Wiadomości

James Bond przesiądzie się do elektrycznego Astona Martina. Koniec z dźwiękiem V12

Wiadomości 14.03.2019 63 interakcje
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 14.03.2019

James Bond przesiądzie się do elektrycznego Astona Martina. Koniec z dźwiękiem V12

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz14.03.2019
63 interakcje Dołącz do dyskusji

Co prawda o nowej części filmu o agencie 007 niewiele jeszcze wiadomo, ale znamy już auto, którym będzie się on poruszał. Tym razem James Bond wsiądzie do elektrycznego Astona Martina Rapide E.

Nowa część Bonda nosi (na razie roboczy, ale kto wie) tytuł „Shatterhand”, a zdjęcia do filmu maja rozpocząć się już w przyszłym miesiącu. Filmowcy odwiedzą m.in. włoskie miasteczko Matera. Premiera 25. osłony sagi o agencie 007 zaplanowana jest na 8 kwietnia 2020 roku.

Bond przechodzi na zieloną stronę mocy.

Jesteśmy przyzwyczajeni, że James Bond jeździ najlepszymi, najszybszymi autami. To jeden z wielu jego znaków rozpoznawczych, obok chociażby Martini (wstrząśnięte niemieszane) oraz piękne kobiety, które zawsze mu towarzyszą.

Tym razem twórcy filmów postanowili pójść w stronę ekologii i postawić na elektryczny samochód, jakim jest Aston Martin Rapide E. Co prawda jego pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów dopiero w czwartym kwartale tego roku, ale wygląda na to, że producenci mają na to jakiś sposób. Zapewne w ich ręce trafi odpowiednio przygotowany prototyp. W sumie będzie to całkiem niezła reklama.

Elektryczny Aston Martin będzie miał 610 KM

Rapide E napędzany ma być dwoma silnikami elektrycznymi o łącznej mocy 610 KM. Czas, jaki potrzebny mu jest do rozpędzenia się do 100 km/h, to zaledwie 4 sekundy. Maksymalna prędkość, jaką może osiągnąć to 250 km/h. Zasięg na pełnym ładowaniu akumulatorów o pojemności 65 kWh wynosi 322 km (oczywiście mierzone wg normy WLTP).

Liczba egzemplarzy jest ściśle ograniczona – powstanie jedynie 155 sztuk, a ich cena rozpoczyna się od 250 tys. funtów. Posiadanie elektrycznego Astona Martina wiązać się będzie z uczestnictwem w programie, który ma zaowocować powstaniem kolejnych elektrycznych modeli brytyjskiego producenta.

To też nie pierwszy raz, kiedy producenci decydują się na współpracę z marką Aston Martin. Po raz pierwszy samochód tej marki pojawił się w „Goldfinger” w 1964 r. Wówczas DB 5 jeździł Sean Connery. Aston Martin DB5 służył także agentowi 007 w ostatnim z filmów, „Spectre” oraz pojawiał się w wielu innych filmach serii. Bond korzystał też z modeli DBS, Vantage V8, Vanquish i prototypowego DB10.

Elektryczne auto Bonda – co następne? Laserowy pistolet zamiast Walthera?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie