Ciekawostki

Graciarnia rośnie na nieogrodzonym terenie. Nie wiem czy jestem Korwinem czy Zandbergiem

Ciekawostki 14.11.2020 377 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 14.11.2020

Graciarnia rośnie na nieogrodzonym terenie. Nie wiem czy jestem Korwinem czy Zandbergiem

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski14.11.2020
377 interakcji Dołącz do dyskusji

W mojej okolicy ktoś urządza sobie skład złomów na nieogrodzonym terenie. Powinienem być Korwinem, ale mój wewnętrzny Zandberg protestuje.

W tym miejscu od lat stał zgniły Mercury Sable Wagon na angielskich tablicach. Z początku nawet wydawał się jeżdżący, ale szybko przestał – opony straciły powietrze, wdał się mech i rozpoczął się proces rozkładu. Sądziłem, że auto zostanie szybko wywiezione, ale… stało się zupełnie odwrotnie. Gratów zaczęło przyrastać. Najpierw pojawił się drugi, potem trzeci, i tak obok Mercurego powstała sympatyczna gromadka złomu. Na tym jednak tajemniczy zbieracz nie zakończył swojej misji i kilka metrów dalej zatliło się kolejne ognisko zakażeń, tym razem w postaci Mazdy 626 i Laguny II. Cały ten wzruszający przegląd klasy średniej z lat 90. ma chyba jakieś głębsze przesłanie, bo marki się nie powtarzają – jest Renault, Mazda, Ford, Mercury, Mercedes i Nissan, i wszystkie z tego samego segmentu. Można by wręcz rzec, że to zaczątek pięknej kolekcji. Teren, na którym leżą, wydawał mi prywatny. No to w czym problem?

jak usunąć grata

Jak usunąć grata z okolicy? To może być trudne

Przyjmijmy, że samochody stoją na prywatnym terenie. Jego teren, jego sprawa. Nic nam do tego. Niewidzialna ręka wolnego rynku załatwi sprawę – jeśli teren stanie się dostatecznie cenny, to jego właściciel nie będzie chciał go już zaśmiecać gratami, tylko przeznaczy go pod coś sensowniejszego. Nie ma więc o co kruszyć kopii. Tak powiedziałby Janusz Korwin-Mikke, gdyby tylko mógł coś napisać na swoim fanpejdżu (Facebook ostatnio go skasował). 

Wtedy jednak odzywa się we mnie wewnętrzny lewak, który mówi: jeśli teren jest publicznie dostępny, to nie należy w nim składować złomu ani innych potencjalnie niebezpiecznych rzeczy, które mogą się zapalić, mogą z nich wyciec szkodliwe płyny, mogą mieć ostre krawędzie i ogólnie raczej nie są to przyjazne, puchate misie. Chcesz składować graty na swoim własnym terenie, to go ogródź i uniemożliw postronnym osobom kręcenie się tam. Pomijam już walor estetyczny zgniłej Primery czy zepsutej Laguny, ale to po prostu nie powinno leżeć powszechnie dostępne. Jak ktoś sobie zrobi o to krzywdę, to kto będzie odpowiadał?

Na „prywatnym” terenie, haha

Uznałem, że ten teren jest prywatny, bo przy wjeździe stoi znak, który o tym informuje. Szkoda, że nie potwierdza tego mapa własności gruntów Warszawy. Według niej, teren należy do Skarbu Państwa. A może to Skarb Państwa zbiera graty na wszelki wypadek, a my, prości obywatele, nie wiemy dlaczego? Być może planowana jest Narodowa Rezerwa Złomu im. marszałka Piłsudskiego i każdy obywatel będzie zobowiązany do przekazania czegoś na jej rzecz? To ja może pójdę do garażu czegoś poszukać…

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać