Wiadomości

Audi zapłaci karę za manipulowanie wynikami testów spalin. Ile? 800 mln euro

Wiadomości 16.10.2018 278 interakcji
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 16.10.2018

Audi zapłaci karę za manipulowanie wynikami testów spalin. Ile? 800 mln euro

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz16.10.2018
278 interakcji Dołącz do dyskusji

Sąd w Monachium wydał wyrok w sprawie prowadzonej przeciwko Audi. Kara jest bardzo surowa. Należąca do koncernu Vokswagena marka będzie musiała zapłacić aż 800 mln euro (927,12 miliona dolarów) za fałszowanie wyników testów emisji spalin i sprzedawanie samochodów ze zmanipulowanymi silnikami.

Firma nie zamierza odwoływać się od wyroku. 

Dotkliwa kara dla Audi.

Poprzez zaakceptowanie tego dotkliwego wyroku Audi bierze na siebie odpowiedzialność za oszustwa podczas testów emisji spalin. A przynajmniej chce, żebyśmy uwierzyli, że posypują głowę popiołem.

Kara będzie miała bezpośredni wpływ na wyniki finansowe nie tylko Audi, ale całej grupy Volkswagen AG – czytamy w oświadczeniu firmy.

Nałożona przez monachijski sąd kara dla Audi składa się z dwóch elementów. Pierwsza to grzywna w wysokości 5 milionów euro, która jest najwyższym możliwym wymiarem kary za tego typu przestępstwo. Pozostałe 795 milionów euro to z kolei przejęcie zysków, osiągniętych ze sprzedaży samochodów ze zmanipulowanymi silnikami.

Dodajmy, że w czerwcu na całą grupę Volkswagen została nałożona kara w wysokości miliarda euro za naruszenie obowiązków nadzorczych. Sąd uznał, że szefowie koncernu wiedzieli o nieprawidłowościach, ale postanowili nic nie robić w celu ich wyeliminowania.

Mówienie więc o negatywnym wpływie obu kar na wyniki finansowe grupy wydaje się więc być delikatnym niedopowiedzeniem.

Prezes nadal w areszcie.

Prezes Audi Rupert Stadler od czerwca tego roku przebywa w areszcie. Trafił tam w obawie przed utrudnianiem śledztwa, jakie toczy się w związku oszustwami przy emisji spalin silników wysokoprężnych w Grupie VW. Wówczas prokurator poinformował, że w ramach śledztwa, którym objęto 20 podejrzanych przeszukano dom prezesa i jeszcze jednego członka zarządu Audi.

Nie wiadomo jeszcze jaki zapadnie wyrok w jego sprawie. Za to wiadomo, że Audi zwolniło Stadlera na początku tego miesiąca.

Kiedy Audi zapłaci grzywnę, monachijska prokuratura zakończy postępowanie prowadzone w związku ze sprzedażą aut ze zmanipulowanymi silnikami Diesla. Nie wyklucza to jednak kolejnych pozwów cywilnych od oszukanych klientów. To z kolei oznacza, że obciążenia finansowe z tytułu kar mogą być jeszcze wyższe.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać