Ciekawostki

Francuzi są jeszcze lepsi w strasznych zdjęciach do ogłoszeń. Musimy ich dogonić

Ciekawostki 30.03.2020 86 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 30.03.2020

Francuzi są jeszcze lepsi w strasznych zdjęciach do ogłoszeń. Musimy ich dogonić

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski30.03.2020
86 interakcji Dołącz do dyskusji

My ponoć nauczyliśmy Francuzów jeść sztućcami, a oni uczą nas, jak robić zdjęcia do ogłoszenia. Albo nie robić.

Od dawna marzę, żeby zrobić drugą edycję konkursu z najgorszymi zdjęciami do ogłoszeń. Już kiedyś była, na złomniku, dawno temu. Pamiętam, że wygrało zdjęcie zrobione z 20 metrów, przedstawiające rozmazany samochód zasłonięty do połowy drzewami. A przynajmniej było na podium, bo już dokładnie nie pamiętam wyników.

Francuzi jednak przeszli na wyższy poziom

Leboncoin.fr to najpopularniejszy francuski serwis ogłoszeniowy. Można tam kupić niemal dowolne auta, Polacy zaś chętnie szukają tam klasyków. Nie zawsze z sukcesami. Mój znajomy pojechał do Francji z pustą lawetą i z pustą lawetą wrócił, po tym jak sprzedający zaczął kręcić, kłamać i zawyżać cenę. W ogóle to on może sprzedać, ale odkręci lampy, bo mu się nie opłaca, a on ma lepszego klienta na te lampy. A dokumenty dośle jak znajdzie. Potwierdza to powszechną opinię o sprzedających z Leboncoin: nie można brać ich słów za dobrą monetę, przy tym mogą z nagła się obrazić i nic z tego nie będzie.

Oczywiście połowa sukcesu już jest za nami, jeśli dany sprzedający z Leboncoin zrobi w ogóle jakieś zdjęcia. Może przecież się zdarzyć, że poważnie potraktuje zakaz wychodzenia z domu. Po drodze z domu na parking lub na podwórko może wszak zaatakować go stado wściekłych wirusów uzbrojonych w maczety. Lepiej zostać w czterech ścianach. Ale co zrobić z autem, które stoi i zawadza? Trzeba sprzedać. Bez zdjęć? Nie no, bez zdjęć się nie da. Sytuacja patowa. Na szczęście jest wyjście i każdy, kto ma choć trochę zdolności plastycznych, bez problemu sobie poradzi.

Auto wystarczy narysować

Renault Master – wszyscy wiedzą jak wygląda. Niska cena, uczciwy opis – sprzedaję bez badania technicznego, bo nie hamuje tył. Spójrzcie na te piękne rysunki:

jak robić zdjęcia do ogłoszenia


To prawdziwe dzieła sztuki, oczywiście pod warunkiem że rysowało je dziecko. Może robi na złość ojcu i sprzedaje? Sprzedający ma na imię Arturek, więc wyczuwam tu wątek polski. Uważam, że to naprawdę znakomite wykonanie na czasy pandemii, pytanie jak kupić ten samochód bez zbliżania się do sprzedającego. I czy rysunki odzwierciedlają jego prawdziwy wygląd.

Starcie z technologią

Czasem zdarza się, że zdjęcia samochodu owszem mamy, ale w telefonie. Ale ten telefon nie obsługuje aplikacji do wystawiania ogłoszeń. To może prześlemy mailem na komputer i wystawimy z komputera. Tam do licha, telefon nie chce się połączyć z komputerem. Wystąpił nieznany błąd, brak komunikacji, awaria systemu, anuluj. Może trzeba inny przewód. Ale takiego nie ma. To nie wiem, słuchaj, już naprawdę nie wiem.

A nie! Mam pomysł! Zobacz!

Skoro nie da się przesłać samego zdjęcia, trzeba zrobić zdjęcie telefonu ze zdjęciem innym telefonem, a potem przesłać zdjęcie telefonu wykonane innym telefonem tym drugim telefonem do internetu. Najważniejsze, że tablice zostały zasłonięte ręcznikiem, inaczej ktoś mógłby (wpisz tu dowolny powód dla którego zasłania się tablice). I widzicie – poradzili sobie, mimo tylu problemów znaleźli rozwiązanie, i teraz można już zainteresować klientów atrakcyjnym koreańskim minivanem.

Widać, że mamy sporo do nadrobienia w kwestii zdjęć do ogłoszeń.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać