Wiadomości

Xiaomi wzywa 10 tys. hulajnóg do naprawy. Może pęknąć im zaczep. O oponach nie wspomnieli

Wiadomości 09.06.2019 136 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 09.06.2019

Xiaomi wzywa 10 tys. hulajnóg do naprawy. Może pęknąć im zaczep. O oponach nie wspomnieli

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski09.06.2019
136 interakcji Dołącz do dyskusji

Krótki wpis i krótka ciekawostka: w Europie ponad 10 tys. hulajnóg elektrycznych Xiaomi zostało wezwanych na akcję serwisową. Z powodu luzów w mechanizmie składania może pęknąć zaczep. Aż chce się powiedzieć „hmmmmm…”.

Jak podaje serwis news.sky.com, z tych ponad 10 tys. hulajnóg, większość (7800 sztuk) zostało wezwanych do serwisów w Wielkiej Brytanii. Kilkaset sztuk w Hiszpanii, kilkaset w Niemczech, kilkaset w Danii. O Polsce oczywiście ani słowa, bo Polska to kraj azjatycko-afrykański dla większości producentów, a dbanie o zadowolenie polskich klientów jest na końcu listy priorytetów wielkich koncernów.

Ciekawe, że akcja serwisowa w kwestii pękającego zaczepu pojawia się wkrótce po tym, jak zaczep pękł w mojej hulajnodze, a roszczenie gwarancyjne odrzucono z powodu „nieoryginalnej tylnej opony”. Czyżby wszyscy użytkownicy w Europie Zachodniej też wymienili opony na nieoryginalne i pękają im zaczepy? A może założenie innej tylnej opony nie ma żadnego wpływu na pęknięcie przedniego zaczepu i producent doskonale o tym wie?

Niemożliwe, producent na pewno nic nie wiedział

To z pewnością wina opon. To pewnie też dlatego w hulajnogach wyprodukowanych w roku 2019 zaczep ma już inną, mocniejszą konstrukcję, o czym piszą również sprzedający, którzy oferują zaczepy w internecie. „Nie pasuje do modelu roku 2019” – można przeczytać w opisach na Allegro.

Ciekawe jest to uczucie bezsilności, kiedy w Europie zachodniej nabywcy hulajnóg Xiaomi wzywani są do serwisu zanim dojdzie do pęknięcia zaczepu, podczas gdy ja nie tylko o mało nie wybiłem sobie wszystkich zębów, gdy w trakcie jazdy złożyła się kierownica. To uczucie, kiedy nabywcom z Wielkiej Brytanii bez gadania wymienia się wadliwe zaczepy, a ja otrzymałem żenującą telefoniczną (!) odpowiedź od sprzedawcy, że urządzenie uszkodziło się z mojej winy (choć chronologia zdarzeń za bardzo na to nie wskazuje).

Tymczasem kolega sprokurował mi na drukarce 3d kolejne ulepszenie do Xiaomi M365: separator kierownicy, czyli plastikową wkładkę likwidującą luzy. Hulajnoga Xiaomi M365 jest trochę jak Syrena w czasach PRL-u: kupujesz produkt fabrycznie wadliwy, a potem z pomocą innych użytkowników i niezależnie wytwarzanych dodatków usuwasz jego wady, w ostateczności otrzymując coś zdatnego do użytku.

hulajnoga xiaomi m365 awarie

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie