Jednoślady / Przegląd rynku

Przegląd urządzeń sanitarnych o pojemności 125 ccm (bez słowa „kibel”)

Jednoślady / Przegląd rynku 14.09.2020 44 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 14.09.2020

Przegląd urządzeń sanitarnych o pojemności 125 ccm (bez słowa „kibel”)

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz14.09.2020
44 interakcje Dołącz do dyskusji

Przesadnie bym się nie łudził, że znajdziecie tu ścisłe wytyczne w temacie, jaki skuter 125 kupić, ale sprawy klamek i pedałów nie mogłem zostawić bez odzewu.

Tymon tydzień temu stwierdził, że chce kupić motocykl o pojemności 125 ccm, taki z ręcznie obsługiwanym sprzęgłem i pedałami do zmiany biegów i hamowania. Daję mu prawo do tej fanaberii, ale jeśli ktoś pragnie kupić jednoślad o takiej pojemności by dojeżdżać nim do pracy, to najlepszy jest skuter z bezstopniową skrzynią biegów. Jeśli ktoś teraz przed monitorem krzyczy, że to przecież przypomina toaletę, to niech za karę wyobrazi sobie swoich 90-letnich rodziców uprawiających seks i nie waży się więcej zniechęcać do pojazdów tego typu. Do miasta są znakomite.

Co jest dobre w trasę, nie musi być dobre do miasta. Na szosę Transfogaraską wolałbym dotrzeć GS-em, ale w mieście przegra on sromotnie z Suzuki Addressem. Na skuterze 125 nie dość, że jedzie się jak na rowerze, to jeszcze najczęściej w ogóle nie trzeba niczego naciskać i nogi są swobodne (z nielicznymi wyjątkami starych skuterów z pedałem hamulca w podłodze). Klamki przy kierownicy są może i dwie, ale żadna nic nie wysprzęgla, obie służą do hamowania. Jest lekko, zwinnie i dostatecznie szybko by nie zawadzać nikomu po starcie spod świateł. Tylko co kupić?

Nowe skutery wcale nie są takie drogie, w leasingu wręcz kuszące, ale wiele osób szuka używanego. Oto co znajdą na portalach ogłoszeniowych.

Jak kupić używany skuter 125?

Tymon już wam poradził. Nie znacie się na motocyklach, to weźcie kogoś kto się zna. Jeśli nie macie nikogo takiego, szukajcie egzemplarzy od pierwszego właściciela, z udokumentowaną historią serwisową. Jest spora szansa, że powodem sprzedaży będzie przesiadka na większy motocykl lub rezygnacja z tej formy transportu, co niewątpliwie jest przewagą nad maszynami odkupionymi od francuskiej firmy ubezpieczeniowej.

Niestety większość oferty używanych skuterów 125 to pojazdy bez udokumentowanej historii, często nawet w Polsce nigdy nie rejestrowane. Oferta jest, ale czy na pewno chcemy z niej skorzystać?

To był ten rozsądny fragment tekstu, teraz puśćmy wodze fantazji. Macie pecha, bo nie jestem teraz na tzw. kupnie, tylko bardziej na etapie ale bym tym jeździł, więc nie chce mi się nic sortować po cenach lub jeszcze gorzej, segregować. Zaczynam od takich pojazdów, które chcę mieć, czyli najdroższych. Bo co najdroższe, to najlepsze.

Piaggio Ape, czyli nienawidzę Prosecco

Najpierw mała prywata – sprawa Piaggio Ape. Ma oczywiście za małą pojemność silnika, bo 50 ccm w Polsce jest najczęściej spotykane. W dodatku nie ma skrzyni CVT, ale wybaczam, bo to Piaggio Ape. Sprawa jest taka, że nienawidzę prosecco, Prosecco Vanów i innych pijalni kawusi, tudzież lodziarni zbudowanych na bazie tego modelu.

piaggio ape
Autor: Bartosz. Ładne to Casalini z tyłu.

Przez tę modę ceny Piaggio Ape są kompletnie nieracjonalne, zupełnie jakby jedynymi możliwymi użytkownikami były punkty gastro. A przecież ja jestem, istnieję, jeździłbym tym na codzień, choć najchętniej limitowaną wersją Calessino. Nie wydam jednak 36 000 zł na to, ani 33 na to. Nie wydam nawet jedenastu na egzemplarz, w którym wystarczy tylko poduszkę położyć. Tylko ten Ape bez dachu sprawny jest wart oczekiwanych za niego pieniędzy. Nawet bez poduszki bym nim jechał.

piaggio ape olx
Autor: Piotr.

Przejdźmy do rzeczy, do które jednak interesują więcej niż 0,0000001 proc. społeczeństwa, lecz wciąż będę robił wam pod górę.

Najdroższe używane skutery 125

Z rzeczy drogich jest jeszcze Vespa 946 za 27 400 zł. Nowa Vespa 946 RED kosztuje ponad 40 tys. zł, więc taką cenę można rozpatrywać jako rozsądną alternatywę.

Wśród spraw drogich szybko napotykamy Yamahę X-Max. Bardzo słusznie, szkoda, że jest po swapie. W razie wypadku, ubezpieczyciel da nam po łapie. W cenach dobijających 20 tys. zł używanych skuterów praktycznie nie ma, cały plan spłukania się na używany skuter pada. Można wprawdzie znaleźć Hondę Forza za 18 500 zł, z niewielkim przebiegiem, albo X-Maxa (tym razem bez swapa) z jeszcze mniejszym, ewentualnie takiego Burgmana dla wymagających, ale ta robota łatwa nie jest.

yamha x max 125
Drogi skuter marki Yamaha. Autor: Łukasz.

Oferta drogich, używanych skuterów 125 nie jest zbyt bogata. Jak ktoś może wydać sporo, to idzie do salonu i kupuje nowy i jeszcze leasing albo kredyt dostanie. Spróbuję więc za spore pieniądze wycisnąć jak najwięcej pojemności skokowej silnika, o której to podobno śnią nieposiadacze kategorii A.

Trójkołowiec na kategorię B

Biorę się za pojazdy typu Piaggio MP3, bo bardzo go ostatnio polubiłem. Niestety wiele z nich ma pojemność 125 ccm, a przecież mogą mieć więcej. Czy oni wszyscy nie słyszeli, że w przypadku motocykli trójkołowych, ograniczenie pojemności dla osób tylko z kategorią B, nie istnieje, ważny jest tylko typ homologacji?

I cyk, najdroższy jest hybrydowy Piaggio MP3 i to jeszcze 125. Grupa docelowa to wybitne sknery, które nawet przy niewielkiej pojemności chcą ograniczyć spalanie. Tak bardzo, że razem z silnikiem spalinowym, chcą kupić elektryczny. Niektóre ze zdjęć budzą pewną obawę, czy pojazd na pewno istnieje, albo czy istnieje w normalnym rozmiarze.

piaggio mp3 125 hybrid
Autor: Piotr.

Z nieznanych mi bliżej przyczyn, 125 z trzema kołami są dość popularne. Ginter sprzeda lub się zamieni za swoje oczko w głowie, które chyba skrywa jednak inną pojemność niż 125. Lubi zasłaniać rejestrację szmatą i oczko chyba też lubi zasłaniać, bo skuter ma dodatkową osłonę twarzy, no i chandbary. W języku hindi chand znaczy księżyc. Można więc brać się z księżycem za bary.

piaggio mp3
Autor: Ginter.

Jak ktoś bardzo chce pojemność 125, to może zainteresuje go sztuka od Rafała. Skuter przynajmniej już jeździł po Polsce, dostaniemy nawet bańkę oleju na drogę. Schowamy ją sobie z tyłu.

jaki skuter 125 kupić
Autor: Rafał.

Zdjęcia na pomoście, z figlarnie zadartym kółeczkiem też są jakieś. Nie można wzgardzić wysoką szybą, która w skuterze z ciężkim przodem ma sens, bo masa ogranicza szansę robienia za żagiel.

jaki skuter 125 kupić
Autor: Seb.

Ale 125 to sobie przecież rano przed robotą można wypić. Prawdziwi mężczyźni nie siadają do mniej, jak pół litra. Jeśli nie chcemy egzemplarza demo z przebiegiem 300 km i ceną prawie o dobrych kilka tysięcy mniejszą niż nówki sztuki, to trzeba jechać w stolicy na Wawer. Tam za 27 499 zł kupimy MP3 500 Sport, który ma podgrzewaną kanapę. Za większy przebieg w Gdańsku, trzeba wyłożyć mniej. Mniej więcej 1,09 zł za każdy przejechany z 21 tysięcy kilometrów, a najistotniejszym akcesorium dodatkowym jest książka serwisowa.

Nie możemy również zapomnieć, że istnieje Gilera Fuoco. Taką dostaniemy z gratisową poradą by uważać na typ homologacji wbity w dowód. Grzegorze to równe chłopaki. I chyba odważne, bo przód tego modelu jest przerażający.

gilera fuoco 500
Autor: Grzegorz.

Sięgając po wciąż dynamiczne 300 ccm, trafimy na MP3 300 Sport z 2018 roku z przebiegiem 950 km od Piotra, który na wszelkie pytania odpowie podczas rozmowy. Pojazd jest zarejestrowany w Polsce i to może być ciekawa rozmowa, bo cena jest atrakcyjna. Chcąc wydać blisko 20 tys. na używany, miejski pojazd, rozważałbym trzykołowe oferty, bo nieparzystej liczby kół nie ma się co bać.

Zejdźmy na ziemię, nikt nie chce tyle wydawać na używany skuter, a trzy koła to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej (ja lubię). 5 tys. zł maks – to jest marzenie wszystkich zainteresowanych przesiadką na skuter. No bo jak można dać więcej za coś co nie ma dachu i nawet nie można tym szafy albo żony przewieźć, szczególnie, gdy nie widać między nimi zbyt dużej różnicy.

Używany skuter 125 do 5 tysięcy złotych

Niespodzianka, za 5 tysięcy wciąż możemy kupić trójkołowca. Yamahę Tricity, która tylko trochę się wywróciła w trakcie przejeżdżania jednego z 38 tysięcy przejechanych kilometrów, albo tadaam Piaggio MP3. Podobny przebieg ma Xevo 125, który już ma po ludzku tylko dwa koła.

jaki skuter 125 kupić
Artur: Autor.

A teraz coś jeszcze bardziej dla ludzi. Ludzie lubią Vespy, albo coś takiego klasycznie starego.

Moda na retro

Almost like a Vespa – he he. Miłośnicy małych przebiegów i pseudo stylizacji retro mogą chwycić Tell Zaharę, choć nie bardzo wiem po co mieliby to robić. Właściwie to każdy skuter z mniejszymi kołami można nazwać podobnym do Vespy.

jaki skuter retro
Autor: Robert.

Retro jest również Aprilia Habana. Córka jeździła mało, widać jej się retro nie do końca spodobało. Prawdziwa Vespa też jest, ale lepiej jakoby jej nie było. Nie byłoby tęskno za tym różem i koszyczkiem na brudną bieliznę. A, nie, stop, on ma tylko 50 ccm. Wywalam ją z tego zestawienia, tako jako i ona się kiedyś wywaliła.

A co, gdy zamarzył się nam Suzuki Burgman (choć o takim, z pojemnością mniejszą jak 400 ccm, wcale nie marzę)?

Używany Suzuki Burgman 125

W każdej dyskusji o skuterach musi pojawić się Burgman, tak jak w każdej o motocyklach 125, Honda Varadero. Burgman za 5 tys. zł może mieć 38 tysięcy nalotu. Albo być okazją, co potwierdza naklejka Best na błotniku. Jak mały jest reklamowany mały przebieg, nie wiadomo.

suzuki burgman używany
Autor: Paweł.

Ten przebieg nie jest mały, ten też nie, a ten Burgman ma mniejszy, ale się wywalił. Za to temu nic nie jest. Za egzemplarz z przebiegiem deklarowanym 35 tys. km, można też dać o 1 tys. zł mniej, bo 3 800 zł, ale pojazd trzeba sobie zarejestrować i pewnie jeszcze sporo można by zrobić. Postawiłbym jednak na sprzęt, który ktoś serwisował już w kraju, jako jego właściciel, a nie tylko sprzedawca.

Używana Yamaha X-Max 125

Oprócz Burgmana musi paść Yamaha X-Max, no musi. Mam wrażenie, że temat wcześniej tylko liznąłem. Wymarzony X-Max do 5 tysięcy nie stał w muzeum i jest lekko złapany na szarą taśmę i w Polsce, przed życiem we Francji, miał już jednego właściciela.

jaki skuter 125
Autor: Grzegorz.

Inny ma przegląd na salonie, ale tego że ma już 12 lat to nie przeskoczymy. Dobry egzemplarz pewnie kupimy od Pani Doroty, tyle że dobry oznacza 16 tys. zł, a nie 5, a i tak w dwa lata przed narodzinami dziecka, Pani Dorota 11 tys. km zdążyła nawinąć.

Za dużo pieniędzy? Proszę, ten kosztuje wygląda sensownie choć jest podrapany, ale poniże 10 tys. zejść się nie udało. Jakoś nie znajduję wielu ofert X-Maxów, które chciałbym tu choć wkleić, o polecaniu nie mówiąc. To może taki DaelimXQ by się nadał, skoro właściciele motocykli tej marki są zadowoleni, to chyba obicia zespołu napędowego plastikiem nie udało się zepsuć.

Używane coś na kategorię B

Zawsze podobała mi się też Honda S-Wing, młodsza siostra Silverwinga. Te lusterka wyglądają jakby ktoś w czarnych pończochach nakrył się nogami, nastąpiwszy na skórkę od banana. Jak ktoś lubi wielkie skutery, to trudno mu będzie znaleźć coś cięższego niż Piaggio X9 Evolution. Załączone ocieplacze, to kluczowa sprawa jesienią. Ładny jest ten Satelis i podobno serwisowany. Wygodny to on jest i w zasadzie łączy dość udanie dwie sprzeczne racje, rozsądkowy zakup i chęć posiadania takiego fajnego pojazdu.

skuter 125 z Francji
Autor: Mirosław.

Uwaga, teraz najważniejszy akapit tego przeglądu, bo w końcu jakiś pożyteczny.

Jaki skuter 125 kupić?

O tego typu, choć oczywiście nie wiem, czy konkretnie ten. Gdybym naprawdę miał kupić skuter, poszukałbym Kymco Agility City (choć można jeszcze trafić wersję na gaźniku albo dwusuwa), albo Agility 16+, od pierwszego właściciela, zamiast Suzuki Burgman z francuskiej pizzerii. W przypadku Kymco, za stosunkowo niewiele kupuje się naprawdę sporo.

używane kymco agility city 125
Autor: Arkadiusz.

Dla kogoś kto nie umie sprawdzić stanu technicznego motocykla, Kymco od pierwszego właściciela i z niewielkim przebiegiem, niesie znacznie mniejsze ryzyko niż najfaniejszy, kilkunastoletni Burgman z historią nieznaną bądź opowiadaną, a koszt będzie podobny.

Kymco nie budzi zachwytów, niezbyt spełnia marzenia, ale to rozsądny zakup, nawet jak trzeba do tych 5 tysięcy trochę dołożyć, Można trafić nawet na pojazd na gwarancji, co raczej jest warte znacznego przekroczenia zakładanej kwoty. Lub odrzucić uprzedzenia względem produktów chińskich i podjąć Junaka Vintage (pamiętajcie, prawie jak Vespa) z minimalnym przebiegiem. Choć to ostatnie rozwiązanie jest mi dość trudno polecić. Nie lekceważmy jednej z najlepiej sprzedających marek w Polsce.

Da się oczywiście dowodzić, że taka Yamaha XCity będzie tysiąc razy lepsza niż jakiś azjatycki brzydal, ale będzie mieć lat już 11, a sprzedający prywatnie raczej nie mają zwyczaju pisać, że ich pojazd jest zarejestrowany, bo jest to dla nich oczywiste.

używana yamaha 125
Autor: Przemek.

W kwocie 5 tys. zł możemy zamiast rozsądnego Kymco kupić Vespę GTS przebiegiem dobijającą do długości równika, albo Aprillę Mojito Custom, która plastiki ma zadbane i nie porysowane, albo Sportcity, która jest przygotowana do jazdy. To miłe, pewnie przeszła przegląd zerowy, czy coś takiego, bo jak inaczej miałaby się przygotowywać?

Gdybym jednak miał kupować wiekowy skuter z historią mi bliżej nieznaną, to wolałbym wydać 1 500 zł na Hondę Bali 100. Ciekawe, ile to pali? A jeszcze bardziej leży mi Honda Lead, choć 3 tys. też mi w kieszeni całkiem dobrze leżą. Czterech, na to toczydełko od Liliany, to już bym raczej nie odżałował. A w tym przypadku, niestety brzydota modelu nie jest taką brzydotą jaką preferuję, choć atrakcyjna jest cena.

używana honda na kat b
Autor: Mateusz.

Mniej oczywista jest Gilera, taka jak maksymalnie obudowana owiewkami Gilera Nexus 125. Tylko nieco mniej obudowany Barton BMax 125, od kobiety z cukinią, ma tylko 2 tys. kilometrów przebiegu, bo większość życia spędził na wystawie. Można też kupić Electric Scooter MamboX14 hit homologacja!. Homologacja faktycznie musi być hitowa, skoro raz dla pojazdu osiągającego 60 km/h można ją mieć, a raz nie mieć.

Opcji jest multum, ale tak naprawdę możliwości zakupu używanego skutera 125 są dwie, góra trzy.

Skondensowana porada dla kupujących

Pierwsza, bezpieczna. Czaicie się, wyczekujecie okazji i kupujecie pojazd od pierwszego właściciela, który wyjechał nim z salonu, a teraz pragnie innego motocykla lub mu się znudziło. To nie samochody, to skutery, tu naprawdę ludzie sprzedają dobre pojazdy, bo pojemność przestaje im wystarczać. Wadą tego rozwiązania jest, że pewnie będzie drożej, model niekoniecznie musi wam odpowiadać, a sezon bywa krótki i kusi by z zakupem nie czekać.

Druga opcja, to za pieniądze, które chcecie wydać, kupić jak najwięcej fajności, względnie jak najwięcej legendy. Wtedy czeka was zadanie wyjątkowo dokładnego sprawdzenia stanu technicznego każdego obiecującego egzemplarza, bo młody to on nie będzie, przebieg pewnie będzie jeszcze większy niż metryka, a historia serwisowa może być całkiem nieznana i na koniec trzeba go sobie jeszcze zarejestrować.

Trzecia opcja, to coś pośrodku. Mam nadzieję, że zasadziłem w was choć niewielkie ziarenko i zacznie się zastanawiać nad przesiadką na skuter 125 (albo na trójkołowca). Przyznajcie się, też myślicie o tej Hondzie Lead.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać