Przegląd rynku

Znowu chcesz wyprowadzić się z Polski? Oto pięć najlepszych aut do wyprowadzki

Przegląd rynku 15.07.2020 7830 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 15.07.2020

Znowu chcesz wyprowadzić się z Polski? Oto pięć najlepszych aut do wyprowadzki

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski15.07.2020
7830 interakcji Dołącz do dyskusji

Znowu wygrał nie ten kandydat co trzeba i poinformowałeś/aś już wszystkich swoich odbiorców w mediach społecznościowych, że tym razem to już na pewno wyjeżdżasz z Polski? Potrzebujesz w tym celu odpowiedniego auta i ten przegląd w tym pomoże.

Karuzelę rozkręciła Manuela Gretkowska, która zamieściła wyjątkowe ogłoszenie o sprzedaży domu. Jest to w ogóle świetny sposób sprzedaży – handlarze samochodów też powinni tak pisać. Np. „Kochani, podjąłem trudną decyzję. Wyjeżdżam z Polski, mam dosyć tenkraju, homofobiczno faszystowskiej dyktatury idiotów, to już nie jest moje miejsce i mój prezydent, sprzedam Opla Zafirę 2.0 DTI, 270 000 km, bezwyp. zarej. 7-os. klima do nabicia”.  To by szło.

Ale wróćmy do tematu

Chodzi o samochody, w które można się spakować i wyjechać nimi z Polski. Nie wiem czy na stałe, bo trudno mi przewidywać czyjeś decyzje życiowe, ale na pewno muszą być pakowne. Ma się zmieścić jak najwięcej naszego dobytku, a cena nie powinna przekraczać średniej transakcyjnej dla polskiego rynku używanych, czyli oscylować między 15 a 20 tys. zł. Oto pięć najlepszych propozycji do wyprowadzki.

Kierunek pierwszy: Szwecja

Szwecja jawi się jako raj. Państwo dobrobytu, rozbudowane programy socjalne (te szwedzkie są spoko, te polskie – wiadomo, niedopuszczalne), spokój przerywany tylko okazjonalnymi wojnami imigranckich gangów, ładne domki i wysoki poziom życia. Szwecja to świetny kierunek wyprowadzki z Polski. Jednak aby skutecznie wyprowadzić się do Szwecji, należy zaopatrzyć się w odpowiedni samochód, najlepiej oczywiście Volvo kombi. Jakie? Rozsądek podpowiada V70 generacji z lat 2000-2007, bo jest niezwykle trwałe, nie koroduje i ma rozsądne ceny. Pod maską jest 5 cylindrów, co pozwoli jeszcze szybciej uciekać przed wzbierającą brunatną falą.

Mało kto wie, że takie Volvo V70 występowało nawet w wersji siedmioosobowej, co pozwala zabrać ze sobą jeszcze więcej osób. Zdarzają się dość drogie, benzynowe i nieskatowane egzemplarze ze Szwajcarii, ale nie wiem czy jest sens kupować auto niezarejestrowane w Polsce i je tu rejestrować, skoro i tak zaraz wyjeżdżamy. Albo możemy kupić wóz na duńskich tablicach, zwiać do Malmoe i tam latać na tych duńskich blaszkach do oporu. Stop! Co ja Wam tu plotę. Jest tylko jedna słuszna oferta. Ze Szwecji przybyło, i do Szwecji wróci: V70 BiFuel na CNG, jeszcze na szwedzkich tablicach. Do promu w Polsce damy radę dojechać na benzynce, w Szwecji będziemy już ganiać tylko na gazie ziemnym, oczywiście nie od Putina.

jak wyjechać z polski
Ogłoszenie od firmy Autohaus

Kierunek drugi: Niemcy

W przypadku Niemiec wachlarz samochodów, którymi możemy uciekać, jest ogromny. Aż trudno coś wybrać. Czy spakować się do przepastnego A6 Avant, a może do eleganckiego W211 kombi? Można, ale wtedy na pokład wejdzie najwyżej pięć osób. A jak już się zawijać, to gremialnie, w końcu Niemcy przyjmą wszystkich z otwartymi ramionami. Dlatego do gry wchodzi Volkswagen Caravelle T5. Nie tylko można spakować do niego cały dobytek, ale również przemieszkiwać w nim w trakcie poszukiwania jakiegoś przyjemnego miejsca do osiedlenia się w Niemczech.

A jak już Caravelle, to w longu. Ten ma 519 000 km, ale co to przeszkadza, w końcu chodzi tylko o wóz do wyprowadzki. Do 521 000 km dociągnie, a potem można go sprzedać. Ceny tego modelu ostatnio wzrosły (wszyscy się wyprowadzają, czy co?) i między 15 a 20 tys. zł często łatwiej o ładne T4, niż udręczone T5. Wiem coś o tym, moje ładne T4 sprzedało się natychmiast za cenę, z której geniusze z komentarzy się śmiali. Można nawet trafić na T4 Syncro. Moją uwagę zwróciło jednak T5 w kolorze kości słoniowej – świetny pomysł, bo przyjeżdżamy nim do Niemiec i od razu możemy brać się do pracy w charakterze taksówkarza lub taksówkarki. Już widzę, jak Manuela Gretkowska lata u helmuta na taryfie.

VW T5 sprzedaje Grzesiek

Ogólnie niestety opisy T4 i T5 do 20 tys. zł to kopalnia beki. Po przeczytaniu niektórych mam ochotę wyprowadzić się z Polski.

Kierunek trzeci: Czechy

Mamy w redakcji fana Czech. Czesi są bezproblemowi (takie czynią wrażenie – w rzeczywistości jest nieco inaczej), lubią piwo, są ateistami, no i Polacy bardzo ich lubią. Niestety bez wzajemności. Do Czech należy oczywiście wyjechać Skodą. Ewentualnie Tatrą, ale powodzenia ze znalezieniem jakiejś do 20 tys. zł. Jeśli chodzi o Skody, niestety nasz założony budżet nie starczy nam na Superba kombi. Starczy nam natomiast na Octavię, co jest oczywistością, ale jest jeszcze jedno auto, które ostatnio wpadło w ten przedział cen – to Roomster. Mały minivan na bazie Fabii nie przyjął się na rynku, bo wygląda paskudnie, ale może dobrze nadać się do uciekania do Czech, jeśli ktoś mieszka na południu Polski. Najwyżej zrobi 2-3 kursy.

Roomstery za mniej niż 20 tys. zł mogą mieć albo bogate wyposażenie i duży przebieg, albo ubogie wyposażenie i mały przebieg. Naprawdę chciałbym kiedyś pojeździć sobie Roomsterem 1.2 TDI. To moje marzenie. Wiele osób marzy o jakimś Ferrari albo Mustangu, a ja chciałbym sobie poklekotać trzycylindrowym dieselkiem w przednionapędowym minivanie. Co więcej, dzięki takiemu 1.2 TDI możemy zrobić kilka kursów z Polski i z powrotem, zabierając na stałe jak najwięcej blogerów, instagramerów, youtuberów i innych niezwykle przydatnych obywateli. Na przeciwników diesla czeka żwawy benzynowy 1.2 TSI (ale czy to już ten poprawiony?), zaskakująco dużo jest też egzemplarzy podwyższonej odmiany Scout. Nie jest to żadne auto terenowe, ale te plastiki po bokach mogą się przydać, gdy będziemy uciekać przez pola przed potworem zwanym Dudzillą.

Skoda Roomster Scout od Agi

Kierunek czwarty: Francja

Francja to już ponoć nie to samo co kiedyś, ale nadal może być atrakcyjnym miejscem ucieczki. Wprawdzie musimy znać francuski, bo angielski na nic się nam nie zda, przyda się też arabski. W razie czego znam dobrego nauczyciela francuskiego, pana Rafała Trzaskowskiego z Warszawy (kontakt dam na priv). Może niekoniecznie chcemy uciec do Paryża, ale gdzieś tam na południe, nad jakieś Lazurowe Wybrzeże, to czemu nie. Albo nad Atlantyk, też można. Tylko czym? Oczywiście Renault Grand Espace. Auto jest dopasione po beret i ma groszowe ceny, bo wszyscy się go boją (emigrować też się boją, ale to osobna kwestia). Tymczasem bać się nie należy, trzeba po prostu szukać jak najświeższego rocznika z silnikiem 2.0 – benzyna czy diesel, to bez znaczenia – i wystrzegać się „wynalazków”. Espace ma niezwykle szerokie możliwości aranżacji kabiny, więc możemy uciekać w dowolnej konfiguracji. Oczywiście auto musi być wyposażone w siedem foteli, bez tego nie ma sensu.

Mając niecałe 20 tys. zł możemy już atakować najbogatsze wersje, typu Initiale Paris. Tu mamy ogłoszenie z autokomisu, w którym kupiłem 3 lata temu samochód dla mojej żony. Ten autokomis ma auta może nie najpiękniejsze, ale za to zawsze z małym przebiegiem. W ofercie mają także wariant benzynowy.  Obiecująco wygląda ten wóz – ma naprawdę bogate wyposażenie włącznie z ekranami w zagłówkach, szkoda że coś nie widzę tego trzeciego rzędu foteli na zdjęciach. Pochodzenie z prywatnych rąk uwiarygadnia kręcący się po podwórku pies. Ten zaś samochód ma automatyczną skrzynię biegów – miałem do czynienia z takim Espace, właściciel był z niego bardzo zadowolony. Znacznie bardziej niż z wyniku wyborów. Ciekawe, czy mieszka już gdzieś w winnicy pod Lyonem, a na śniadanie je winniczki.

Renault Grand Espace od Krzyśka.

Kierunek piąty: Kanada

Są pewne kontrowersje związane z Kanadą. Z jednej strony – kraj proekologiczny, z drugiej strony prowadzi na szeroką skalę wydobycie ropy z piasków roponośnych, co zarzyna środowisko naturalne, ale hajs musi się zgadzać. Z jednej strony nastawieni pokojowo, z drugiej strony handlują bronią na potęgę. Premier ładny, przystojny, zna języki, ale no jakby nie było, to biały heteromężczyzna. Mimo wszystko Kanada jako miejsce do mieszkania wydaje się bardzo atrakcyjna. A jaki jest samochód kanadyjski? Za produkt rodzimy Kanadyjczycy uznają linię Dodge Caravan/Chrysler Grand Voyager, produkowaną od lat w Windsor, w stanie Ontario (niedaleko Detroit). Caravan z fotelami chowanymi w podłodze to wóz doskonały do ucieczki, bo w tych miejscach na fotele można jeszcze ukryć jakieś zakazane artefakty, jak np. tęczowa torba z Ikei.

Ogólnie taki Caravan to jest świetny wóz, tyle że koroduje. Dlatego jak widzę cyrkle na nadkolach, to jakoś mi się odechciewa tej całej Kanady. Nie odrzucam zupełnie wersji 2.8 CRD, ale gdzie my tam kupimy niezasiarczonego diesla w tej Kanadzie? Lepiej zostać przy benzynowych V6. Zwłaszcza jeśli sprzedający uczciwie pokazuje, gdzie już „powyłaziło”. Przekonujący jest też ten egzemplarz – głównie przekonuje mnie tym, że nie ma skórzanej tapicerki. Można też rzucić okiem na tego bogatego Szwajcara z autokomisu o mojej ulubionej nazwie: Centrum Dokumentacji Motoryzacyjnej.

jak wyjechać z polski
Centrum Dokumentacji Motoryzacyjnej wystawia tego Grandwojażera 4×4

No właśnie, Szwajcara. Ja najchętniej zwiałbym do Szwajcarii, najlepiej przy użyciu pojazdu marki Monteverdi. Teraz tylko muszę znaleźć jakieś Monteverdi.

O może być takie:

jak wyjechać z polski

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać