Technologie / Akcja partnerska

Jak to działa: amortyzatory o zmiennej sile tłumienia

Technologie / Akcja partnerska 17.08.2018 10 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 17.08.2018

Jak to działa: amortyzatory o zmiennej sile tłumienia

Adam Majcherek
Adam Majcherek17.08.2018
10 interakcji Dołącz do dyskusji

Dwa w jednym – gdy odwozisz dzieci do dziadków na wakacje zawieszenie pracuje miękko i jedwabiście, gdy wracasz sam – może być twarde i zachęcać do bardziej dynamicznej jazdy. Taki wybór dają amortyzatory o zmiennej sile tłumienia. 

Istnieją dwa sposoby by pogodzić sportowe wrażenia z jazdy, do których konieczne jest m.in. odpowiednio twarde zawieszenie, z komfortem, jakiego oczekują zwykli użytkownicy. Pierwszy to zakup dwóch samochodów, drugi – to wybór samochodu z aktywnym zawieszeniem. 

Kompromis między sportowym prowadzeniem się auta, a komfortowym wybieraniem nierówności to święty Graal, którego od zawsze poszukują wszyscy producenci. Ale zawieszenie wielowahaczowe, kolumna McPhersona czy belka skrętna same w sobie mogą pracować w jeden, z góry ustalony sposób. Tu potrzeba elementów zawieszenia, które pozwalają na błyskawiczną zmianę charakterystyki pracy. Można to osiągnąć np. za pomocą skomplikowanych zawieszeń pneumatycznych, w których sprężyny zastąpiono tzw. miechami, czyli poduszkami powietrznymi. Ale równie skutecznym i dziś przystępnym cenowo rozwiązaniem są amortyzatory o zmiennej sile tłumienia (Dynamic Chassis Control – DCC). 

Jak działają amortyzatory o zmiennej sile tłumienia

Takie amortyzatory na pierwszy rzut oka wyglądają tak samo jak standardowe, ale różnią się sposobem działania. Można je podzielić na dwa rodzaje. W jednych przepływ oleju jest regulowany elektrozaworem, a w drugich gęstość oleju jest zmieniana przez oddziaływanie pola magnetycznego na zatopione w nim opiłki metalu. I to rozwiązanie jest popularniejsze.

Mówiąc bardziej szczegółowo – w amortyzatorach znajduje się olej węglowodorowy (ciecz magnetoreologiczna), czyli taki, który zawiera opiłki metalu (drobne cząstki ferromagnetyczne). Mają one rozmiar od 3 do 10 tysięcznych milimetra. Struktura oleju zmienia się za sprawą pola magnetycznego, a to wytwarzane jest przez cewkę, w chwili gdy przepływa przez nią prąd elektryczny. Zmieniając natężenie prądu można płynnie zmieniać opór przepływu oleju przez kanały tłoka. Wraz ze wzrostem pola magnetycznego, opiłki metalu w ciągu milisekund ustawiają się poprzecznie do kierunku przepływu, przez co olej zdaje się stawać bardziej gęsty. To sprawia, że rośnie opór przepływu oleju wewnątrz amortyzatora i w efekcie ten staje się twardszy, mocniej dociska koło do nawierzchni, co w efekcie poprawia przyczepność. 

W tym momencie pogarsza się komfort jazdy, ale za to poprawiają się właściwości jezdne. Gdy pole magnetyczne zostanie zmniejszone, olej staje się rzadszy, amortyzator dociska koło z mniejszą siłą i poprawia się sposób wybierania nierówności. Wszystko dzieje się pod kontrolą elektronicznego sterownika. Ten w razie potrzeby w mgnieniu oka utwardzi zawieszenie, np. w chwili gdy konieczne jest wykonanie gwałtownego manewru. 

Jak to rozwiązanie działa w praktyce można zobaczyć na poniższym materiale wideo, w którym pokazano zawieszenie DCC Skody Superb. 

W trybie komfortowym opiłki metalu ułożone są tak, że olej staje się rzadszy, dzięki czemu pionowe ruchy nadwozia (czyli działające np. podczas przejazdu przez nierówności) są mniej odczuwalne. W trybie sportowym gęstość oleju jest większa – zawieszenie staje się twardsze. Nadwozie przyjmuje wówczas na siebie więcej wstrząsów, ale koła mają maksymalny kontakt z podłożem. 

Ile kosztuje aktywne zawieszenie

Jeszcze niedawno było to rozwiązanie drogi i dostępne tylko w modelach marek premium. Dziś staje się coraz bardziej dostępne – np. za 4 200 zł można je zamówić do Skody Superb. 

Czy warto? Jeżeli szukasz kompromisu, pozwalającego na połączenie sportowych właściwości jezdnych, z komfortem na co dzień, to ciężko o lepszą alternatywę. Kupując samochód z DCC poniekąd dostajesz dwa w jednym. Korzystając na co dzień z trybu Comfort zyskujesz jeżdżącą kanapę, która będzie przyjemnie kołysać podróżnych. Za to gdy będziesz miał okazję i ochotę pokonać dynamicznie sekwencję zakrętów na krętej górskiej drodze – tryb sportowy będzie jak znalazł. A elektronika będzie cały czas czuwać nad bezpieczeństwem. W odpowiedniej chwili zmieni charakterystykę pracy zawieszenia – np. gdy przyjdzie Ci gwałtownie ominąć przeszkodę.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie