Samochody używane

Jaguar S Type R czy Mercedes S 600? Nierozsądne limuzyny do 50 tysięcy złotych

Samochody używane 26.04.2019 85 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 26.04.2019

Jaguar S Type R czy Mercedes S 600? Nierozsądne limuzyny do 50 tysięcy złotych

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk26.04.2019
85 interakcji Dołącz do dyskusji

Za 50 tysięcy można kupić średnio wyposażoną Dacię Duster. Można też zaszaleć i wybrać 400- lub 500-konną limuzynę, która powoli staje się klasykiem. Nie będzie tanio ani rozsądnie, ale za to ciekawie.

Kilkunastoletni, luksusowy samochód z topowym, bardzo mocnym silnikiem. Brzmi jak nieustająca lawina wydatków, prawda? Słusznie. Tak właśnie wygląda życie z dwoma prezentowanymi dziś samochodami.

Dlatego nie należy sugerować się ich ceną na poziomie wspomnianej nowej Dacii. Aby w pełni cieszyć się z tych wozów, należy mieć po prostu sporo pieniędzy „do dyspozycji”. A niecałe 50 tysięcy, które kosztuje każde z aut, nie powinno być dla budżetu domowego przyszłego właściciela specjalnym obciążeniem. Wtedy można cieszyć z posiadania przyszłego, bardzo szybkiego youngtimera.

Skoro ustaliliśmy takie rzeczy… przejdźmy do sedna.

Wybór za taką kwotę jest spory. Może zabraknie jeszcze na Porsche 911, ale wśród Mercedesów, BMW, Jaguarów czy innych mocnych aut z różnych roczników można wręcz przebierać. Znajdzie się za tyle i roadster, i mocny SUV i szybka limuzyna. Dziś skupimy się na tych ostatnich. Oto dwie ciekawe propozycje.

Kandydat numer 1: Jaguar S-Type R

Jaguar S-Type R na sprzedaż
Źródło: Otomoto.pl. Autor: Stanisław

Dawno nie widziałem na ulicy S-Type’a. Nic dziwnego. Co prawda wczesne egzemplarze można kupić dosłownie za kilka tysięcy złotych, ale nie słyną one z trwałości. Silniki benzynowe cierpią na awarie cewek zapłonowych, a jednostki V8 potrafią się nawet zatrzeć. Dodajmy do tego delikatne zawieszenie i irytujące usterki pokładowej „elektryki” – użytkowanie starszych S-Type’ów wymaga cierpliwości.

Na szczęście sytuacja z późniejszymi egzemplarzami jest nieco lepsza. Nadal pozostaje jednak kwestia ciasnoty z tyłu i dość kontrowersyjnego wyglądu. S-Type’a albo się kocha, albo nienawidzi.

Jeśli ktoś należy do tej pierwszej grupy, powinien zainteresować się wersją R.

Jaguar S-Type R
Źródło: Otomoto.pl. Autor: Stanisław

Opisywany samochód jest napędzany jednostką 4.2 V8 ze sprężarką mechaniczną, czyli z kompresorem. Ma 398 KM przekazywane na tylną oś za pośrednictwem automatycznej skrzyni.

To już materiał na klasyka. W dodatku całkiem szybkiego: o ile nawierzchnia jest sucha, da się osiągnąć 100 km/h w 5,6 s. Maksymalnie taki Jaguar może jechać 250 km/h. To ciekawa alternatywa np. dla BMW M5 E39. O ile oczywiście ktoś akceptuje automatyczną skrzynię w takim samochodzie. Ale do Jaguara wybitnie nie pasuje „mieszanie” lewarkiem.

Egzemplarz z 2004 r. wyceniono na 46 740 zł.

Jaguar S Type R
Źródło: Otomoto.pl. Autor: Stanisław

Pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, ale sprzedający zapewnia w opisie, że jest bezwypadkowy i miał tylko „niewielkie naprawy lakiernicze”. To, co wyróżnia tego Jaguara to przebieg, wynoszący nieco ponad 35 tysięcy kilometrów. Bardzo ciekawy samochód „z duszą” i z legendarną figurką na masce. Chciałbym się takim przejechać.

Za podobne pieniądze można też kupić większego Mercedesa.

Mercedes S600 V12 na sprzedaż
Źródło: Otomoto.pl. Autor: Błażej

I to nie byle jakiego – mowa o modelu S z topowym silnikiem, czyli V12 biturbo. 500-konna „Sześćseta” kosztuje 49 900 zł i pochodzi z 2003 roku. To oznacza, że jest to generacja o oznaczeniu W220.

Mercedes klasy S na sprzedaż
Źródło: Otomoto.pl. Autor: Błażej

Najtańsze egzemplarze W220 od kilku lat gniją gdzieś na parkingach pod blokowiskami, leżąc na ziemi za sprawą popsutego zawieszenia typu Airmatic. Nie ma w nich już nic z dawnego prestiżu i klimatu najdroższej limuzyny dla możnych tego świata.

Ale dla ładnych, zadbanych Mercedesów tej generacji powoli nadchodzą lepsze czasy. Ich ceny zaczynają rosnąć, a miłośnicy marki coraz przychylniej spoglądają na W220. Czyli na – według obiegowej opinii – najgorszą klasę S w historii.

Ten egzemplarz na pewno należy do tej drugiej grupy.

Mercedes W220 S600
Źródło: Otomoto.pl. Autor: Błażej

Sprzedający twierdzi nawet, że „nie ma drugiej tak zadbanej 600 na polskim rynku”. Całkiem możliwe. Przebieg nie jest tu tak niski, jak w przypadku Jaguara, ale 229 tysięcy kilometrów to i tak niedużo, jak na samochód z 2003 roku.

Oczywiście nawet zadbane W220 może stwarzać problemy.

Mercedes S 600 V12 na sprzedaż
Źródło: Otomoto.pl. Autor: Błażej

Według ogłoszenia, tą klasą S jeszcze niedawno jeździł prezes dużej firmy. Zapewne nie szczędził na serwisie (a naprawy Mercedesów V12 potrafią kosztować…). Niestety, to nie oznacza, że nowy nabywca może mieć święty spokój. Obecne w wersjach V12 zawieszenie ABC potrafi stwarzać kłopoty. Irytująca może być też – podobnie jak w Jaguarze – niesforna elektryka. Co najgorsze, mało które W220 jest wolne od kłopotów z rdzą. W tej klasie to naprawdę nie przystoi. Czy ten egzemplarz też będzie się psuł i rdzewiał? Szanse są mniejsze niż w przypadku „Esek” za 15 tysięcy, ale… nadal są. Trzeba też pamiętać o spalaniu, które bez problemu może przekroczyć w mieście 25 litrów na sto kilometrów. I o tym, że wszelkie wymiany eksploatacyjne są w silniku V12 o wiele droższe niż chociażby w Pięćsetce V8.

Mercedes S600
Źródło: Otomoto.pl. Autor: Błażej

Ja jednak i tak dałbym szansę temu autu. Po części ze względu na silnik (ma 800 Nm momentu obrotowego!), a po części dlatego, że wygląda naprawdę na zadbane. Pamiętam, że w dzieciństwie uwielbiałem taką klasę S. Cóż, nadal wygląda doskonale. Może kiedyś spełnię swoje dawne marzenie?

Co byście wybrali: Jaguara czy Mercedesa?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać