do auta w razie pożaru.

W ramach ciekawostki, druga część karty ratowniczej wodorowej Hondy Clarity. Pierwszą część znajdziecie tutaj.

Ocenia się, że karta ratownicza może skrócić czas akcji ratunkowej o 20, a nawet 30 proc.

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że to bardzo dużo. Na tyle dużo, że od tych 20-30 proc. może zależeć czyjeś zdrowie, a nawet życie.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że karta ratownicza nie jest czymś, na co mogą liczyć wyłącznie posiadacze aut np. 5-letnich i młodszych. Wiele marek zapewnia karty nawet dla aut z lat 90.

Tak, do takiej Fiesty też.

Jak zdobyć kartę ratowniczą?

Opcje są dwie. Ponieważ w Polsce za cały program odpowiada Związek Dealerów Samochodów oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, to karty te można otrzymać w autoryzowanych punktach dystrybucji, które z ZDS i PZPM na tym polu współpracują. Takim punktem może zostać każdy podmiot, który zajmuje się sprzedażą lub serwisowaniem samochodów. Mówimy tu więc m.in. o salonach samochodowych. Każdy punkt należący do sieci dystrybucyjnej kart ratowniczych ma obowiązek przekazać nam ją całkowicie bezpłatnie oraz poinformować o założeniach akcji.

Drugą opcją jest wydrukowanie karty ratowniczej samodzielnie – ważne, żeby wydruk był dobrej jakości i w kolorze. Jeśli dana karta zawiera więcej stron (takich jak pokazane wyżej) – całość drukujemy dwustronnie. Karty można znaleźć bezpośrednio na stronach internetowych producentów aut, można też skorzystać z witryny KartyRatownicze.pl, gdzie znajdziemy linki do kart większości marek. Trzeba mieć na uwadze, że nie zawsze są one dostępne w języku polskim, ale lepsze po angielsku czy niemiecku niż żadne.

Gotową kartę należy umieścić za osłoną przeciwsłoneczną kierowcy.

Potrzebna jest także nalepka informacyjna na przednią szybę

Tej niestety samodzielnie sobie nie wydrukujemy – obecnie jedną z dwóch opcji uzyskania takiej nalepki jest więc wizyta w jednym z wyżej wspomnianych punktów dystrybucyjnych. Oczywiście także i ją otrzymamy bezpłatnie. Nalepkę należy nakleić w lewym dolnym rogu przedniej szyby.

Podczas rozmów ze Związkiem Dealerów Samochodów uzyskałem informację, że rozważane jest uruchomienie detalicznej, wysyłkowej sprzedaży nalepek – co mogłoby być interesującą opcją dla osób chętnych na udział w akcji, ale np. nie mających czasu na wizytę w ASO czy też mieszkających daleko od salonu. Wpływ na decyzję ZDS będzie miało zainteresowanie kierowców nalepkami – osobiście liczę na jak największe, skoro od popularności kart ratowniczych może zależeć czyjeś życie, a ewentualne koszty będą minimalne i jednorazowe.

Jeśli ktoś nie chce czekać, może także poszukać takich nalepek np. na Allegro – co jest drugą z obecnie dostępnych opcji.

W każdym razie ja już kartę ratowniczą dla swojego samochodu mam. Kolej na was.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać