Ciekawostki

Czy można jechać na dwóch gołych felgach i udawać, że wszystko jest OK?

Ciekawostki 12.10.2020 47 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 12.10.2020

Czy można jechać na dwóch gołych felgach i udawać, że wszystko jest OK?

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski12.10.2020
47 interakcji Dołącz do dyskusji

Można. Gdyby to było złe, to Bóg by inaczej świat urządził.

Jazda bez opony to dość niebezpieczna zabawa. Pomijam uszkodzenie pojazdu, ale dodatkowo metalowa felga krzesze iskry i nigdy nie wiadomo co się od tego może zapalić. Przekonywałem kiedyś sąsiada z mojego osiedla, że nie może jechać na odległą o 1 km stację benzynową na kompletnym kapciu (Fiatem Sieną), bo jak nawet dojedzie na tę stację, to już niczego sobie nie napompuje. Opona się zedrze, a felga pognie. Udało się go przekonać i wziął się za wymianę koła pod blokiem.

Jazda bez opony… właściwie bez dwóch opon

Nie wiadomo ile bez opon przejechał mężczyzna jadący Golfem Plusem w powiecie przemyskim. Ponoć „tylko kilka kilometrów”. Bez dwóch opon. Bez dwóch opon z lewej strony, czyli jednej na napędzanym kole. A mimo to samochód jechał, co uważam za najlepszą reklamę dla tego modelu. Na odcinku tych kilku kilometrów jedno z kół zdążyło zacząć się palić, ale pożar na szczęście się nie rozniósł. To zupełnie nie przeszkodziło mężczyźnie kontynuować podróży, dopiero spotkanie z policją zmieniło jego nastawienie. Jak patrzę na te zdjęcia, to natychmiast przypomina mi się film „Monty Python i święty Graal”, a konkretnie scena walki króla Artura z czarnym rycerzem. Czarny rycerz pozbawiony rąk krzyczy „to tylko draśnięcie, walcz tchórzu!”. To tylko drobna usterka, można lecieć dalej.

No dobrze, ale co było dalej?

Możemy doceniać kierowcę i przyznać mu jakąś nagrodę w kategorii „no f…s given”, ale czy dojechał? Niestety nie, policja przerwała jego niecodzienną podróż. I co ta policja zrobiła? Otóż pouczyła go. Pouczenie to forma kary, jeśli policjant mówi „pouczam pana/nią …”, to jest to substytut mandatu i już nie może nas ukarać grzywną za to samo wykroczenie. Czyli zasadniczo za niebezpieczną jazdę grożącą pożarem i stanowiącą lekceważenie wszelkich zasad bezpieczeństwa policja udziela pouczenia. Kierujący był trzeźwy, po prostu miał wszystko w najwyższym niepoważaniu i stwierdził, że tak można. Być może nie nadawałbym się na policjanta, ale ja skierowałbym takiego kierowcę na powtórny egzamin na prawo jazdy i zupełnie nie wykazałbym zrozumienia dla jego potrzeby dojechania na miejsce mimo braku opon. Ciekawe ile kilometrów jeszcze by przejechał, zanim zacząłby jechać na samych tarczach hamulcowych.

jazda bez opony

Zdjęcie: Nowiny24.pl

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać