Wiadomości

Oto nowy Hyundai Aura, czyli i10 sedan na Indie. Spójrzcie na ten spojlerek

Wiadomości 07.06.2021 50 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 07.06.2021

Oto nowy Hyundai Aura, czyli i10 sedan na Indie. Spójrzcie na ten spojlerek

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk07.06.2021
50 interakcji Dołącz do dyskusji

Hyundai Aura, czyli marzenie indyjskiego taksówkarza, właśnie przeszedł lifting. Ciekawe, jak wyglądałyby nasze ulice, gdyby moda na małe sedany nadal trwała.

Renault Thalia, Fiaty Siena i Albea, Skoda Fabia sedan… pamiętacie modę na sedany segmentu B? Koniec lat 90. i początek nowego wieku to czas eksplozji popularności tego typu wozów. Większość z nich wyglądała szkaradnie (jako-tako prezentował się Fiat Linea, tyle że trafił na rynek gdy moda już wygasała), ale klienci – zwłaszcza starsi – je uwielbiali. Trójbryłowe nadwozie wydawało im się mimo wszystko eleganckie, a duży, „doklejony” bagażnik – praktyczny.

Dziś małe sedany to już rzadkość

Nawet najtwardsi działkowcy przekonują się powoli do innych nadwozi, w tym – do crossoverów. Moda na sedany umarła, przynajmniej w Polsce. Są rejony świata, w których trwa w najlepsze i wcale nie zamierza się kończyć. Jednym z nich są Indie.

Niektóre sedany potrafią być tam naprawdę małe. Nic w tym dziwnego, bo w Indiach jest potwornie ciasno i samochód kompaktowy jest tam już stanowczo za wielki i nieporęczny. Ceną za niewielkie wymiary jest ograniczona przestronność z tyłu, co może być dokuczliwe, bo wiele spośród tego typu wozów służy jako taksówki. No cóż, klient musi podkulić nogi, nie ma innego wyjścia.

Jednym z bardzo małych sedanów jest Hyundai Aura

hyundai aura

Mierzy mniej niż cztery metry – i to z wliczonym, doklejonym bagażnikiem, co czyni z niego wóz segmentu A. Można powiedzieć, że to Hyundai i10 sedan. Wskazuje na to stylistyka i wygląd wnętrza.

Hyundai Aura właśnie przeszedł delikatny lifting. Z zewnątrz największą zmianą jest dodanie tylnego spojlera w każdej wersji poza bazową. Trzeba przyznać, że lotka kojarzy się ze złotymi czasami dyskretnego tuningu i dodaje Aurze trochę lekkości. Bo słowa „sportowy klimat” jednak nie przejdą mi przez klawiaturę.

hyundai aura

W środku Hyundai Aura też trochę się zmienił

Rysunek kokpitu nie uległ zmianie, bo nadal wygląda jak ten ze znanego i u nas i10. Poprawiono za to wyposażenie. Indyjscy kierowcy Aury w każdej wersji mogą cieszyć się zimnym napojem. Dodano bowiem chłodzony schowek. Przydatne w tamtejszym klimacie.

hyundai aura

Oprócz tego, w bogatszych odmianach zagościł 8-calowy ekran dotykowy. W tańszych zamontowano klasyczne radio z przyciskami.  Topowy Hyundai Aura ma nie tylko systemy Android Auto i Apple CarPlay, ale i kamerę cofania czy automatyczną klimatyzację. Co ciekawe, da się kupić ten model w wersji z tylko dwiema poduszkami powietrznymi. Z oferty po liftingu wypadło audio premium firmy Arkamys. Zastąpią je głośniki „no name”, czyli takie bez widocznego logo producenta. Wygląda na to, że indyjscy melomani niechętnie dopłacali do tego dodatku.

Hyundai Aura występuje z silnikiem diesla

O ile w Europie diesle powoli odchodzą do lamusa nawet w klasie średniej, o tyle w Indiach raczej trzymają się mocno niczym pasażerowie tamtejszej kolei dachu wagonu.

Dlatego w cenniku Aury obok typowego w tej klasie motoru benzynowego 1.2 (84 KM) i jednostki 1.0 turbo (100 KM – mały diabeł!), można znaleźć też diesla 1.2. Rozwija 75 KM i aż 190 Nm. Kupujący może wybrać albo pięciobiegową skrzynię ręczną, albo przekładnię zautomatyzowaną. Nie chcę zgadywać ani jaką szybkość działania ma ta druga skrzynia, ani jak głośny może być diesel 1.2 tuż po odpaleniu. Ale Indie to wielki kraj, więc niskie zużycie paliwa w trasie na pewno zostanie docenione przez klientów. W tym kraju długie – nawet kilkusetkilometrowe – kursy taksówkami nie są niczym dziwnym. Zdecydowanie wolałbym podkulać nogi na tylnej kanapie Aury niż samemu manewrować między nieoświetlonymi pieszymi, ciężarówkami, rikszami i… krowami.

Bazowy Hyundai Aura kosztuje w przeliczeniu 33 tysiące złotych

Z taką ceną, Hyundai zrobiłby karierę na polskim rynku w trakcie mody na sedany sprzed półtorej dekady. Niestety, teraz działkowcy i emerytowani górnicy mogą o nim tylko pomarzyć. Jestem wielkim fanem tych proporcji nadwozia i pięknych, dużych kół. Idealne!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać