Przegląd rynku

Jakie auto na długie trasy? Jest budżet do 150 000 zł, czas rozpocząć poszukiwania

Przegląd rynku 19.05.2021 768 interakcji

Jakie auto na długie trasy? Jest budżet do 150 000 zł, czas rozpocząć poszukiwania

Piotr Barycki
Piotr Barycki19.05.2021
768 interakcji Dołącz do dyskusji

Jaki samochód wybrać na wakacje, żeby za bardzo nie zmęczyć się długą trasą albo wręcz żeby cała trasa była przyjemnością?

Oczywiście nikt nie będzie kupował nowego samochodu specjalnie na wakacje, ale wiele osób przy wyborze kolejnego auta uwzględnia to, że raz albo kilka razy w roku będzie ono pełnić funkcję wygodnego transportera dla nas albo dla całej rodziny. Można wprawdzie coś na te kilka dni wypożyczyć, a na co dzień poginać Yarisem, ale to raczej średnio popularne. Plus w obecnych czasach pewnie wszystko, co tylko możliwe, jest już dawno porezerwowane.

Pozostaje nam więc szukanie nowego – najlepiej ze stocku, bo przynajmniej jest duża szansa, że odbierzemy samochód w rozsądnym terminie. Budżet? Do 150 000 zł brutto.

To do dzieła.

Toyota Camry

jaki samochód na długie trasy

Duża, wygodna, nie zwraca na siebie przesadnie uwagi, nie pali za dużo, a do tego pewnie przekażemy ją w spadku dzieciom albo wnukom i oczywiście mieści się w budżecie. Można kończyć przegląd.

No, można by było, gdyby nie kilka detali. Po pierwsze – to raczej samochód dla statecznych kierowców (choć moje obserwacje trochę temu przeczą). Po drugie – nie ma wersji kombi, co może trochę utrudnić niektóre dłuższe wyjazdy (ale od czego są boxy dachowe). Ale to akurat dwie wady, które widać jeszcze po zajęciu miejsca w środku samochodu.

Poza tym trudno się do czegoś przyczepić. Jest hybryda, jest cena w zakładanym limicie, jest całkiem niezłe wyposażenie. Można brać i jechać – w końcu miały być wygodne samochody, a Camry jest „nieprzyzwoicie wygodne”.

Alfa Romeo Giulia

alfa romeo usterki jaki samochód na długie trasy

OK, to nie jest typowy autostradowy pochłaniacz kilometrów, ale skoro jest opcja kupienia włoskiego auta, to zawsze trzeba ją rozważyć. Tym bardziej, że Giulia stoi właściwie po przeciwnej stronie do Camry – żadnych hybryd, normalne 2.0 i 200 KM, żadnego statecznego przyspieszania, tylko rwanie do przodu, a do tego prowadzenie na takim poziomie, że w sumie aż żal męczyć to auto na autostradzie i lepiej zjechać gdzieś na boczne drogi.

Tym bardziej, że w zakładanym budżecie powinno się udać (ok, może trzeba te 1776 zł rabatu wynegocjować) znaleźć rozsądny egzemplarz. Jest oczywiście automatyczna przekładnia, są 18-calowe felgi, jest adaptacyjny tempomat, a do tego chyba jedno z najładniejszych w tym segmencie wnętrz.

Szkoda tylko, że nie ma łopatek do zmiany biegów za kierownicą (niewybaczalne!) i że fotele w wersji nie-elektrycznej nie mają regulowanego podparcia lędźwiowego. Najwyraźniej nie można mieć wszystkiego… w tym budżecie.

Acha, nie ma też wersji kombi, ale to tak jakby żadne zaskoczenie.

Volkswagen Arteon

volkswagen arteon 2021 test
Czerwony jest najszybszy (ten dowcip nigdy się nie znudzi)

„Znowu niemiecki badziew, ile ci Volkswagen zapłacił?”. Już odpowiadam – opłacił mi dawno temu przelot i nocleg gdzieś w Szwajcarii, gdzie mogłem sobie pojeździć Arteonem i z tego wyjazdu – poza makabrycznie nudnym wnętrzem – zapamiętałem głównie to, jak dobrze to auto spisywało się na autostradzie.

Zresztą takie samo wrażenie miał Mikołaj (a jego nawet nie wysłali do Szwajcarii) – to auto prowadzi się niemal przy każdej prędkości piekielnie stabilnie. Swoją drogą – jeśli ktoś twierdzi, że współczesne auta są takie same, szczególnie w obrębie jednego koncernu, to niech najpierw przejedzie się po autostradzie właśnie Arteonem, a potem zrobi to samo Superbem. Od razu zmieni zdanie.

Wady? Nie jestem przesadnym fanem DSG, jeśli chodzi o poruszanie się w warunkach miejskich. Ale tutaj zakładamy głównie jak najszybszy wjazd na autostradę, więc powinno być w porządku.

Na co nas stać w zakładanym budżecie? Szału nie ma, biorąc pod uwagę, że Arteon katalogowo startuje od ok. 148 000 zł, ale coś się znajdzie. Na przykład takie benzynowe 2.0 190 KM z dość satysfakcjonującym wyposażeniem. Na diesla niestety nie za bardzo jest co liczyć. Podobnie niestety jest z wariantem kombi – jeśli mamy 150 000 zł, to raczej nas na nie nie stać.

Volvo V60

jaki samochód na długie trasy

Ponownie – katalogowo jesteśmy właściwie na równi z zakładanym budżetem, ale to nie znaczy, że nic nie znajdziemy. Przykładowo jest coś takiego – może i nie powala wyposażeniem, ale większość elementów, które powinny być na miejscu, posiada. Niestety zgodnie z informacją z ogłoszenia na takie auto będziemy musieli dłużej poczekać i nie wyrobimy się na najbliższe wakacje, ale hej – będą przecież i kolejne!

Poza tym wszystko jest tak, jak trzeba. Nie dość, że mamy kombi, to do tego jeszcze bardzo ładne, dobrze wyciszone, z komfortowym zawieszeniem i przestrzenią, która powinna pozwolić się spakować 3-4 osobom na rodzinny wyjazd. 163 KM pod maską raczej nie porwą nas do dynamicznej jazdy, ale zdecydowanie powinny wystarczyć.

Czyli wychodzi na to, że całe auto jest takie „w sumie w sam raz”.

Opel Insignia

No dobrze, to tutaj mamy komplecik. Budżet? Minimalnie przekroczony, ale można to wybaczyć. Nadwozie? Kombi. Paliwo? Olej napędowy. Skrzynia? Automatyczna. Duże, dobrze wyciszone auto? Jest. Czyli w sumie mamy definicję auta do jazdy w dłuższe trasy, do tego z przyjemnym wyposażeniem dodatkowym i nikt nam nie zarzuci, że kupiliśmy golasa dla znaczka.

Ewentualnie, jak ktoś bardzo nie chce diesla, to może w podobnej cenie skoczyć po 200-konną benzynę.

Mikołajowi w trakcie testów Insigni przeszkadzał wprawdzie szum z opon, ale dobra wiadomość jest taka, że testował ją w zimie, więc na letnich oponach – a przecież ma to być auto na długie, wakacyjne trasy – powinno być lepiej. Tym bardziej, że poza tym auto jest wyciszone naprawdę przyjemnie i całkiem skutecznie izoluje nas w trakcie podróży od świata zewnętrznego.

Kto wygrywa?

Powinienem oczywiście oddać w ramach rozsądku głos na Camry, ale to byłoby strasznie nudne. Więc tym razem przyznaję punkt tylko i wyłącznie Giulii. Z prostego powodu – jeśli miałbym ruszać w dłuższą trasę, to tylko takim autem, które budziłoby we mnie ekscytację na samą myśl o podroży. I tylko Giulia z tej listy spełnia ten wymóg…

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać